logo
logo

Zdjęcie: A.Kulesza/ Nasz Dziennik

Węgiel to podstawa

Sobota, 7 grudnia 2013 (02:08)

Z dr. inż. Piotrem Buchwaldem, byłym prezesem Wyższego Urzędu Górniczego, rozmawia Adam Kruczek

Ile kopalni węgla mamy w Polsce?

– 30 węgla kamiennego i 5 odkrywkowych węgla brunatnego.

Do kogo należą?

– Pięć kopalń do Jastrzębskiej Spółki Węglowej, 4 do Katowickiego Holdingu Węglowego, 15 do Kompanii Węglowej, największej spółki węglowej w Polsce i w Europie, 6 kopalń tworzy spółki niezależne, tj. między innymi „Bogdanka”, „Kazimierz-Juliusz”, a także prywatna kopalnia „Siltech” należąca do Jana Chojnackiego.

Kopalnie węgla brunatnego zgrupowane są w następujących spółkach: kopalnie „Adamów” i „Konin” należą do grupy PAK, natomiast „Bełchatów” i „Turów” do PGE, kopalnia węgla brunatnego „Sieniawa” jako spółka z o.o. to niewielka spółka prywatna.

Jakie jest roczne wydobycie węgla w Polsce?

– W ubiegłym roku wydobyliśmy 79 mln ton węgla kamiennego i 64 mln ton węgla brunatnego.

Na ile lat starczy węgla w złożach?

– Na mniej więcej 40 lat. Zasoby bilansowe węgla kamiennego zalegające w Polsce wynoszą 48,5 mld ton, natomiast zasoby przemysłowe oszacowane są na 6 mld ton . Zasoby bilansowe węgla brunatnego określane są na 23 mld ton, natomiast przemysłowe na 1,3 mld ton. W tym temacie wszystko zależy jednak od podjęcia określonych robót inwestycyjnych. A z tymi robotami w tej chwili w polskim górnictwie nie jest najlepiej.

Ile węgla, który jest wydobywany w Polsce trafia do przemysłu energetycznego?

– Około 50 proc. sprzedaży.

Zgodnie z wytycznymi UE powinniśmy to zmienić, by zredukować emisję dwutlenku węgla.

– W zależności od dostępności do źródeł energii pierwotnej i rozwoju technologii spalania udział węgla w bilansach energii pierwotnej w poszczególnych krajach znacznie się różni. W Polsce udział węgla należy do najwyższych i wynosi 65 proc. w bilansie energii pierwotnej i 90 proc. w bilansie wytwarzania energii elektrycznej.

Nasza energetyka dysponuje jednak blokami przestarzałymi, które mają niską sprawność wykorzystania energii z węgla – na poziomie 30 procent. Na 35 tys. MW produkowanych w Polsce niespełna 10 proc. energii wytwarzane jest z węgla w nowoczesnych blokach o sprawności na poziomie 47 procent.

W planie jest budowa kolejnych nowoczesnych bloków w elektrowni Kozienice, Jaworzno i największej – Opole. Ta ostania stoi ciągle pod znakiem zapytania.

Budowa nowych bloków węglowych to gwarancja naszej energetycznej niezależności.

– Dla Polski wskaźnik uzależnienia energetycznego wynosi 20 proc., gdy dla całej Unii Europejskiej (wartość uśredniona) 53,80 proc., a w państwach najbardziej uzależnionych energetycznie, tj. w Hiszpanii i Włoszech, osiąga poziom ponad 80 procent.

Węgiel gwarantuje nam niezależność, ale też znacznie niższe ceny niż energia z odnawialnych źródeł energii.

– Z danych, jakie w sierpniu opublikowało Ministerstwo Gospodarki, wynika, że koszt produkcji jednej megawatogodziny z węgla wynosi 282 zł; z energii jądrowej – 313 zł; z gazu – 314 zł; energia wiatrowa – 466 zł; energia wodna – 484 zł; wiatraki morskie – 713 zł i fotowoltanika – 1091 złotych. Te dane jednoznacznie pokazują, iż niezależność energetyczna i konkurencyjność Polski w porównaniu z innymi państwami UE to zasługa energetyki węglowej.

Jesteśmy ciągle straszeni, że oparcie bezpieczeństwa energetycznego Polski na węglu grozi karami nakładanymi przez Unię Europejską za nadmierną emisję dwutlenku węgla.

