logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

STOP antykobiecej Konwencji

Piątek, 6 lutego 2015 (16:15)

Tak dla kobiet, tak dla rodziny, nie dla przemocy, nie dla Konwencji – kobiety znane z działalności w różnych organizacjach i środowiskach apelowały do posłów o głosowanie za odrzuceniem ratyfikacji tzw. konwencji przemocwej.

„W związku z zapowiedziami Pani Premier Ewy Kopacz o planowanych pracach nad ratyfikacją Konwencji Rady Europy o zwalczaniu i zapobieganiu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, my – kobiety, zwracamy się do wszystkich Posłanek i Posłów na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej o głosowanie przeciwko przyjęciu tej Konwencji” – czytamy w apelu.

– Zależy nam na losie polskich rodzin, polskich kobiet i matek, dlatego zdecydowałyśmy się apelować do sumienia i rozsądku posłów. Konwencja, chociaż deklaruje chęć służenia kobietom, w podstawowych swych rozwiązaniach zajmuje wątpliwe stanowisko. Przede wszystkim rozmywa już sam sposób pojmowania kobiecości. W świetle Konwencji mężczyzna wcielający się w kobiece role społeczne i posługujący się kobiecymi atrybutami będzie traktowany jako kobieta. Wbrew szlachetnemu tytułowi, Konwencja Rady Europy nie chroni kobiecości ani macierzyństwa - powiedziała w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Magdalena Korzekwa z Fundacji CitizenGO.

Z Konwencją wiążą się istotne wątpliwości natury konstytucyjnej. – Rozwiązania konwencyjne są sprzeczne z art. 25 ust. 2 Konstytucji, który deklaruje bezstronność światopoglądową Państwa. Konwencja nie wprowadza nowych instrumentów pomocy ofiarom przemocy. Techniczne rozwiązania zawarte w Konwencji w ogromnej większości powielają obowiązujące już w Polsce przepisy oraz programy rządowe – dodaje.

Jak wskazuje Magdalena Korzekwa, unijny dokument pomija prawdziwe źródła przemocy. Według niego przemoc jest uwarunkowana płcią, podczas gdy lekceważy alkoholizm, pracoholizm czy seksualizację wizerunku kobiet. – Zapisy Konwencji wymagają od nas działań prowadzących do wykorzenienia zwyczajów i tradycji, opartych na stereotypowym modelu roli kobiet i mężczyzn oraz promocji niestereotypowych ról przypisanych płciom. Przepisy Konwencji drastycznie ograniczają prawo rodziców do wpływania na kształt prowadzonego nauczania, godząc w prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami – tłumaczy.

– Konwencja Rady Europy nosi bardzo szlachetny tytuł, lecz w rzeczywistości jest takim koniem trojańskim, który pod płaszczykiem walki z przemocą próbuje wprowadzić do polskiego prawa groźne normy. W rzeczywistości jest dokumentem antykobiecym, dlatego nie powinniśmy jej ratyfikować – mówi Magdalena Korzekwa.

„Nie chcemy, by odbierano nam naszą kobiecość i wynikające z niej naturalne role żony i matki w imię ideologicznego eksperymentu. W związku z powyższym apelujemy do wszystkich Posłanek i Posłów o głosowanie przeciwko ratyfikacji Konwencji antyrodzinnej” – piszą kobiety. Niestety, mimo wszystko posłowie zagłosowali za przyjęciem tzw. konwencji przemocowej.

Magdalena Pachorek

NaszDziennik.pl