logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Rynek kapitałowy – szansa rozwoju

Piątek, 19 kwietnia 2019 (08:25)

We wtorek, 16 kwietnia, przypadała rocznica pewnego wydarzenia. Właśnie tego dnia w 1991 roku odbyła się pierwsza po II wojnie światowej sesja na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. 

W jej trakcie obracano akcjami 5 spółek. Zainteresowani mogli kupować, a także sprzedawać akcje spółek: Krosno, Próchnik, Kable, Tonsil i Exbud. Warto zauważyć, że reprezentowały one sektor przemysłu. Znajdowały się wówczas jeszcze pod kontrolą kapitału polskiego. Skarb Państwa miał w nich spore udziały. Rozpoczął się proces przemian własnościowych. Duże nadzieje wiązane były z transformacją gospodarki w kierunku modelu rynkowego.

Finansowanie rozwoju

Z biegiem czasu okazało się, że proces ten jest dla wielu osób bolesny. Należy jednak podkreślić, że samo funkcjonowanie rynku kapitałowego, a w konsekwencji także giełdy warszawskiej, jest swoistą szansą dla wielu podmiotów gospodarczych. Dzięki temu przedsiębiorstwa, chcąc sfinansować swój rozwój i dokonywać różnego typu inwestycji, mogą wyemitować akcje, a następnie je sprzedać nabywcom. Nabywcy ci, kupując akcje, w zamian przekazują danemu podmiotowi gospodarczemu określony kapitał, który może służyć rozwojowi działalności przedsiębiorstwa. Spoglądając na rozwój giełdy warszawskiej, z perspektywy wielu lat można powiedzieć, że były zarówno blaski, jak i pewne cienie rozwoju polskiego rynku kapitałowego.

Z jednej strony przedsiębiorstwa mogły pozyskiwać kapitał na inwestycje i były takie osoby, które inwestując na rynku akcji, po prostu zarobiły, uzyskały zyski finansowe. Oczywiście pojawiły się też osoby, które poniosły straty. Taka jest specyfika rynku akcji, jest to rynek o stosunkowo dużej obecności ryzyka. Dlatego też potencjalni inwestorzy giełdowi muszą mieć świadomość tego, w co chcą się angażować.

Znaczną rolę może odgrywać nadal giełda warszawska w zakresie promocji wiedzy o funkcjonowaniu rynku kapitałowego. W związku z tym pożądany jest rozwój różnych szkół giełdowych w największych miastach działających w naszym kraju. Ważne jest jednak i to, aby tego typu szkoły giełdowe powstawały w miastach nieco mniejszych. Oczywiście mam świadomość, że nie każdy jest zainteresowany inwestowaniem na rynku akcji.

Bezpieczeństwo inwestycji

Prawdopodobnie większość osób raczej będzie chciała lokować swoje oszczędności w spokojny, bardziej tradycyjny sposób. Zapewne popularność lokat bankowych nadal będzie spora. Warto jednak, aby także rynek kapitałowy się rozwijał. Należy wskazywać naszym obywatelom, które instytucje rynku kapitałowego znajdują się w rękach kapitału polskiego, a które w rękach kapitałów pochodzących z innych krajów. Klient ma pełne prawo do decydowania, do swobody w tym zakresie. Natomiast ważne jest to, aby jeśli ktoś chce swoje oszczędności powierzyć funduszowi inwestycyjnemu, miał świadomość tego, jaka jest struktura własnościowa towarzystwa funduszy inwestycyjnych, które zarządza różnymi funduszami. Zasadniczo sądzę, że większość Polaków będzie skłonna lokować kapitały w obligacjach państwowych czy też obligacjach korporacyjnych emitowanych przez przedsiębiorstwa.

Znajdują się także zapewne amatorzy samodzielnego inwestowania na rynku akcji. Chciałbym w tym momencie zwrócić uwagę na pewne walory inwestowania na giełdzie warszawskiej, które związane są z możliwością pracy nad własnym charakterem.

Selekcja informacji

Osoby, które osiągnęły zyski, inwestując w akcje spółek, wspominają często, że musiały być bardzo konsekwentne w stosowaniu wybranej przez siebie strategii inwestycyjnej. Poza tym ponieważ wzrosty na rynku akcji rozpoczynają się w momencie, gdy mało kto w nie wierzy, cechą dobrego inwestora giełdowego jest m.in. to, że potrafi on podejmować decyzje wbrew opinii większości. Ów dobry inwestor jest krytyczny wobec tego, co widzi w mediach, potrafi wyłowić to, co najważniejsze. Dlaczego o tym wspominam?

Czynię tak dlatego, że krytyczne spojrzenie na różne informacje płynące z mediów jest bardzo ważne dla odbiorcy mediów. Takiego podejścia uczy także Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Jako osoba mająca zaszczyt być jej wykładowcą pragnę podkreślić, iż bardzo ważne jest krytyczne spojrzenie na informacje płynące z mediów także z punktu widzenia osób, które pragną część swoich oszczędności zainwestować w akcje spółek giełdowych.

Inwestor giełdowy musi poszukiwać tego, co najważniejsze, np. może badać samodzielnie różne związki między wskaźnikami wyceny spółek giełdowych a przyszłym zachowaniem kursu akcji. Dlatego też rozwój rynku akcji zależy od wypracowania przez osoby zarządzające własnymi finansami prywatnymi, a także finansami rodzin cech charakteru, które pozwolą gromadzić określony majątek pomagający w rozwoju rodziny, stwarzający dobre podstawy jej rozwoju. Jest to bardzo ważne z punktu widzenia rozwoju rodziny jako podstawowej komórki społecznej, jako podstawowej wspólnoty ludzkiej.

Odpowiedzialne gospodarowanie

Można więc powiedzieć, że rodzina jest swoistym gospodarstwem domowym, a słowo „gospodarstwo” kojarzy się właśnie z gospodarowaniem. Z natury rzeczy to gospodarowanie polega także na podejmowaniu decyzji o inwestycji, w tym tych dotyczących rynku akcji. Oczywiście w sposób odpowiedzialny i wyważony, tzn. przy założeniu, że w akcjach inwestowana będzie tylko pewna część rodzinnych oszczędności. Niemniej jednak na podstawie tych rozważań można dojść do wniosku, że właściwy rozwój rynku akcji może także być korzystny z punktu widzenia budowy dobrobytu polskich rodzin. Jest to bardzo ważne ogólnie dla Polski. Dlatego też potrzebne są różnego typu prace, które będą się przyczyniać do wypracowania drogi rozwoju polskiego rynku akcji. Elementem wypracowania takiego sposobu myślenia jest przede wszystkim przekonanie, że jako Polacy mamy pełne prawo i szereg możliwości, aby samodzielnie wypracować ową strategię przy udziale zarówno naukowców, jak i – co bardzo ważne – praktyków rynku kapitałowego.

Wierzę, że nam się to uda. W przeszłości wspominałem o potrzebie utworzenia indeksu WIG POL obejmującego akcje spółek znajdujących się pod kontrolą kapitału polskiego. Przyznam, że wciąż podtrzymuję ten postulat. Być może jego wprowadzenie w życie będzie wymagało nieco dłuższych prac koncepcyjnych. Realizacja wspomnianego postulatu ułatwi podejmowanie różnych działań zmierzających do odzyskania polskiego stanu własności, szczególnie w tych branżach, w których na razie wciąż dominuje kapitał zagraniczny, w tym także w sferze handlu detalicznego.

Prof. nadzw. UEP dr hab. Eryk Łon, członek Rady Polityki Pieniężnej

Nasz Dziennik