logo
logo

Zdjęcie: Biuro Prasowe PKwP Polska/ Inne

PKwP: Módlmy się o pokój

Czwartek, 26 maja 2022 (09:07)

Aktualizacja: Czwartek, 26 maja 2022 (09:17)

„Pokój jest darem Boga” – przypomina papieskie stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie, które przyłącza się do apelu Ojca Świętego Franciszka skierowanego do Polaków, by modlić się w intencji Ukrainy i całego świata. Ksiądz profesor Waldemar Cisło ogromne obawy wiąże z kryzysem żywnościowym i sytuacją pogodową w Afryce. W jego ocenie kontynent może mierzyć się z falą głodu, czego skutkiem będzie eskalacja przemocy.

– Pokój jest darem Boga, podobnie jak wiara. Za mało uświadamiamy sobie, że pokój jest wartością. A jedyną nadzieją na pokój jest to, że Bóg go da – wyjaśnia dyrektor warszawskiego biura PKwP ks. dr Mariusz Boguszewski. Dodaje, iż „Fatima uczy nas, że pokój jest możliwy poprzez nawrócenie”.

Ojciec Krzysztof Zębik, który współpracuje z papieskim stowarzyszeniem Pomoc Kościołowi w Potrzebie, a na co dzień posługuje w Sudanie Południowym, zauważa, że jeden z najbiedniejszych krajów na świecie przekonał się – poprzez własne cierpienie – czym jest wojna. Dla mieszkańców „wojna oznacza biedę, głód i choroby” – przypomina misjonarz. Zaznacza, że konsekwencją walk jest zamknięcie szkół. – Dziewczynki są zmuszane do małżeństw, a chłopcy organizują grupy przestępcze. Uzbrojeni młodzi uczą się rozwiązywać konflikty wyłącznie przemocą – wyjaśnia o. Zębik. Stąd w Sudanie Południowym napady na samochody i domy. Poruszanie się po kraju – jak podkreśla misjonarz – jest bardzo niebezpieczne.

– Ludność jest wciąż podzielona, a konflikty nie ustają. Nadal giną ludzie, a wioski zostają doszczętnie spalone. Miliony wciąż przebywają w obozach dla uchodźców. Żyją w biedzie. Nie mogą wrócić na swoją ziemię, ponieważ jest tam niebezpiecznie – mówi o. Krzysztof Zębik. Dodaje, że ogromne nadzieje chrześcijanie w Sudanie Południowym wiążą z nadchodzącą pielgrzymką Ojca Świętego Franciszka. Dla diecezji Rumbek, w której pracuje misjonarz, to ogromne święto. Do stolicy kraju wyruszy pielgrzymka. Młodzież w 10 dni przejdzie 400 km, by dotrzeć na spotkanie z Papieżem.

Ojciec Krzysztof Zębik tłumaczy, że „Ojciec Święty przybywa z pielgrzymką jako głosiciel pokoju”. Dodaje, że wizycie będzie towarzyszyło hasło wzywające do pojednania i jedności. – Wierzymy, że podróż Papieża będzie początkiem wspólnej drogi w kierunku pokoju. Ta droga jest możliwa, ale wymaga przebaczenia i wzajemnej, bezwarunkowej miłości – podkreśla misjonarz.

Ksiądz dr Mariusz Boguszewski wyjaśnia, że doświadczenia krajów, gdzie dochodzi do wojen, pokazują, jak potrzebni są tam chrześcijanie. Posługuje się przykładem z Bliskiego Wschodu i przywołuje swoje spotkanie z jednym z muzułmanów. – W Mosulu w Iraku jeden muzułmanin mówi do mnie: „Zrób coś, żeby chrześcijanie tutaj wrócili”. Dodał, że „my sami się tutaj pozabijamy, a tylko wy wiecie, że Bóg jest miłością” – podkreślił dyrektor biura PKwP w Warszawie.

Według ks. prof. Waldemara Cisły wojna sprawia, że ludzie nie mają na nic wpływu. Dyrektor sekcji polskiej papieskiego stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie posługuje się przykładem z Damaszku. – Ojciec ciężko chorego dziecka mówi: „Powiedz ludziom w Europie, żeby wszystko robili, aby nie było wojny. Jak jest wojna, to nie masz wpływu na swoje życie, życie rodziny i życie dziecka. Mogę zarobić na moje dziecko w Libanie, ale nikt mnie tam nie puści. Boję się, że nie dojadę nawet do granicy, bo mnie zabiją” – zaznacza wykładowca USKW.

Dodaje, że silne obawy towarzyszą mu w związku z pogłębiającym się kryzysem żywnościowym. W jego ocenie „kosmiczne ceny zbóż  na  światowych giełdach i sytuacja pogodowa w Afryce mogą oznaczać ogromny problem”. – Jeżeli człowiek jest głodny, patrzy na swoje głodne dzieci i nie wie, jak ma im pomóc, to co ma do stracenia? Nie ma dla niego znaczenia, czy umrze z głodu, czy go zabiją, gdy będzie protestował. Śmierć jest śmiercią bez względu na okoliczności – wskazuje ks. prof. Cisło. Wyjaśnia, że „głód jest strasznym stanem, a ludzie w takich okolicznościach postrzegają agresję jako szansę”. – Nad głodnym tłumem nie da się zapanować. To musi prowadzić do eskalacji przemocy – alarmuje dyrektor sekcji polskiej PKwP.

 

APW, Biuro Prasowe PKwP Polska

NaszDziennik.pl