logo
logo

Zdjęcie: fot. arch. fb/leskiewicz/ Inne

Przewodnik po historii Polski

Środa, 18 maja 2022 (12:45)

Aktualizacja: Środa, 18 maja 2022 (13:49)

Rozmowa z dr. Rafałem Leśkiewiczem, rzecznikiem prasowym Instytutu Pamięci Narodowej

Czym jest publikacja „Przewodnik po historii Polski” i jaki jest jej cel?

– Jest to przede wszystkim publikacja o charakterze popularnonaukowym, która jest przewodnikiem o historii Polski. Nie jest ona podręcznikiem. Nie jest to także książka o relacjach polsko-ukraińskich. Nie taki był cel tej publikacji. Jest materiałem dydaktycznym o charakterze uzupełniającym, mającym w sposób bardzo klarowny, ale też na dużym poziomie ogólności przybliżyć uchodźcom z Ukrainy, młodzieży, która trafia w wyniku wojny na Ukrainie do polskich szkół, historię Polski. Całe bogactwo ponad tysiącletniej polskiej historii, zaczynając od przyjęcia przez Polskę chrztu w 966 r. Powtórzę, że jej celem było przybliżenie młodym uchodźcom z Ukrainy historii kraju, który zapewnił im schronienie. I niektóre media...

Podniosły się głosy krytyki...

– Krytykują, że nie ma w tej publikacji tematyki relacji polsko-ukraińskich, albo jest jej niewiele. Zarzuca się nam także, że w „Przewodniku” znajdują się chociażby krótkie informacje o świętych czy o bohaterach polskiej historii, że pojawia się tam informacja na temat zbrodni wołyńskiej, tak jakby mielibyśmy z jakiegoś powodu pomijać fakt tak ważnego tragicznego wydarzenia, które dotknęło obywateli polskich podczas II wojny światowej.

Dlatego wyraźnie chcemy zaznaczyć, że publikacja, którą udostępniliśmy odbiorcom nie jest podręcznikiem, a wyłącznie krótkim przewodnikiem. I że jest to dopiero początek działań Instytutu w zakresie edukacji młodych Ukraińców, którzy trafili do Polski. I że będziemy je dalej rozwijać. Wydaliśmy w 2015 r. obszerną książkę „Polska – zarys dziejów”. Ona również ukazała się w języku ukraińskim, a teraz będzie dostępna w wersji elektronicznej w wolnym dostępie przed 1 września.

Zwraca Pan uwagę, że te zarzuty to przejaw tzw. pedagogiki wstydu, a wzajemne relacje muszą być oparte na prawdzie.

– Zdecydowanie tak. Przede wszystkim zwracamy uwagę na to, że ta publikacja w obiektywny sposób przedstawia najważniejsze dla historii Polski wydarzenia. Takie, które mogą być zrozumiane przez niemających pojęcia o historii Polski ludzi, np. młodzież ukraińską. Oni muszą poznać historię kraju, który dał im schronienie. Długoletnią historię państwa, które jest ich sąsiadem. Tej luki nie wypełniały podręczniki ukraińskie, więc staramy się pomóc Ukraińcom, którzy przybyli do Polski, we wdrożeniu się do polskiego toku edukacyjnego. Oni uczą się według polskiego programu nauczania, chcemy im w ten sposób przekazać podstawową wiedzę. 

Ideą Instytutu jest pokazanie historii w sposób obiektywny, tak jak ona wyglądała. Nie będziemy się wstydzić naszej historii, tego że była Polska była państwem demokratycznym i tolerancyjnym. Tego, że cierpiała w czasie II wojny światowej. Nie unikamy tematów trudnych, bowiem w tej niewielkiej książeczce znajduje się również informacja o zbrodniach dokonanych przez UPA w czasie II wojny światowej na Wołyniu. O ofierze, którą ponieśli Polacy zamordowani z rąk Ukraińców. To są prawdziwe wydarzenia, które miały miejsce. Nie wstydzimy się bohaterów, nie wstydzimy się świętych katolickich, którymi byli Polacy. To jest część naszej wspólnej historii.

Ta publikacja była już wcześniej kolportowana w różnych językach wśród młodzieży podczas Dni Młodzieży w 2016 r.

– Była ona tłumaczona na inne języki przy okazji organizacji Światowych Dni Młodzieży w Polsce w 2016 r. Wówczas został przyjęta bardzo pozytywnie przez młodzież. Dała im ona podstawową informację na temat naszej historii. Dzisiaj mamy nadzieję, że w sposób istotny uzupełni ona proces dydaktyczny w polskich szkołach, aby młodzież ukraińska mogła swobodnie w swoim języku przeczytać o historii kraju, który daje im schronienie.

Wydawało nam się, że dla większości taka inicjatywa Instytutu, społecznie odpowiedzialna, spotka się z przychylnym przyjęciem. Tymczasem niektóre środowiska próbują wikłać Instytut w jakąś bieżącą politykę. A od tego Instytut jest jak najdalszy. Od działań, które nie mają podłoża merytorycznego.

Dziękuję za rozmowę.

Zenon Baranowski

NaszDziennik.pl