logo
logo
zdjęcie

Stanisław Michalkiewicz

U progu Roku Edwarda Gierka

Piątek, 4 stycznia 2013 (02:00)

ŚCIEŻKA OBOK DROGI

Laureat Nagrody Nobla z ekonomii w roku 1976 Milton Friedman zauważył, że świat finansów jest bardzo podobny, a właściwie nie „bardzo podobny”, ale dokładnie taki sam, jak alkoholizm. I w jednym, i w drugim przypadku – powiada Friedman – najpierw jest nadmiar środków płynnych i euforia, a potem depresja. Myślę, że warto o tym spostrzeżeniu pamiętać w związku ze zgłoszonym przez Sojusz Lewicy Demokratycznej pomysłem, by rok 2013 uczynić Rokiem Edwarda Gierka. Uważam, że pomysł jest znakomity, zwłaszcza gdyby udało się w ciągu 2013 roku powtórzyć całą dekadę Edwarda Gierka, zakończoną, jak wiadomo, w roku 1980 ogólnopolskim buntem przeciwko Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.

Oczywiście początek musiałby być inny, to znaczy obfitujący w środki płynne, które trzeba by w tym celu skądś pożyczyć – albo z Unii Europejskiej, albo od jakichś lichwiarzy z lichwiarskiej międzynarodówki. Te środki płynne musiałyby zostać skierowane do uruchomionej właśnie spółki Inwestycje Polskie, w której wypróbowani funkcjonariusze będą „w imieniu rządu” inwestowali i inwestowali – na początek pewnie w siebie, bo przecież kapitał ludzki jest najważniejszy, a „kadry decydują o wszystkim”. Kiedy już w siebie odpowiednio zainwestują, z pozostałości środków płynnych będą mogły skorzystać również kolejne ogniwa łańcucha pokarmowego, od czego Polska wzrośnie w siłę, ludzie będą żyli dostatniej, a tam, gdzie wcześniej pasły się owce, powstanie Pewex i wieżowce. Aliści w połowie roku, analogicznie do tamtej niezapomnianej dekady, gdy pojawi się konieczność spłacania środków płynnych, początkowa euforia zacznie ustępować na rzecz depresji. Pojawią się kartki – najpierw na cukier, później na „woł.-ciel. z kością”, a potem już na wszystko. Kartki okażą się niewystarczające, toteż trzeba będzie utworzyć sieć sklepów komercyjnych, przed którymi będą ustawiały się kolejki. Inne kolejki będą ustawiały się przed pośredniakami i przed wydziałami konsularnymi ambasad – bo depresja związana z Rokiem Edwarda Gierka swoją, a kryzys da znać o sobie swoją drogą.

Oczywiście niezależna telewizja takich rzeczy pokazywać nie będzie; w telewizji od rana do wieczora będziemy świętowali nieustający sukces, o którym będą zapewniały nas autorytety moralne, przesłuchiwane na tę okoliczność przez „Stokrotki” płci obojga. Niezależnie od tego, ad captandam benevolentiam naszych sąsiadów, strategicznych partnerów, do tubylczej konstytucji zostaną wpisane fragmenty o „niewzruszonej, wiekuistej przyjaźni” zarówno z jednym, jak i z drugim strategicznym partnerem, co jednocześnie udelektuje zarówno Stronnictwo Ruskie, jak i Stronnictwo Pruskie.

Na Stadionie Narodowym, podobnie jak na innych stadionach, a także na „orlikach” będą odbywały się nieustające masówki i wiece, na których spędzona ludność będzie spontanicznie manifestowała zadowolenie i radość z dokonujących się socjalistycznych przemian. Niestety, wrogowie ludu także nie będą zasypiali gruszek w popiele i skrzętnie wykorzystają wszystkie niedociągnięcia, które, mimo wysiłków partii i rządu, tu i ówdzie przecież będą występowały. Te niecne knowania doprowadzą do okresowych przerw w pracy, podczas których coraz więcej obywateli będzie posługiwało się językiem nienawiści. W takiej sytuacji zdrowym siłom nie pozostanie nic innego, jak podjęcie suwerennej decyzji o wprowadzeniu stanu wojennego, wskazanie nieubłaganym palcem odpowiedzialnych za kryzys gospodarczy i polityczny, internowanie ich w ośrodkach odosobnienia, podobnie jak wrogów ludu, w ramach strategii porozumienia i walki. Co tu ukrywać, już widać, że Rok Edwarda Gierka minie nam jak z bicza strzelił!

Stanisław Michalkiewicz

Nasz Dziennik