logo
logo
zdjęcie

Paulina Gajkowska

Milczenie jak wyrzut

Środa, 22 kwietnia 2015 (10:23)

Czy modlitwa za dzieci nienarodzone może być niezgodna z prawem? Okazuje się, że współczesne „normy” prawne nie mieszczą w sobie akceptacji na duchową obronę życia najbardziej bezbronnych istot. Sprawa Mary Wagner, skromnej i odważnej kobiety, która zdecydowała się dać świadectwo i bronić każdego życia, a zwłaszcza tego najmniejszego, jest wymownym znakiem, jak daleko zabrnęła cywilizacja śmierci. Bezduszne prawo w jej ojczyźnie skazuje dzieci poczęte na śmierć poprzez legalizację aborcji na każdym etapie życia prenatalnego. Za co kanadyjski sąd skazuje Mary Wagner? Za modlitwę, białe róże wręczane kobietom, które wchodzą do centrów aborcyjnych.

To ma stanowić „zakłócanie ich działalności gospodarczej”.

Przede wszystkim Mary Wagner jest skazana za to, że jej niezłomna postawa stanowi wyrzut sumienia dla bezdusznych urzędników i polityków, dla których „działalność gospodarcza” ośrodków jest ważniejsza niż życie tysięcy istnień ludzkich.

Cicha modlitwa i symboliczne milczenie Wagner, solidaryzującej się w ten sposób z nienarodzonymi, jest tak naprawdę krzykiem w imię prawa do życia dla każdego. Wyrazy wsparcia płynące nawet z tak odległych krajów jak Polska pokazują jednocześnie, że obrona dzieci poczętych to kluczowa sprawa dla wielu ludzi na całym świecie. Nie poddają się, modlą się, podejmują duchową adopcję, krucjatę, post, zrzeszają się, wychodzą z inicjatywami ustawodawczymi, zbierają podpisy, organizują marsze.

Oni wiedzą, że bez usankcjonowania w prawie całkowitej obrony życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci naszą cywilizację czeka moralna i duchowa zapaść, a realnie – po prostu zagłada. W imię prawa do absolutnej wolności odbierane są fundamentalne prawa tym, którzy jeszcze o nich nie potrafią głośno powiedzieć. Pod płaszczykiem tolerancji i praw kobiet funduje się okrutny los milionom dzieci.

Nie są karani aborterzy ani osoby namawiające do zabijania poczętych. Oni mogą liczyć na sowite wsparcie – zarówno prawne, jak i finansowe – co być może zagłusza ich sumienie. Jeśli jeszcze ktoś ma wątpliwości, jak dalece niesprawiedliwy, opresyjny i dyskryminujący jest system oparty na założeniach skrajnej lewicy, niech popatrzy na to, kogo uważa za swojego wroga.

Paulina Gajkowska

Nasz Dziennik