logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Uciec przed chorobą

Czwartek, 13 lutego 2014 (02:02)

Aktualizacja: 9 marca 2014 (14:34)

Dbając o odporność naszego organizmu, możemy zminimalizować ryzyko wystąpienia chorób wirusowych. A gdy czujemy zbliżającą się infekcję, warto sięgnąć po sprawdzone od lat środki pomocnicze, np. powracające do łask bańki lekarskie.

Człowiek ma dwa rodzaje odporności: czynną i bierną. Czynną odporność organizmu nabywamy naturalnie w wyniku przebytych chorób lub w sposób sztuczny – dzięki szczepionkom, natomiast odporność bierna powstaje już w fazie prenatalnej w wyniku przejścia przeciwciał z organizmu matki. Odporność często porównywana jest z niewidzialną tarczą obronną naszego organizmu.

Walka z drobnoustrojami zaczyna się przez uruchomienie mechanizmów odpornościowych. Część z nich broni nas, nie rozpoznając intruza, czyli w sposób nieswoisty. Gdy one zawiodą, zwalczaniem wirusów zajmują się komórki zwane limfocytami, które mają zdolność rozpoznawania przeciwciał. Są to mechanizmy obrony swoistej. Podczas niszczenia zagrażających nam drobnoustrojów wydzielane są substancje, sterujące tym procesem. One także odpowiadają za wszelkie zmiany zachodzące w funkcjonowaniu naszego organizmu. Odczuwane przez nas objawy infekcji, takie jak kaszel, kichanie, to właśnie efekty obrony organizmu, a nie bezpośrednie działanie bakterii czy wirusów.

Wspierać, a nie niszczyć

Tę naturalną barierę – odporność, powinniśmy wspierać, a sposobów na to jest wiele. Chcąc unikać infekcji, warto przede wszystkim wyeliminować ze swojego życia czynniki osłabiające odporność i wdrożyć działanie mające na celu jej wzmacnianie.

– Aby jak najmniej chorować, trzeba przede wszystkim dbać o swój organizm: odpowiednio długo spać, właściwie się odżywiać. Optymalna ilość snu to 7,5 godziny. Jest takie powiedzenie, że ci, którzy krótko śpią, krótko żyją. Coś w tym jest. Przemęczony człowiek szybciej łapie infekcje, częściej choruje – radzi dr n. med. Piotr Dąbrowiecki, specjalista chorób wewnętrznych, alergolog, przewodniczący Polskiej Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP.

– Co do zdrowego żywienia, to wiadomo: jak najmniej żywności przetworzonej, tak więc np. częściej jeść obiady, mniej fast foodów. Starajmy się żyć w zgodzie ze sobą, mniej się stresować, więcej odpoczywać. Pamiętajmy, że odpoczynek to nie strata czasu, to czas na regenerację organizmu – dodaje dr Dąbrowiecki. Zachęca również do szczepienia się, gdyż – jego zdaniem – ograniczamy w ten sposób rozprzestrzenianie się wirusów, a jeżeli zachorujemy, jesteśmy narażeni na rzadsze powikłania. Przy słabej odporności poleca także przyjmowanie szczepionek doustnych, aby pobudzić organizm do obrony.

Gdy zachorujemy

Dbając o odporność naszego organizmu, możemy zminimalizować ryzyko wystąpienia chorób wirusowych. Ale czasami wirusy mogą pokonać tę naszą naturalną tarczę ochronną i zaatakować organizm. – Kiedy zachorujemy, dobrze jest wzmocnić swój organizm, stosując np. bańki lekarskie. Wynaczyniona krew mobilizuje siły odpornościowe do walki z wirusem. I połóżmy się do łóżka. Nie ma nic gorszego niż „przechodzona” choroba, gdyż mniej więcej po 10 dniach może dojść do powikłań bakteryjnych trudnych do zwalczenia samodzielnie. Odpoczywając w domu podczas choroby, dajemy czas naszemu organizmowi na walkę z chorobą. Nie traktujmy go jako czasu straconego – mówi dr n. med. Piotr Dąbrowiecki.

Bańki lekarskie – o co tu chodzi?

Kilkadziesiąt lat temu bańki lekarskie należały do metod leczniczych stosowanych w warunkach szpitalnych. Uznawano je za pełnoprawną i skuteczną metodę medyczną. Stosowane były także w domu. Rozwijająca się farmakoterapia zaczęła je wypierać. Teraz jednak coraz częściej zaczynają powracać do domowych apteczek. Sam zabieg stawiania baniek lekarskich polega na wytworzeniu w bańce podciśnienia, które doprowadza do wciągnięcia skóry i tkanki podskórnej do wnętrza bańki. Następujące wówczas podrażnienie receptorów układu nerwowego doprowadza na zasadzie odruchu do zwiększenia przekrwienia w miejscu stawiania baniek oraz w miejscach bardziej odległych. Oprócz działania odruchowego za pośrednictwem układu nerwowego bańki wywołują miejscowy odczyn zapalny spowodowany wynaczynieniem niewielkiej ilości krwi do tkanki podskórnej oraz lokalnym obrzękiem.

Pomagają zwalczyć wirusy

Lekarz Narcyz Sadłoń zaleca bańki już od 46 lat. – W dzisiejszym świecie mamy często medycynę objawową, leczymy objawy, a nie przyczynę. Natomiast bańki leczą chorobę u podstaw. Organizm przemęczony, niedożywiony, z brakami witamin łatwo łapie infekcje. Dlatego zalecam swoim pacjentom dużo ruchu, dużo świeżego powietrza i zdrową żywność. To wszystko buduje naszą odporność. Owoce i warzywa prosto z działki, żywność nieprzetworzona to jest najprostsza droga do uodpornienia – mówi doktor Sadłoń. A gdy choroba „łapie” – zachęca do stosowania baniek.

