logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Lista argumentem za konwencją?

Czwartek, 5 marca 2015 (03:00)

Z poseł Elżbietą Rafalską z Prawa i Sprawiedliwości, senatorem VI kadencji, rozmawia Rafał Stefaniuk

Grupa byłych senatorów wystosowała list otwarty do obecnych z prośbą o głosowanie przeciwko ratyfikacji tzw. konwencji przemocowej. Pani również podpisała się pod tym listem.   

– Próbujemy różnych sposobów, aby doprowadzić do sytuacji, w której odrzucenie konwencji będzie decyzją Senatu. Jako że konwencja przeszła przez Sejm, swoje zdanie chcieli wyrazić również senatorowie, którzy nie zasiadają już w izbie wyższej. Z tą inicjatywą wyszedł senator Antoni Szymański. On też zmobilizował środowisko. Konwencja jest złym rozwiązaniem prawnym. Nasze obecne przepisy w wystarczający sposób zwalczają przejawy przemocy. List ten jest więc kolejnym narzędziem w powstrzymaniu ratyfikacji konwencji i mam nadzieję, że będzie ono skuteczne.

Znajdzie się odpowiednia liczba senatorów Platformy Obywatelskiej, którzy zagłosują zgodnie z sumieniem, a przeciwko decyzji partii i premier Kopacz?

– Jak najbardziej w to wierzę. Po to jest Senat. Wszyscy mieli czas na zastanowienie się, na przejście burzy mózgów. Gdy opadają emocje po głosowaniu w Sejmie, Senat jest szansą na zmianę. Po stronie Platformy Obywatelskiej są posłowie o konserwatywnych poglądach. Wierzę więc, że liczba senatorów PO głosująca przeciwko konwencji będzie większa niż liczba posłów tej partii głosująca w ten sposób w Sejmie.

W Pani ocenie, jak bardzo prawdopodobne są pogłoski, jakoby parlamentarzyści Platformy byli szantażowani, że jeżeli zagłosują przeciwko konwencji, to nie znajdą się dla nich miejsca na listach wyborczych?

– Używanie jakichkolwiek nacisków jest możliwe. Przecież w społeczeństwie istnieje takie zjawisko jak „łamanie sumień”. A na ile używanie argumentu wpisania na listę wyborczą jest realne, tego nie wiem. Ale wiem, że są senatorowie, którzy się takiej groźby nie przestraszą. Partia może karać, ale za to wyborcy mogą docenić wierność poglądom i głosowanie zgodnie z interesem narodowym i interesem Polski.

Zaskoczył Panią tak zdecydowany sprzeciw społeczeństwa wobec ratyfikacji konwencji?

– Swój udział w tym z pewnością miały „Nasz Dziennik”, Radio Maryja i Telewizja Trwam. Ta sprawa została odpowiednio nagłośniona i rozpoczęto dyskusję. Pokazuje to, że społeczeństwo nie jest apatyczne. Widzi, że konwencja doprowadza do niedorzeczności. Kraje skandynawskie wprowadziły ją jako pierwsze, a dzisiaj wiodą prym w statystykach przemocy. Samo uzasadnienie podstaw przemocy zapisane w konwencji jest mało logiczne. A uzależnieni płci od kultury, a nie od biologii, jest kpiną. Społeczeństwo ma swój rozum. Ludzie szanują tradycję i są wierni wartościom przekazanym przez ojców. Jestem zadowolona, że to się spotkało z takim odzewem. Nie chcemy powielać błędów krajów zachodnich tylko dlatego, że ktoś kiedyś przyjął taką, a nie inną konwencję.

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk

NaszDziennik.pl