logo
logo
zdjęcie

Leszek Żebrowski

Powrót do korzeni...

Środa, 25 lutego 2015 (12:06)

Związek Harcerstwa Polskiego opracowuje treść roty, w której nie znajdzie się już miejsca dla Boga. Związek przyznaje, że nowa rota jest nawiązaniem do tej obowiązującej w latach 1947-1957, a więc czasów stalinizmu. Takie inicjatywy najlepiej rozumieć wprost – jest to powrót do korzeni. Ludzie, którzy obecnie prowadzą taką, a nie inną politykę historyczną i wychowawczą, w stalinizmie widzą swoje ideały. Wielu z nich wyrosło w tamtej epoce, więc są do niej przywiązani. Wszystko, co jest w Polsce naturalne i tradycyjne, odbierają jako wstrętne. Widzimy to w sferze pomników, nazewnictwa ulic, w sferze wydawniczej czy w promocji szeroko rozumianej kultury. To wszystko jest nawrotem do tamtych antywartości, czyli odwrotem od normalności.

Okres stalinizmu nigdy nie został tak naprawdę potępiony. Co prawda na forum KC PZPR do potępienia doszło, ale to nie było potępienie w stricte tego słowa znaczeniu. Dygnitarze potępili praktyki stosowane przeciwko innym członkom partii. To była rozgrywka czysto wewnętrzna. Nie potępili systemu, nie potępiali zbrodni. Potępiali tylko to, że niektórym partyjnym działa się wtedy krzywda, a to odczucie krzywdy wzięło się stąd, że jedna frakcja górowała. Natomiast nigdy nie nastąpiło coś takiego jak całkowite rozliczenie i jednocześnie podsumowanie tamtej epoki. Wszystko, co z niej pozostało, należałoby wyrzucić poza nasze życie społeczne, tego niestety jeszcze nie ma. Wystarczy wyjść na ulice i rozejrzeć się wokoło i ta epoka stalinowska, mimo że formalnie nie istnieje, to jeszcze jest. A teraz powraca do harcerstwa w postaci roty.

Ze stalinizmem będziemy się tak długo mierzyć, jak długo będziemy się na to zgadzali. Wyrastają następne pokolenia, wychowywane według stalinowskich wzorców. Zaczyna się wpajać, że jeżeli ktoś był w partii, to to przecież nic złego! Twierdzi się także, że co prawda rodzice byli w Urzędzie Bezpieczeństwa, ale to nic nie może znaczyć, bo dzieci za rodziców nie odpowiadają! Ale gdy dzieci identyfikują się z rodzicami, przejmują po nich majątek, przejmują po nich całe dziedzictwo, bronią ich imienia, jeżeli coś się gdzieś na ich temat ukaże, to o jakim odrzuceniu możemy mówić? Jakie to jest odejście? Stalinizm ciągle trwa!

Na szczęście w społeczeństwie mamy teraz coraz więcej normalnych, świadomych ludzi, którzy wiele rozumieją. Są to głównie ludzie bardzo młodzi. To niestety nie jest pokolenie, które w tej chwili decyduje o wszystkim. Jednak niedługo wejdą w życie publiczne, wezmą na siebie odpowiedzialność za rozliczenie przeszłości i budowanie przyszłości. Oni na pewno zmienią system. To się powinno stać natychmiast po roku 1989. Życie społeczne powinno być zdekomunizowane w takim kształcie prawnym, żeby okres Bieruta i Gomułki nie powracał, nawet mentalnie. Przykład nazizmu niemieckiego pokazuje, że z tym można było sobie poradzić. Dlaczego nie może się udać z komunizmem, który był bardziej zbrodniczy, bardziej represyjny i spowodował więcej ofiar, niż było pod panowaniem nazistów.

Jednak – jak widzimy – nie każdemu podoba się, że młodzieży wpaja się tradycyjne polskie wartości. Nie wszystkim odpowiada Bóg w wychowaniu.  

Leszek Żebrowski

Autor jest publicystą historycznym.

NaszDziennik.pl