– Bańki to taka swoista autoszczepionka. Wirusy, które krążą we krwi, nie są bodźcem do produkcji przeciwciał, ale już wynaczynione z krwią, które powoduje postawiona bańka (pod wpływem podciśnienia uwalnia się krew do tkanki podskórnej), to bodziec do produkcji przeciwciał przeciw tym wirusom, które są w organizmie. Organizm zaczyna walczyć z tą konkretną infekcją. I tym samym zabija wirusy, a chora osoba zdrowieje – mówi Narcyz Sadłoń. Jest zdania, że raczej nie ma sensu stawiać baniek profilaktycznie, gdy organizm jest zdrowy. Natomiast jeżeli czujemy, że nadchodzi infekcja wirusowa, np. pojawia się ból gardła, kaszel, to zachęca do postawienia baniek. Zachęca również do korzystania z tej metody w przypadku infekcji przewlekłych, wtedy stawianie baniek kilkakrotnie (w odstępach czasowych 3-7 dni) daje dobre efekty. Takie leczenie powinno być jednak pod kontrolą lekarską.

Mamo, postaw mi bańki

Lekarz medycyny Narcyz Sadłoń junior z Instytutu Zdrowego Leczenia również w swojej praktyce medycznej stosuje bańki – zarówno u dzieci, jak i dorosłych. – Cały sezon korzystam z tej metody leczniczej i uwielbiam, gdy dzwonią matki i informują, że dziecko po jednym zabiegu zdrowieje w oczach, a objawy, z którymi walczą czasem od tygodni i leczą niepotrzebnie antybiotykami, zmniejszają się i ustępują – opowiada lekarz. – Właśnie jestem po rozmowie z mamą Tymoteusza, który od 5. miesiąca życia leczony jest lekami wziewnymi i antybiotykami – rozpoznano u niego astmę oskrzelową, mimo że nie robiono spirometrii. Po jednym zabiegu baniek mama uważa, że jest duża poprawa i będzie stosować tę metodę. Lecząc bańkami, udało się uchronić wiele dzieci przed częstymi antybiotykami, a w kilku przypadkach wycofano się z rozpoznania astmy oskrzelowej – dodaje nasz rozmówca.

Z kolei Magdalena Krzeptowska-Sikoniowska z Kościeliska, mama czworga dzieci, tak mówi o tej domowej metodzie leczenia: – Moja najstarsza córka ma teraz 9 lat. Gdy była mała, bardzo często chorowała, miała minimum sześć razy zapalenie płuc. Chodząc po szpitalach i lekarzach, usłyszałam o bańkach. Pod kontrolą lekarza zaczęłam je stosować. Podczas następnej infekcji obeszło się bez zapalenia płuc i bez antybiotyków. Teraz jak tylko u dzieci widać początki infekcji, natychmiast stawiam bańki, robię inhalacje i naprawdę jestem spokojniejsza o to, że ich organizmy uporają się z chorobą i nie trzeba będzie włączać leków.


Więcej informacji na temat leczenia bańkami

będzie można uzyskać 13 i 14 lutego br. w godzinach

17.00-18.00 pod nr. tel. 722 107 868.

Konsultacji udziela lek. med. Narcyz Sadłoń

z Instytutu Zdrowego Leczenia.


Czy wiesz, że…

• Układ immunologiczny (układ odpornościowy) to nasz własny, naturalny i wewnętrzny system obronny, którego poprawne funkcjonowanie ma nas uchronić przed wszelkiego rodzaju drobnoustrojami.

• Agresorzy w postaci bakterii, wirusów lub grzybów mogą być zlokalizowani na zewnątrz albo wewnątrz komórek. Gdy występują zewnątrzkomórkowo, do ich zwalczania służą głównie przeciwciała.

• Do zwalczania patogenów ukrytych wewnątrz komórki niezbędna jest działalność odporności komórkowej, polegającej na rozpoznaniu przez komórkę odpornościową komórki zakażonej i zabiciu jej, a następnie znajdującego się w jej wnętrzu wirusa lub bakterii.

• Komórkami, które odpowiedzialne są za funkcjonowanie układu immunologicznego, są limfocyty B i T.

• Limfocyty B: To inaczej komórki plazmatyczne. Są odpowiedzialne za produkcję immunoglobulin, które krążąc po organizmie w krwioobiegu, wypatrują bakterii, wirusów i mikrobów, by w razie potrzeby je zaatakować.

• Limfocyty T: Produkowane są w węzłach chłonnych. Neutralizują i wchłaniają znalezione przez globuliny obce komórki.

• Wyróżnia się pięć rodzajów immunoglobulin, z których trzy są odpowiedzialne za konkretne działania w obrębie układu immunologicznego, a mianowicie:

– IgA (które wyścielają śródbłonek jelit i płuc) powstrzymują nacierające bakterie, czyli walczą np. z przeziębieniem czy grypą

– IgE (występujące głównie w płucach) biorą udział w reakcjach alergicznych

– IgG odpowiedzialne za odpowiedź immunologiczną, czyli wytworzenie po kontakcie z patogenem antygenu

Anna Zalech

Nasz Dziennik