logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: RICCARDO ANTIMIANI / PAP/EPA

Św. Józef jest bohaterem

Środa, 29 grudnia 2021 (15:02)

Aktualizacja: Czwartek, 30 grudnia 2021 (07:58)

Do reagowania na przeciwności nie poprzez postawy agresywne, lecz powierzając się Bożej Opatrzności, zachęcił Ojciec Święty podczas dzisiejszej audiencji ogólnej.

Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Dziś pragnę przedstawić wam św. Józefa jako prześladowanego i mężnego migranta. Tak go opisuje św. Mateusz Ewangelista. To szczególne wydarzenie z życia Jezusa, w którym uczestniczą także Józef i Maryja, tradycyjnie jest nazywane „ucieczką do Egiptu” (por. Mt 2,13-23). Rodzina z Nazaretu doznała takiego upokorzenia i sama doświadczyła niepewności, strachu i cierpienia związanego z koniecznością opuszczenia swej ojczyzny. Także dzisiaj wielu naszych braci i sióstr jest zmuszonych do doświadczania tej samej niesprawiedliwości i cierpienia. Przyczyną jest niemal zawsze arogancja i przemoc możnych. Tak było również w przypadku Jezusa.

Król Herod dowiaduje się od Magów o narodzinach „Króla Żydowskiego” i ta wiadomość go szokuje. Czuje się niepewnie, odczuwa, że jego władza jest zagrożona. Zbiera więc wszystkich cieszących się poważaniem w Jerozolimie, aby dowiedzieć się o miejscu narodzin i prosi Magów, żeby go powiadomili, aby – jak kłamliwie mówi – także i on mógł pójść i oddać Jemu pokłon. Jednak zorientowawszy się, że Magowie powrócili inną drogą, wymyślił niegodziwy plan: chce zabić wszystkich chłopców w Betlejem poniżej drugiego roku życia, co było czasem, w którym według obliczeń Magów, narodził się Jezus.

Tymczasem anioł nakazał Józefowi: „Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić” (Mt 2,13). Pomyślmy dzisiaj o wielu ludziach, którzy słyszą w swoim wnętrzu to tchnienie: „Uciekajmy!”, bo tu jest niebezpiecznie.

Plan Heroda przypomina plan faraona, który chciał wrzucić wszystkich chłopców ludu izraelskiego do Nilu (por. Wj 1,22). A ucieczka do Egiptu przywołuje całą historię Izraela, od Abrahama, który również tam się zatrzymał (por. Rdz 12, 10), do Józefa, syna Jakuba, sprzedanego przez braci (por. Rdz 37, 36), a następnie stającego się „rządcą kraju” (por. Rdz 41,37-57); i Mojżesza, który wyzwolił swój lud z niewoli egipskiej (por. Wj 1,18).

Ucieczka Świętej Rodziny do Egiptu ratuje Jezusa, lecz niestety nie powstrzymuje Heroda przed dokonaniem rzezi. Mamy więc do czynienia z dwiema przeciwstawnymi osobowościami: z jednej strony Herod ze swoją dzikością, a z drugiej Józef ze swoją troską i męstwem.

Herod chce bronić swojej władzy, własnej skóry, z bezlitosnym okrucieństwem, o czym świadczą egzekucje jednej z jego żon, kilkorga dzieci i setek przeciwników. Był człowiekiem okrutnym. Jedyną jego receptą na rozwiązanie problemów było zabicie człowieka. Jest on symbolem wielu tyranów dnia wczorajszego i dzisiejszego. A dla nich, dla tych tyranów, ludzie się nie liczą, liczy się władza, a jeżeli potrzebują miejsca, władzy, zabijają ludzi. A dzieje się to dzisiaj. Nie musimy odwoływać się do dziejów starożytnych: dzieje się to dzisiaj. Herod jest człowiekiem, który staje się „wilkiem” dla innych ludzi. Historia pełna jest osobowości, które żyjąc zdani na swe lęki, próbują je przezwyciężyć, sprawując władzę w sposób despotyczny i dokonując nieludzkich aktów przemocy. Nie myślmy jednak, że żyjemy w perspektywie Heroda tylko wówczas, gdy stajemy się tyranami. Jest to bowiem postawa, w którą możemy popaść wszyscy, zawsze wtedy, gdy próbujemy rozproszyć nasze lęki arogancją, nawet jeśli jest ona tylko werbalna lub składa się z małych niesprawiedliwości dokonywanych w celu upokorzenia tych, którzy nas otaczają. My także mamy w naszych sercach możliwość bycia małymi Herodami.