– W ostatnich trzech latach polska gospodarka uczyniła już znaczący krok w procesie redukcji emisji CO2, o czym mówiono również na zakończonym szczycie klimatycznym w Warszawie. Równocześnie nastąpiła realizacja pewnych zapisów klimatyczno-energetycznych. Ważne jest, żeby przez realizację tych założeń nie popaść w niebezpieczną dla naszej gospodarki skrajność. Ostatecznie wybór polityki paliwowo-energetycznej państwa należy do jego najważniejszych, suwerennych decyzji, które nie mogą abstrahować od indywidualnych uwarunkowań. Rok temu w grudniu ONZ przyjęła raport Międzynarodowego Panelu ds. Zmian Klimatycznych, w którym stwierdza, że głównymi czynnikami zmian klimatycznych na Ziemi są zmiany promieniowania słonecznego i kosmicznego. Udział dwutlenku węgla w tzw. efekcie cieplarnianym z uwzględnieniem działalności człowieka to zaledwie 1,24 procent. A więc wysocy urzędnicy europejscy ze swoimi prognozami wyglądają na całkowicie oderwanych od rzeczywistości. Każda działalność urzędnicza, która wprost prowadzi do zrujnowania unijnej gospodarki, powinna budzić oburzenie państw członkowskich. I w tym zakresie rząd polski ma jeszcze wiele do zrobienia.

Jeśli jednak elektrownie nie zmodernizują się na czas, jak pod presją UE chce polski rząd, stracimy naszą niezależność? To także być albo nie być dla Polskich kopalni.

– Przemysł energetyczny w Polsce, znajdujący się już praktycznie w prywatnych rękach, nie bardzo podejmuje ryzyko inwestowania w nowoczesne technologie węglowe.

Ze strony władz cały czas nie widać troski o bezpieczeństwo kraju w przełożeniu na politykę paliwowo-energetyczną. Brakuje państwowych gwarancji oraz stabilnej wieloletniej polityki.

Tymczasem dane o produkcji energii w Europie pokazują wzrost znaczenia roli węgla jako paliwa, który jest najtańszym źródłem energii. W Niemczech tylko w ubiegłym roku o 16 proc. spadła produkcja energii z gazu, a wzrosła z węgla. Na węgiel zaczyna ponownie stawiać także Holandia, Włochy. W tych trzech krajach ma powstać 16 elektrowni na węgiel kamienny o mocy 17,2 GW.

Z jakimi nowymi technologiami wykorzystującymi węgiel wiąże Pan największe nadzieje na rozwój polskiego górnictwa?

– Najbardziej obiecujące w naszych warunkach jest z jednej strony sięganie po najnowocześniejsze rozwiązania w zakresie budowy bloków węglowych o dużych sprawnościach w elektrowniach, z drugiej zaś strony – rozwinięcie bardziej efektywnych metod pozyskiwania energii z węgla, przede wszystkim przez zgazowanie węgla pod ziemią. I choć jest to metoda skomplikowana, to jednak cieszę się, że takie próby w skali półprzemysłowej w Polsce są obecnie prowadzone. Metoda zgazowania obwarowana jest wieloma uwarunkowaniami techniczno-technologicznymi, jednak wierzę głęboko, że polska myśl naukowo-inżynierska odniesie sukces na tym polu.

Za 7 lat kopalnie stracą indywidualnych odbiorców. Od 2020 roku rząd zakazał Polakom palić w piecach węglem. To 10 proc. rynku zbytu. Co z kopalniami w Polsce, jeśli nie nastąpi rozwój nowych technologii opartych na węglu? Czy kopalnie podzielą losy stoczni?

– Niewykluczone. Do rej pory zapewnienia rządu o pomocy dla górnictwa są gołosłowne. Brakuje strategii powiązania górnictwa z energetyką. Brakuje u nas gospodarza, która zadbałby o interesy tej branży i sektora paliwowo-energetycznego, co przekłada się na dochody każdego obywatela – odbiorcy prądu.

Jeżeli chce się wprowadzać tak restrykcyjne działania, to trzeba dać coś w zamian. Jak próbuję to wykazać, problemem nie jest węgiel. Problemem jest jego spalanie. Co do kopalń, to uważam, że należałoby skalkulować poziom wydobycia węgla w Polsce. Według moich założeń, nie powinien on przekraczać 70 mln ton węgla kamiennego w skali roku. Natomiast w polskich kopalniach w procesie wydobycia sprawy ekonomii powinny być traktowane bardzo poważnie. Wtedy górnictwo sobie poradzi, zarówno poprzez skalkulowane zabezpieczenie krajowe, jak i zwiększony eksport. Jeżeli to uda się osiągnąć, jestem o tę branżę spokojny.

Z okazji Barbórki niech mi wolno będzie w tym miejscu całej braci górniczej złożyć życzenia szczęścia górniczego, bezpiecznej pracy, a przede wszystkim dobrych perspektyw na przyszłość.

Dziękuję za rozmowę.

Adam Kruczek

Nasz Dziennik