logo
logo

Zdjęcie: Biuro Prasowe PKwP Polska/ Inne

Najbiedniejsi zostali w swoim kraju

Sobota, 12 listopada 2022 (12:20)

Aktualizacja: Sobota, 12 listopada 2022 (12:31)

„Biedni, gdy jest wojna, zostają na miejscu, albo ze względu na stan zdrowia, albo brak pieniędzy na ucieczkę” – podkreślił przed XIV Dniem Solidarności z Kościołem Prześladowanym ks. prof. Waldemar Cisło. Tłumaczył, że PKwP pomagała Ukrainie, jeszcze zanim kraj został napadnięty przez Rosję. W tym roku stowarzyszenie planuje przekazanie na Wschód rekordowych środków.

Dyrektor sekcji polskiej PKwP zauważył, że „Kościół
w Polsce jest jedynym, który na taką skalę pochyla się
w drugą niedzielę listopada nad cierpiącymi i prześladowanymi”. Tłumaczył, że równie ważna, jak wsparcie materialne, jest modlitwa. „Modlimy się we wszystkich kościołach o pokój” – dodał. Wyjaśnił, że „pokój jest podstawowym warunkiem, by zacząć układać życie,
a podobne wołanie, co z Ukrainy, wcześniej płynęło m.in.
z Syrii i Iraku”.

Ksiądz prof. Waldemar Cisło mówił, że „biedni, gdy jest wojna, zostają na miejscu, albo ze względu na stan zdrowia, albo brak środków”. Podał przykład z Aleppo, gdzie 70-letnia kobieta opiekowała się chorującym mężem. Mieszkali na trzecim piętrze, a mężczyzna wymagał ciągłej opieki. „Poprosiła dzieci, by wyjechały, ratowały siebie, ale sama została, bo od niej zależało, czy mąż przeżyje” – zaznaczył wykładowca UKSW. Dodał, że poprzez wsparcie finansowe Pomoc Kościołowi w Potrzebie chce dać siostrom i księżom narzędzia, poprzez które dotrą do najbiedniejszych. „W krajach wojny Kościół jest wszystkim: kuchnią, szpitalem i noclegownią” – wyjaśnił.

Dyrektor sekcji polskiej PKwP nie miał wątpliwości, że „na Ukrainie woda i prąd są wykorzystywane jako środki do prowadzenia wojny”.  Powoływał się też na dane ONZ
z sierpnia, które wskazywały, że z terenów objętych działaniami wojennymi w inne regiony kraju uciekło 6 mln 600 tys. uchodźców wewnętrznych. Prowadząc ostrzał, agresor nie oszczędza też budynków sakralnych. „200 zniszczonych świątyń należy do chrześcijan, głównie wiernych prawosławnych. A celem agresora jest zaprzeczenie potrzebie istnienia ukraińskiej Cerkwii” – zwrócił uwagę ks. prof. Cisło.

Wykładowca UKSW tłumaczył, że okrucieństwa, którego dopuścili się Rosjanie, nie da się porównać nawet z Aleppo. „W Syrii ludzie ginęli na skutek ostrzałów i bombardowań, a na Ukrainie okupanci mordowali bezbronnych cywilów,
w tym kobiety i dzieci” – zauważył. Podkreślił, że przez lata wydawało się nam, że Europa – dzięki swoim konwencjom
i umowom międzynarodowym – nie utraci pokoju. „W takim razie, na jaki punkt konwencji ma powołać się kobieta w zaawansowanej ciąży wynoszona z bombardowanego szpitala?” – pytał.

Ksiądz prof. Cisło sięgnął po dane, które potwierdzają, że zaangażowanie PKwP na Ukrainie nie jest niczym nowym. „Rocznie od 5 do 6 mln euro przeznaczaliśmy na pomoc duszpasterską. Teraz ona przeradza się w pomoc doraźną. Najpierw kupujemy leki i żywność, a potem zajmujemy się wsparciem duszpasterskim. W tym roku łącznie przekażemy 8 mln euro na wsparcie Ukrainy. To środki ze wszystkich 23 biur krajowych” – mówił.

Wykładowca UKSW odrzucał też argumenty o naiwność
w modlitwie. Mówił o wołaniu w intencji prześladowanych chrześcijan w Pakistanie. „W niedzielę modliliśmy się w ramach Dnia Solidarności z Kościołem Prześladowanym,
a w środę świat obiegła informacja, że Asia Bibi została uwolniona” – zaznaczył.

Dyrektor sekcji polskiej PKwP zwrócił uwagę, że to, co zostało nam z nauczania św. Jana Pawła II, to miłosierdzie i praktycznie zdany egzamin ze wsparcia potrzebujących. „W ostatnich latach żaden naród na świecie nie zdał tak egzaminu z uczynków miłosierdzia, jak uczynili to Polacy”
– podsumował. Dziękował Polakom za otwarte, hojne
i wrażliwe serca.

Więcej informacji o Dniu Solidarności z Kościołem Prześladowanym na pkwp.org/ukraina. Wpłaty można kierować na konto: 87 1020 1068 0000 1402 0096 8990 z dopiskiem „Ukraina”.

APW, KAI, Biuro Prasowe PKwP Polska

NaszDziennik.pl