logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

W rozmowach z UE trzeba być twardym

Piątek, 28 stycznia 2022 (02:01)

ROZMOWA z Beatą Kempą, posłem Solidarnej Polski do Parlamentu Europejskiego

 

Już 16 lutego Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej ma wydać wyrok w sprawie ustanowienia w prawie unijnym tzw. mechanizmu praworządności. W grudniu rzecznik generalny TSUE stwierdził, że wprowadzenie zasady „pieniądze za praworządność” wchodzi w kompetencje organów UE. Sprawa jest przesądzona?

– Mam nadzieję, że nie, ale mam też świadomość, że walka będzie bardzo trudna. Wszystko rozbija się o to, jak rozumiemy tzw. mechanizm praworządności. W ocenie Polski i Węgier wszelkie próby podciągnięcia pod ten mechanizm spraw związanych z organizacją wymiaru sprawiedliwości – a przecież ta kwestia nie znajduje się w kompetencjach Unii Europejskiej – nie mogą być akceptowane. Wszelkie organy UE, w szczególności Komisja Europejska, komisarze Věra Jourová i Didier Reynders, próbują tę kwestię uwzględnić w katalogu spraw mieszczących się w tzw. mechanizmie praworządności. Jest to niedopuszczalne. Polska prowadzi w tej sprawie bardzo poważne starcie prawne z KE.

Co dzisiaj może stanowić największy problem Polski i Węgier w dochodzeniu swoich racji w tej sprawie?

– Brak dobrej woli po stronie przeciwnej, a także poważne nadużycia proceduralne i merytoryczne. Nie istnieje oficjalna, zaakceptowana przez wszystkie kraje definicja tzw. mechanizmu praworządności. Nadinterpretacje, tworzenie nowych definicji, otwierają drogę instytucjom unijnym do zniekształcania dotychczas obowiązującego prawa, a także do wprowadzania do nowych dokumentów kwestii, na które kraje członkowskie nie wyraziły zgody. Obserwujemy również pewien niebezpieczny trend w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości UE. Przykładem tego może być postanowienie o zabezpieczeniu wydane w sprawie „Turowa”. Niestety Trybunał, który powinien być absolutnie bezstronny, zajmuje stanowisko polityczne. Podejmowane przez sędziów decyzje muszą niepokoić. Nie możemy też udawać, że nie wiemy o powiązaniach niektórych członków TSUE ze światem polityki, głównie z partiami politycznymi funkcjonującymi w UE. Nie mam wątpliwości, że przed TSUE odbędzie się nierówna i bardzo trudna walka. Nadzieję daje nam to, że stanowisko rzecznika generalnego TSUE nie jest jeszcze wyrokiem i dochodziło do sytuacji, że finalnie sędziowie podejmowali inną decyzję. Nasz przedstawiciel zrobi wszystko, aby stanowisko Polski w sprawie funkcjonowania Unii Europejskiej w oparciu o traktaty było dobrze słyszalne i trafiło do sędziów.

Jak bardzo prawdopodobne jest to, że wkrótce katalog wykroczeń w kwestii praworządności zostanie poszerzony o: aborcję, eutanazję czy nadanie szczególnych praw środowiskom lgbt?

– Myślę, że to nastąpi szybciej niż później. Mechanizm praworządności w założeniu mógłby funkcjonować jako system kontroli prawidłowego wydatkowania środków unijnych, chronienia ich przed malwersacjami, niegospodarnością czy jakąkolwiek formą kradzieży. W tej dziedzinie poddajemy się każdej kontroli organów Unii Europejskiej. 

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

AB

Nasz Dziennik