logo
logo

Zdjęcie: Ewa Sądej/ Nasz Dziennik

Smog do kasacji

Wtorek, 2 grudnia 2014 (02:00)

Naczelny Sąd Administracyjny rozpatrzy dwie skargi kasacyjne dotyczące uznania za nieważną uchwały zakazującej palenia węglem w krakowskich domach.

Kraków jest pierwszym miastem, w którym zakaz stosowania paliw stałych, w tym węgla, do ogrzewania domów wprowadził sejmik województwa. Ta decyzja była motywowana chęcią podjęcia walki ze smogiem. Gród Kraka jest dziś jednym z bardziej zadymionych miast w kraju. Uchwałę unieważnił jednak wojewódzki sąd administracyjny, uznając, że prawo ochrony środowiska, z którego wynikają kompetencje sejmiku w tym zakresie, nie pozwala na różnicowanie kwestii stosowania paliw w zależności od celu. Uchwale sejmiku WSA zarzucił pogwałcenie zasad praworządności, równości i wolności prowadzenia działalności gospodarczej.

Z taką oceną nie zgodził się Zarząd Województwa Małopolskiego i stowarzyszenie Krakowski Alarm Smogowy. Efekt: złożenie do naczelnego sądu administracyjnego odrębnych skarg kasacyjnych. Zarząd województwa utrzymuje, że wprowadzany zakaz palenia węglem jest wynikiem dbałości o zdrowie mieszkańców Krakowa, co należy do obowiązków władz samorządowych. Argumentem ma być też okoliczność, że zarząd poprzez Konwent Marszałków wystąpił do Sejmu o wprowadzenie zmian w przepisach, które wyeliminują wątpliwości, jakie podniósł WSA w związku z interpretacją prawa ochrony środowiska. Trudno jednak zakładać, by NSA podzielił argumentację odnoszącą się do nieistniejącego prawa.

W praktyce do czasu rozpatrzenia skarg uchwała antysmogowa obowiązuje. A to sprawia, że w nowych budynkach nadal nie wolno instalować pieców na paliwa stałe. Obecna niepewność nie ma większego znaczenia dla właścicieli domów, w których tradycyjne piece węglowe funkcjonują od lat, bo w takim przypadku zakaz zacznie obowiązywać 1 września 2018 roku – o ile NSA przychyli się do skargi kasacyjnej. Mimo tych zawirowań w Małopolsce wciąż dofinansowywana będzie wymiana starych palenisk węglowych na nowoczesne piece. W Krakowie działa też program osłonowy (do 2022 roku) przewidujący dopłaty dla osób, które ponoszą wyższe koszty w związku z rezygnacją z ogrzewania mieszkań węglem na rzecz gazu, energii elektrycznej lub oleju opałowego.

Uchwałę antysmogową zaskarżyły do WSA dwie osoby, uznając, że stanowi ona naruszenie konstytucyjnych zasad równości obywateli i swobody działalności gospodarczej. Jak wskazywano, sam zakaz nie przyniesie miastu korzyści w zakresie jakości powietrza, za to uderzy w osoby gorzej sytuowane, dla których zmiana paliwa np. na gazowe pozostaje poza możliwościami portfela. Zakaz, jak dowodzono, krzywdzi również tych mieszkańców Krakowa, którzy z własnej inicjatywy zainwestowali w nowoczesne kotły na paliwa stałe, ponosząc przy tym koszty, które nie mogą być zrefundowane w ramach wprowadzonego niedawno programu.

Problem krakowskiego smogu ciągnie się latami. Już 14 lat temu Najwyższa Izba Kontroli na forum sejmowej Komisji Ochrony Środowiska wskazywała, że gdy chodzi o jakość powietrza, problemem jest brak norm dla paliw dostępnych dla odbiorców indywidualnych, czyli mówiąc wprost, chodzi o palenie w domach tanim węglem niskiej jakości. Obecnie sytuacja o tyle się zmieniła, że takie tanie paliwo sprowadzane jest na polski rynek także z Rosji. Warto też przypomnieć, że przy okazji rządowej kampanii antysmogowej (mówiącej o zakazie palenia węglem po 2020 r.) górnicza „Solidarność” zwracała uwagę, że sezonowy wzrost zanieczyszczenia powietrza to nie problem stosowania węgla, ale wynik zubożenia społeczeństwa, które z niedostatku wrzuca do pieców śmieci. Związek sugerował wówczas, aby nie zakazywać stosowania paliwa węglowego, lecz inwestować w kotły grzewcze o wysokiej sprawności.

Marcin Austyn

Nasz Dziennik