logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: wistula/ Wikipedia

Kolejny przetarg na KHS

Niedziela, 11 stycznia 2015 (16:45)

Na najbliższy wtorek - 13 stycznia - wyznaczono kolejny termin przetargu na zakup Krośnieńskich Hut Szkła i spółek zależnych.

Krośnieńskie Huty Szkła, od 2008 r. w upadłości, są zarządzane przez syndyka i radzą sobie nieźle. Świadczy o tym kolejny rok działalności, który spółka zakończyła z zyskiem. Mimo iż firma swoje wyroby sprzedaje nie tylko na rynek krajowy, ale także do kilkudziesięciu krajów świata, wciąż nie może znaleźć nabywcy. Przetarg wyznaczony na 13 stycznia będzie dziewiątym z kolei.

Pod młotek pójdzie spółka matka KHS, której cena została ustalona na poziomie 130 milionów złotych, plus nakłady w sumie ok. 170 milionów złotych.

Ponadto na nabywcę czekają spółki zależne, które choć mają swoje zarządy, są częścią majątku KHS: Huta Szkła w Jaśle, za którą nabywca będzie musiał zapłacić 5 milionów złotych, oraz firma Krosglass w Krośnie – największy w kraju producent włókna szklanego, którego cenę wyznaczono na 19 milionów złotych. Do kupienia jest także obecnie nieczynny zakład produkcyjny w Tarnowie, gdzie produkowano szkło gospodarcze mechanicznie i ręcznie formowane, którego cena to 20 milionów złotych.

Marek Leszczak, syndyk masy upadłościowej KHS, w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl podkreśla, że zakłady produkcyjne, które zostały wystawione do przetargu są w dobrej kondycji, wszystkie generują zysk, mało tego inwestują. Jego zdaniem, to, że KHS mimo kolejnych przetargów nie mogą znaleźć nabywcy, wynika z tego, że profil tych zakładów jest zawężony podobnie jak rynek potencjalnych inwestorów.

– Prędzej czy później znajdzie się nabywca. Naszym zadaniem jest utrzymać KHS w jak najlepszej kondycji, co pozwoli przyszłemu inwestorowi niejako z marszu przejąć zakład i kontynuować produkcję. Jest to też bufor bezpieczeństwa dla załogi, która nie musiałaby obawiać się o miejsca pracy – tłumaczy Leszczak.

Zadaniem syndyka jest także zabezpieczenie roszczeń wierzycieli, z których najwięksi to banki oraz PGNiG. Działalność produkcyjna KHS – firma z ponad 90-letnią tradycją, jest możliwa dzięki decyzji sądu, ale także Rady Wierzycieli, która z końcem listopada 2014 r. kolejny już raz dała zielone światło na kontynuację produkcji, tym razem do końca tego roku. W KHS i spółkach zależnych pracuje obecnie blisko 3 tysiące osób, z których większość jest zatrudniona na czas nieokreślony.

Przed sądem toczy się proces przeciwko pięciu członkom byłego kierownictwa, którzy zarządzali KHS w latach 2002-2009. Stawiane im zarzuty dotyczą m.in. przekroczenia uprawnień, niedopełnienia obowiązków służbowych i działania na szkodę spółki. 

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl