logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Zachodnioeuropejska religijność a polski katolicyzm

Piątek, 17 października 2014 (11:00)

Najnowszy wpis prof. Mieczysława Ryby opublikowany na blogAID

 

Moja niedawna wizyta we Włoszech w parafii pod Asyżem prowadzonej przez polskiego księdza Ryszarda Szwasta nasuwa cały szereg refleksji na temat kondycji Kościoła w różnych częściach naszego kontynentu. Przez wiele lat starano się Polakom wmawiać, że ich pobożność jest zbyt ludowa, a przez to nader płytka.

W opinii modernistów, masowe uczestnictwo Polaków w nabożeństwach wynika z przywiązania do tradycji, a nie z głębokiej wiary. Dla przeciwieństwa pokazywano Kościół zachodnioeuropejski jako wprawdzie ograniczony liczebnie, ale za to pogłębiony w praktykowaniu swej wiary. Tymczasem bliższe przyjrzenie się tej zachodniej „pobożności” bardziej szokuje, niż buduje. W parafii księdza Szwasta, dodajmy: duszpasterza niezwykle oddanego swej kościelnej posłudze, na sześćset osób przynależących do wspólnoty, na niedzielną Mszę św. chodzi około czterdziestu osób.

Co ciekawe, chodzą wtedy, gdy nie przeszkadza im w tym jakaś uroczystość rodzinna lub przedłużający się obiad, sjesta albo zwykłe lenistwo. Kult jedzenia, jego celebracja w tej kulturze przypomina coś z pogańskich obyczajów starożytnego Rzymu, trudno zaś się tutaj dopatrzeć odniesień chrześcijańskich. Twierdzenie, jakoby ci nieliczni praktykujący katolicy mieli wielkie wyrobienie teologiczne, jest opowieścią całkowicie bajkową. Ponieważ na lekcjach religii nie wykłada się katechezy, lecz coś w rodzaju religioznawstwa (wiedzy o różnych religiach świata), rozumienie wyznawanej wiary jest żadne. Ksiądz, pytając parę przygotowującą się do małżeństwa (dodajmy: parę należącą do grona ludzi w rozumieniu zachodnim „pobożnych”), czy słyszeli o Dziesięciu Przykazaniach, uzyskał odpowiedź, że nie bardzo.

Zatem ci rzekomo pogłębieni zachodnioeuropejscy katolicy nie mają pojęcia, co to jest grzech, dlaczego potrzebny jest sakrament pokuty. Trzeba ich uczyć niczym dzieci pierwszokomunijne Dekalogu oraz przykazań kościelnych. Trzeba, ale z uwagi na kult żywności i zabaw – nie bardzo chcą słuchać.

Niektórzy, bardziej nowocześni duszpasterze na Zachodzie starają się uspokajać. Twierdzą, że wprawdzie jest kryzys wiary, ale że ów kryzys jest „siłą Kościoła”. Na czym miałaby polegać ta siła, tego już nie sposób usłyszeć. Chyba że na wyprzedaży świątyń, zwijaniu parafii i udawaniu, że szerzące się rozwody, homoseksualizm, aborcje, ideologia gender to nie żaden problem duszpasterski, lecz jakaś ukryta „siła” zachodniego Kościoła. I tak zaprzestaje się spowiadać, przestaje się mówić o konieczności pokuty i przestrzeganiu podstawowych zasad chrześcijańskich, uznając, że i tak wszyscy się zbawią (przecież, jak się twierdzi – piekła nie ma). Oczywiście liberalny obserwator powie, że wszystko jest dobrze – bo tak wygląda „katolicyzm otwarty”. Pytanie tylko: otwarty na co?

Gdy się to wszystko widzi, aż strach bierze, że niektórzy chcieliby polski Kościół zreformować na modłę zachodnią, twierdząc, że polscy katolicy są zbyt maryjni, zbyt ludyczni i za mało pogłębieni teologicznie. Opowiadanie tych mitów nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Wspólnota, która odchodzi od tradycji, zatraca zwykle swoją tożsamość i jak zwietrzała sól przestaje być komukolwiek potrzebna. Jeśli ktoś chce zobaczyć, dokąd prowadzi droga modernizmu, niech pojedzie na Zachód i dotknie owoców nowoczesności.

Dobrze, że są tacy kapłani jak ksiądz Szwast, którzy nie zrażają się trudnościami i pełnymi garściami czerpiąc z polskiego dziedzictwa kościelnego, starają się budzić sumienia Włochów, Francuzów czy Niemców. Patrząc na naszych kapłanów, mogą się te zachodnie wspólnoty wiele dobrego nauczyć.

Chrońmy zatem naszą tradycję katolicką, tak bardzo maryjną i tak mocno zrośniętą z naszą narodową kulturą. Jest w niej bowiem nieopisana głębia, której pozazdrościć nam mogą często wypłukane ze swojego katolickiego dziedzictwa społeczeństwa zachodnioeuropejskie.

Wpis dostępny na blogAID

Prof. dr hab. Mieczysław Ryba

Kierownik Katedry Historii Systemów Politycznych XIX i XX w. Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II

Aktualizacja 17 października 2014 (18:42)

NaszDziennik.pl