logo
logo
zdjęcie

Andrzej Maciejewski

Trybun Komorowski

Poniedziałek, 18 maja 2015 (12:44)

Za nami pierwsza debata prezydencka. Jestem bardzo zadowolony z tego, że się odbyła, oraz z jej przebiegu, gdyż 7,5 mln widzów miało okazję zobaczyć, kto rządził nami przez ostatnie 5 lat.

Prezydent sprawiał wrażenie, że zapomniał o tym, że przez ostatnie 8 lat rządzi Platforma Obywatelska, a on jest głową państwa przez ostatnie 5 lat. Mówił w taki sposób, jakby jeszcze wczoraj krajem rządziło Prawo i Sprawiedliwość z premierem Jarosławem Kaczyńskim i prezydentem Lechem Kaczyńskim. Mówienie przez 80 min o PiS i braciach Kaczyńskich wyglądało na obsesję.

Z merytorycznością Komorowski też nie miał po drodze. Zauważmy, że prezydent nie odpowiedział na żadne pytanie w sposób konstruktywny! Ale trudno jest to robić, jak się krzyczy, a nie mówi. Trzeba odróżnić determinację i wolę walki od agresji. To, co było wczoraj, to była agresja. Prezydent musi się umieć zachowywać jak prezydent, a nie jak trybun ludowy, który na jarmarku do kogoś, coś wykrzykuje.

W mojej ocenie, zachowanie prezydenta wynikało z tego, że nie radził sobie z nerwami. Przez dobre 30 min był  zupełnie zablokowany i spięty. To było widać po jego formie mówienia. Czymś normalnym jest to, że człowiek w takich sytuacjach się denerwuje. Z tym że Andrzej Duda odblokował się po 2-3 min, a Komorowskiemu zajęło to 30…

Komorowski jest ciągle urzędującym prezydentem. To, co wczoraj pokazał, to nie było zachowanie godne prezydenta. To było zachowanie uwłaczające godności wszystkich Polaków, bo tak nie zachowuje się głowa państwa. Prezydent ma prawo walczyć i się bronić, ale ma używać argumentów i faktów. Każde zrzucanie niepowodzeń na opozycję jest śmieszne. Ktoś stara się wmówić Polakom, że są ślepi, głusi i że nic nie rozumieją. To jest fatalne nieporozumienie.

Zwróćmy uwagę na jeszcze jeden istotny fakt, a więc strategię przyjętą przez sztab Andrzeja Dudy. Skoro mamy dwie debaty, to nie można wystrzelać się ze wszystkich argumentów na jednej debacie! W czwartek czeka nas bardzo trudna debata na niewdzięcznym dla Dudy gruncie. Kandydat PiS musi zachować siłę, werwę, świeżość i argumenty do tego, co będzie się działo w TVN.

Tymczasem mam wrażenie, że Komorowski się wystrzelał. Liczę teraz, że sztab Andrzej Dudy wypunktuje oskarżenia, które kierował Komorowski, i pokaże, że ten mijał się z prawdą. Robią to już internauci w memach, lecz przyszła pora, aby zrobić to oficjalnie. A debata w TVN jest do tego doskonałym miejscem.         

Andrzej Maciejewski

Aktualizacja: Sobota, 6 czerwca 2015 (12:43)

NaszDziennik.pl