logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: wiadomosci.tvp.pl// Internet

Publiczna znaczy propagandowa?

Poniedziałek, 3 listopada 2014 (16:29)

Po raz kolejny, po emisji kłamliwego serialu „Nasze matki, nasi ojcowie” czy po reklamie homoukładów, Telewizja Publiczna serwuje widzom solidną dawkę manipulacji i propagandy. W pierwszolistopadowym wydaniu „Wiadomości” z sentymentem przywołano sylwetkę Wojciecha Jaruzelskiego.

Może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby zaprezentowano wszystkich, którzy odeszli w tym roku. Warto by jednak podkreślić prawdziwe oblicze dyktatora i sprawcy wprowadzenia w Polsce stanu wojennego. Niestety, w materiale TVP nie tylko zabrakło takiej informacji, ale opatrzono go takim oto komentarzem prezentera: „Jedni kochani i uwielbiani przez najbliższych. Inni – przez miliony, tak jak Anna Przybylska czy Andrzej Turski. 1 listopada także i my w »Wiadomościach« wspominamy tych, którzy odeszli, a których po prostu trzeba pamiętać, a także tych, którzy nas zachwycali”.

– Oburzamy się po raz drugi. Tak samo byliśmy oburzeni wojskowymi honorami i uczestnictwem prezydenta podczas pogrzebu Jaruzelskiego. Pamiętamy, że Jaruzelski został zaproszony przez prezydenta do Rady Bezpieczeństwa. Chociażby po takich działaniach widzimy, że chciano podkreślić pozytywną rolę Jaruzelskiego w budowaniu III Rzeczypospolitej. Niestety, to pokazuje, że nie potrafimy podejść do historii w sposób obiektywny i uczciwy. To bardzo smutne – podkreśla w rozmowie  z NaszymDziennikiem.pl Wojciech Reszczyński, dodając jednocześnie, że rzetelność dziennikarska wymagałaby podkreślenia, że Jaruzelski był sprawcą wprowadzenia stanu wojennego w Polsce.

– Misja Telewizji Publicznej powinna cechować się obiektywizmem. Niestety, tu mamy do czynienia z zupełnym zaprzeczeniem tej misji – dodaje Reszczyński.

Wymienienie Jaruzelskiego w gronie takich osób, jak Zbigniew Romaszewski, Wojciech Kilar, Małgorzata Braunek, Tadeusz Różewicz, Nelson Mandela, może sugerować, że komunistyczny dyktator ma dla Polski wyjątkowe zasługi. Widzowie, także ci najmłodsi, którzy nie pamiętają, czym był stan wojenny w Polsce, otrzymali jasny sygnał, że w materiale tym zaprezentowano ludzi o dużym dorobku i godnej postawie.

– Połączenie postaci Jaruzelskiego z ludźmi naprawdę zasłużonymi dla polskiej kultury czy polityki to pomieszanie z poplątaniem, które może wyrządzić ogromną szkodę w społeczeństwie – dodał Reszczyński.  

TVP we wspomnieniu Jaruzelskiego zaprezentowała jego kilkusekundową przemowę  o wprowadzeniu stanu wojennego, a także pokazała archiwalne zdjęcia, na których m.in. Jaruzelski idzie wśród burzy oklasków przez Sejm. Nie zaprezentowano natomiast zdjęć przypominających, czym był stan wojenny, jak choćby archiwalne zdjęcia z pacyfikacji kopalni „Wujek” czy zamordowanego przez milicję Grzegorza Przemyka.

Marta Milczarska

Aktualizacja 3 listopada 2014 (20:07)

NaszDziennik.pl