logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: FOT. ARCH. PRYWATNE/ Inne

Żyć w Polsce czystej jak łza

Środa, 10 listopada 2021 (01:01)

ROZMOWA z Andrzejem Kołakowskim, pieśniarzem i poetą.

Zacznę od pytania o zdrowie. Wiele osób modliło się za Pana podczas pobytu w szpitalu. Gdy spotkaliśmy się w wakacje, byłam zaskoczona Pańską dobrą formą. Opatrzność czuwała?

– Dziękuję, jest coraz lepiej, szturm do nieba nigdy nie zawodzi. Przyznam, że kiedy leżałem w szpitalu, zdziwiłem się bardzo, iż tak wielu ludziom zależy na moim zdrowiu. Jeszcze teraz spotykam osoby, które mówią mi: „Modliłem się za pana”. To piękne, w końcu trudno wyobrazić sobie lepszego lekarza niż Pan Bóg. Korzystając z okazji, chciałbym podziękować wszystkim, którzy wspierali mnie modlitwą. Chciałbym też podziękować Radiu Maryja za to, że gromadząc ludzi na modlitwie różańcowej, polecało mnie Panu Bogu. Dzięki temu modliły się za mnie tysiące ludzi, taka modlitwa nie mogła być Panu Bogu obojętna. Ze swej strony zawierzam wszystkich Państwa Matce Najświętszej w codziennym Różańcu.

Jak spędzi Pan tegoroczne Narodowe Święto Niepodległości? U Państwa Kołakowskich tego dnia jest więcej radości czy zadumy?

– Zwykle byłem w Warszawie na Marszu Niepodległości. W tym roku nie mogę, czego żałuję. 12 listopada rano wyjeżdżamy do Niemiec, aby wesprzeć naszych przyjaciół w organizacji obchodów rocznicy odzyskania niepodległości. Od kilku lat organizują oni jedyny chyba na terenie Niemiec Marsz Niepodległości. Nie jest on oczywiście tak imponujący jak warszawski, ale to wielka manifestacja przywiązania do polskości. 13 listopada zostanie odprawiona Msza św. za Ojczyznę, a po niej wyjdziemy z wielką narodową flagą na jedną z ulic Essen. Marsz ten uświadamia również Niemcom, że jeszcze Polska nie zginęła. Po przemarszu odbędzie się koncert i wykład mojej żony o osiągnięciach Polski w okresie międzywojennym. Ma on na celu uświadomienie słuchaczom, jak wielka mogłaby być Polska, gdyby nie wojna i okupacja sowiecka, która po niej nastąpiła.

Wspieranie Polonii to niezwykle ważne zadanie. Wydaje się, że placówki dyplomatyczne zaniedbują edukację, co odbija się szczególnie na młodym pokoleniu. Mieszkającym poza granicami Polakom trzeba czasem przypominać, że Polska to kraj, z którego można być dumnym, a nie się go wstydzić. Nasz kolega, który jest nauczycielem w niemieckiej szkole, pojechał kiedyś z młodzieżą do Polski. Przewodnik opowiadał po drodze o Oskarze Schindlerze, ani słowem nie wspominając o Polakach ratujących Żydów. Gdyby nie Krzysztof, młodzież wyjechałaby z Polski w przeświadczeniu, że Żydów ratowali… Niemcy. To pokazuje skalę zaniedbań. Rolę edukatorów przejmują ludzie dobrej woli, poświęcający swój czas i pieniądze. Czasem są w tej walce o polskość osamotnieni. 14 listopada wyjedziemy do ośrodka Polskiej Misji Katolickiej Concordia, gdzie zostanie odsłonięta tablica poświęcona jubileuszowi „Solidarności”. To znów inicjatywa oddolna sfinansowana z własnych środków, kolejna tablica (pierwsza była poświęcona Smoleńskowi, druga Wołyniowi, trzecia kapłanom niezłomnym) ufundowana przez esseńskich patriotów. Cieszymy się więc, że możemy dołożyć swoją cegiełkę do ich ciężkiej pracy na polu kształtowania polskiego ducha.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Beata Falkowska

Nasz Dziennik