logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Bez pomocy w eksporcie zboża z Ukrainy

Środa, 6 lipca 2022 (11:47)

Aktualizacja: Środa, 6 lipca 2022 (12:33)

Apelujemy do Unii, by zapewniła nam kontenery do przewozu zboża czy urządzenia przeładunkowe – powiedział  wicepremier, minister rolnictwa Henryk Kowalczyk.

W programie jednego z portali internetowych Henryk Kowalczyk odniósł się do zarzutów Agrounii o niekontrolowany przywóz ukraińskiego zboża do Polski, które nie jest wysyłane dalej do innych krajów.

Wicepremier podkreślił, że Polska jest zobowiązana pomagać Ukrainie w eksporcie zboża, bo realnym zagrożeniem jest głód w Afryce i krajach arabskich, który jesienią może wywołać falę migracji humanitarnej do Europy.

– Rzeczywiście jest tak, że Polska jest pierwszym krajem, który przyjmuje ukraińskie zboże, niestety ciągle w niedużych ilościach. Stopniowo to zostaje wysyłane. Być może będą jakieś zakłócenia na rynku, ale naprawdę krótkoterminowe – zapewnił Kowalczyk.

– Będziemy się starali zapewnić polskim rolnikom po żniwach skup zboża i magazynowanie – zadeklarował.

Przyznał, że obecnie największą bolączką rolników jest niepewność na rynku. – Wojna na Ukrainie, import zbóż, które rzeczywiście nie zostały jeszcze wszystkie wyeksportowane – powiedział.

Szef MRiRW przypomniał, że rząd wprowadził dopłaty do nawozów. Zaznaczył przy tym, że dopłaty dotyczyły sezonu wiosennego i nie są planowane następne, gdyż ceny płodów rolnych na tyle wzrosły, że kompensują ceny nawozów.

Zaapelował do rolników, by nie wpadali w panikę. – Nawet jeśli zboże stanieje w tym monecie, np. o 100 zł za tonę, to by nie wyprzedawać, bo w drugim półroczu sytuacja może być bardzo trudna, cena może wzrosnąć, bo może brakować zboża na świecie – podkreślił minister rolnictwa.

Jak mówił, Unia Europejska zdaje sobie sprawę z zagrożeń spowodowanych problemem z eksportem zbóż z Ukrainy, jednak nie idą za tym działania. – Nam zadeklarowano korytarze solidarnościowe, ale nie ma konkretnych działań. Apeluję, by Unia dostarczyła nam kontenery do przewozu zboża, urządzenia przeładunkowe, bo w Polsce i Ukrainie są różne szerokości torów. Trzeba myśleć, co zrobić po żniwach. Mamy na to półtora miesiąca – stwierdził Henryk Kowalczyk.

Dodał, że zapowiedź amerykańskiego prezydenta Joe Bidena dotycząca budowy w Polsce silosów na ukraińskie zboże była „polityczna i deklaratywna”. – Dochodzimy do bardzo konkretnych problemów. Wskazujemy miejsca, gdzie mogłyby powstać takie silosy, tam gdzie są jeszcze szerokie tory, bo tam jest najłatwiej przywieźć zboże z Ukrainy i je zmagazynować. Na przykład Sławków jest taką stacją. Tych miejsc mamy dość dużo. Czekamy na konkretne rozwiązania – stwierdził szef MRiRW.

 

AB, PAP

NaszDziennik.pl