logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Głos za wodę kolońską

Wtorek, 25 listopada 2014 (02:00)

Głosowanie z asystą, instruktaż na kartce – tak podopieczni domu pomocy dla bezdomnych w Pokrzywnicy „wspierali” przy urnach lokalną władzę.

Jak ustalił „Nasz Dziennik”, na takich zasadach w wyborach samorządowych wzięło udział około 50 bezdomnych znajdujących się pod pieczą działającej w Pokrzywnicy na Mazowszu noclegowni.

Pierwsza tura głosujących, złożona z osób, które poruszają się o własnych siłach, udała się na wybory już około godz. 10.00. Osoby, które miały problemy z poruszaniem się i wymagały pomocy, dotarły do lokalu wyborczego ok. godz. 18.00.

Nie byłoby w tym nic dziwnego, bo tak jak rodziny udają się wspólnie na głosowanie, tak i podopieczni mogli się zorganizować na wyjście. Jednak w tym przypadku wyborcza aktywność mieszkańców domu wzbudziła zainteresowanie w gminie, ponieważ są to osoby tylko korzystające z pomocy domu, często niezwiązane z Pokrzywnicą, a wiele z nich na co dzień słabo się porusza.

– „Bomba w górę” i ruszyli na wybory. Ta sytuacja mnie zainteresowała. Poprosiłem jednego z klientów domu o wyjaśnienie takiej aktywności. Usłyszałem wtedy, że każdy, kto wchodził samodzielnie do kabiny, otrzymywał wcześniej kartkę z instrukcją głosowania. Pozostali, poruszający się na chodzikach czy też wózkach, takiej kartki nie potrzebowali, bo byli do głosowania podprowadzani i ktoś skreślał za nich – usłyszeliśmy od jednego z mieszkańców gminy, któremu udało się przejąć instruktaż.

Jak się okazało, widniały na nim cztery nazwiska działaczy PSL, w tym dotychczasowego wójta Adama Rachuby. Ten pokonał kontrkandydatkę już w pierwszej turze, otrzymując 1357 z 2295 oddanych głosów ważnych. Na kartce znalazły się też nazwiska innych ludowców: Leszka Malinowskiego (został ponownie wybrany do rady gminy), Zbigniewa Księżyka (nieskutecznie ubiegał się o miejsce w radzie powiatu) i Witolda Chrzanowskiego (ponownie wybrany do Sejmiku Województwa Mazowieckiego).

– Przechwyciłem taką kartkę. Wezwałem policję, informując o całym zajściu, ale w sprawie nic się nie dzieje. Kartkę przekazałem funkcjonariuszom – dodał nasz rozmówca.

W jego ocenie, sprawa wydawała się na tyle poważna, że spodziewano się szybkich działań policji i wskazania inicjatorów całej akcji. Jak usłyszeliśmy, takie dochodzenie mogłoby też przynieść nowe informacje, które dodatkowo uzasadniałyby złożenie protestu wyborczego. Chodziło też o to, by całe zajście wyjaśnić, zanim dojdzie do zaprzysiężenia.

Według naszych rozmówców, nie można wykluczyć, że w sprawie nie chodzi tylko o wyborczy instruktaż czy wyręczanie w głosowaniu, bo przychylność wyborców mogła być też kupowana. Wprawdzie, jak usłyszeliśmy, nie ma na to mocnych dowodów i sprawa ta nie była przedmiotem zgłoszenia, to jednak za takim scenariuszem przemawia fakt, że po wyborach podopieczni domu, zwykle niedysponujący pieniędzmi (a jeśli już, to bilonem), płacili banknotami za swoje luksusowe jak na ich możliwości zakupy (np. woda kolońska).

O losy zgłoszenia zapytaliśmy w Komendzie Powiatowej Policji w Pułtusku. Jak się okazało, całe zamieszanie uznano za nieistotne.

– Na terenie całego naszego powiatu nie doszło do żadnych nieprawidłowości wyborczych. Jest notatka ze zgłoszenia w Pokrzywnicy, ale wszystko sprawdzono i nie stwierdzono, by doszło tam do przestępstwa – powiedziała st. sierż. Alicja Bobińska.

Po otrzymaniu zgłoszenia funkcjonariusze na miejscu przeanalizowali sprawę i ocenili, że nie doszło do żadnych nieprawidłowości. Nie prowadzono żadnych przesłuchań, a ustalenia zostały poczynione na podstawie relacji osoby zgłaszającej zdarzenie. W efekcie sprawę zakończyło sporządzenie notatki służbowej.

Nasze ustalenia spowodowały spore wzburzenie mieszkańców gminy, którzy zapewnili, że będą chcieli przekonać KPP do podjęcia działań. Rozważą też, czy spra- wą bezczynności policji zainteresować komendę wojewódzką w Radomiu. Prawdopodobnie dojdzie też do złożenia w sądzie protestu wyborczego.

– Wydaje mi się, że kiedy dochodzi do tego typu nieprawidłowości podczas wyborów, to nie można sprawy pozostawić bez dalszego biegu. Przecież jest to działanie na szkodę interesu mieszkańców gminy. Niestety, brak działania policji ma swoją wymowę – usłyszeliśmy.

Marcin Austyn

Nasz Dziennik