Józef jest przeciwieństwem Heroda: przede wszystkim jest „człowiekiem sprawiedliwym” (Mt 1,19), (Herod zaś jest dyktatorem), a ponadto okazuje się odważny w wypełnianiu polecenia Anioła. Można sobie wyobrazić, z jakimi przeciwnościami losu musiał się zmierzyć podczas długiej i niebezpiecznej podróży oraz jakie trudności wiązały się z pobytem w obcym kraju, z innym językiem i wieloma trudnościami. Jego odwaga ujawnia się także w momencie powrotu, kiedy to, uspokojony przez Anioła, przezwycięża zrozumiałe obawy i zamieszkuje z Maryją i Jezusem w Nazarecie (por. Mt 2,19-23).

Herod i Józef to dwie postacie przeciwstawne, odzwierciedlające dwa oblicza ludzkości. Powszechnym błędem jest uważanie odwagi za cnotę wyłącznie bohatera. W rzeczywistości, codzienne życie każdej osoby wymaga odwagi, nasze życie, moje, twoje, każdego z nas. Nie można żyć bez odwagi, aby stawić czoła trudnościom każdego dnia. We wszystkich czasach i kulturach znajdujemy odważnych mężczyzn i kobiety, którzy pragnąc być w zgodzie ze swoimi przekonaniami, pokonywali wszelkie trudności, znosili niesprawiedliwość, wyroki potępienia, a nawet śmierć. Odwaga jest synonimem męstwa, które wraz ze sprawiedliwością, roztropnością i umiarkowaniem należy do grupy cnót ludzkich zwanych „kardynalnymi”.

Lekcja, jaką zostawia nam dzisiaj Józef, jest następująca: życie zawsze stawia przed nami przeciwności i w ich obliczu możemy poczuć się również zagrożeni, bać się, lecz możemy sprostać pewnym wydarzeniom, nie wydobywając z siebie tego, co najgorsze, jak to czyni Herod, ale zachowując się jak Józef, który reaguje na lęk z odwagą powierzenia się Bożej Opatrzności.

Sądzę, że dzisiaj trzeba się pomodlić za wszystkich migrantów oraz za wszystkich prześladowanych i tych, którzy są ofiarami warunków niepomyślnych, czy są to okoliczności historyczne, polityczne czy też osobiste. Pomyślmy o wielu ludziach, którzy są ofiarami wojen i chcą uciec ze swej ojczyzny. Pomyślmy o migrantach, którzy rozpoczynają tę drogę ku wolności, a z których wielu kończy na drodze lub w morzu. Pomyślmy o Jezusie uciekającym w ramionach Józefa i Maryi i dostrzeżmy w Nim każdego z migrantów dnia dzisiejszego. Dzisiejsza migracja jest rzeczywistością, w obliczu której nie możemy zamknąć oczu. Jest to skandal społeczny ludzkości.

Święty Józefie,

który doświadczyłeś cierpienia ludzi muszących uciekać,

by ocalić życie osób najdroższych,

chroń wszystkich uciekających z powodu wojny,

nienawiści, głodu.

Wspieraj ich w trudnościach,

Umacniaj ich w nadziei, i spraw, aby znaleźli gościnę i solidarność.

Prowadź ich kroki i otwórz serca tych, którzy mogą im pomóc. Amen.


Oto słowa Ojca Świętego skierowane do Polaków:

Serdecznie pozdrawiam polskich pielgrzymów. Drodzy bracia i siostry, zbliżając się do końca tego roku, dziękujmy Panu za otrzymane łaski i za każde dobro, jakiego pozwolił nam doświadczyć, mimo wszelkich trudności naszych czasów. Przez wstawiennictwo Maryi Świętej Bożej Rodzicielki i św. Józefa, Jej oblubieńca, módlmy się, aby przyszły rok był szczęśliwy dla nas i dla wszystkich ludzi, aby ustąpiła pandemia i byśmy mogli cieszyć się pokojem w naszych sercach, w naszych rodzinach, w społeczeństwach i na świecie. Boże błogosławieństwo niech wam zawsze towarzyszy!

 

 

APW, KAI

NaszDziennik.pl