logo
logo
zdjęcie

Budynek mieszkalny częściowo zniszczony po ostrzale w Charkowie na Ukrainie, 23 maja 2022 r. Zdjęcie: SERGEY KOZLOV/ PAP/EPA

Taktyki terroru wobec ukraińskiej ludności

Wtorek, 24 maja 2022 (08:16)

Aktualizacja: Wtorek, 24 maja 2022 (09:10)

Rośnie ryzyko ataków rakietowych i lotniczych z terytorium Białorusi – alarmuje we wtorek rano Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy. Rosyjska armia rozlokowała dywizjon rakiet Iskander-M w obwodzie brzeskim, 50 km od granicy z Ukrainą.

Sztab raportuje m.in., że Rosjanie koncentrują się na operacji ofensywnej, by otoczyć Lisiczańsk i Siewierodonieck i wyjść na administracyjną granicę obwodu ługańskiego na wschodzie kraju. Siły przeciwnika przygotowują się też do wznowienia ofensywy na kierunku słowiańskim i zaporoskim.

„Wróg kontynuuje stosowanie taktyki terroru wobec ukraińskiej ludności cywilnej na zajętych terytoriach, pogarsza się socjalno-ekonomiczna sytuacja na południu i wschodzie Ukrainy” – zaznacza sztab.

Minionej doby siły ukraińskie na kierunku donieckim i ługańskim odparły 16 rosyjskich ataków i zniszczyły m.in. 8 czołgów przeciwnika. Siły powietrzne strąciły m.in. 6 bezzałogowców i pocisk manewrujący.

***

W obwodzie mikołajowskim, na południu Ukrainy, Rosjanie skierowali kolumnę ewakuacyjną cywilów na zaminowany teren, ocalałych rozstrzelano – podało nocą z poniedziałku na wtorek ukraińskie dowództwo operacyjne „Południe”.

Dowództwo napisało w komunikacie, że podczas przemieszczania się ukraińskich sił w obwodzie mikołajowskim w stronę obwodu chersońskiego znaleziono kilka cywilnych samochodów oraz rozstrzelane i okaleczone ciała.

Jak dodano, uszkodzenia pojazdów świadczą najpewniej o wybuchu samochodów na zaminowanym terenie oraz o ostrzale kolumny.

Podczas próby ewakuacji podjętej przez miejscowych mieszkańców – Asyryjczyków – Rosjanie początkowo pokazali im jako dozwoloną trasę zaminowany teren, a następnie rozstrzeliwali tych, którzy przeżyli po eksplozji – czytamy. Wśród zabitych było dwoje dzieci.

***

Rosjanie żądają łapówek od cywilów chcących wyjechać z okupowanego przez nich miasta Melitopol na południowym wschodzie Ukrainy – poinformowały w poniedziałek wieczorem władze obwodu zaporoskiego.

Rosjanie próbują zarobić pieniądze, wywierając zbrojny nacisk na cywilów w Melitopolu – alarmują władze. Według nich od mieszkańców, którzy chcą opuścić miasto, rosyjscy wojskowi żądają na punktach kontrolnych od 3 do 5 tys. hrywien (ok. 440-730 zł).

„Ci, którzy nie mają takich pieniędzy, muszą pozostać zakładnikami rosyjskich terrorystów w warunkach bezrobocia, deficytu i terroru” – podkreślono.

Władze zaznaczyły, że opuścić miasta nie mogą też od kilku dni mieszkańcy Enerhodaru. Przez punkt kontrolny w stronę Zaporoża nie są przepuszczane żadne samochody, utworzył się korek liczący 400 pojazdów.

Rosjanie nie przepuszczają też samochodów jadących ze strony Zaporoża, w tym z pomocą humanitarną. Władze podały, powołując się na informacje w mediach społecznościowych, że przejechać można tylko po zapłaceniu łapówki w wysokości od 20 tys. do 40 tys. hrywien (ok. 2,9 tys. – 5,8 tys. zł).

APW, PAP

NaszDziennik.pl