logo
logo
zdjęcie

prof. Piotr Jaroszyński

W objęciach marksizmu

Środa, 10 czerwca 2015 (20:58)

Ulicami Warszawy przeszła „czarna procesja” przedstawicieli polskiej nauki. Był to protest przeciwko tragicznej sytuacji polskiej nauki.

Na początków rządów Platformy Obywatelskiej ogłoszono, że państwo zaczyna się troszczyć o największe uniwersytety, a reszta niech się ratuje, jak może. Zalecono również, aby zająć się głównie dydaktyką, a badania naukowe niech pójdą na dalszy plan. Gdy Platforma ogłosiła ten program, to wiadomym stało się, że te założenia będą realizowane, bo to ta partia kreowała politykę. Warto więc było protestować już wtedy. Warto było przestać głosować na polityków koalicji rządzącej. Teraz, gdy już dokonano wielu spustoszeń, jest odrobinę późno.

Naukowcy podnoszą problem niedofinansowania ośrodków akademickich. Pieniądze są potrzebne do dobrego kształcenia, lecz pamiętajmy, że to nie jest sprawa jednoznaczna. Potrzeby finansowe rektorów uczelni  uzależnione są od tego, jaki profil przejawiają prowadzone przez nich uczelnie. Są dziedziny związane z rozwojem techniki i nowoczesnych technologii, które muszą być finansowane w dużym stopniu. Natomiast humanistyka nie potrzebuje aż takich dofinansowań jak technika. Humaniści nie potrzebują urządzeń, które są niezbędne do rozwoju. Jednak musimy wiedzieć, że humanistyka nigdy nie będzie się karmiła samym powietrzem. Rządzący tego nie dostrzegali i w związku z tym nastąpiło tak wielkie niedofinansowanie humanistyki, które nie zaspokaja jej potrzeb.

Zastosowano także taki sposób rozdysponowania pieniędzy, aby wszystko to, co dotyczy humanistyki jako polskiej dziedziny, upadło. Polska humanistyka nie może mieć racji bytu. Edukację przesunięto w kierunku potrzeb rynku pracy, ale niekoniecznie polskiego.

W obronie humanistyki stanął Andrzej Duda. Prezydent elekt nie może się zgodzić na to, że takim kierunkom jak filozofia czy kulturoznawstwo w oczy zagląda widmo upadku. Duda podkreśla znaczenie tych kierunków dla rozwoju społeczeństwa i trudno się z nim na pierwszy rzut oka nie zgodzić.

Pamiętajmy, że nie wyszliśmy jeszcze ze „słodkich” objęć marksizmu. Marksizm czy postmodernizm również funkcjonują w granicach humanistyki. Przypomnijmy sobie, jak wielki sprzeciw towarzyszył próbom lustracji środowisk akademickich. W Polsce nie przeżyliśmy dekomunizacji humanistyki.

Nie można patrzeć na humanistykę w tej formie, jaką mamy obecnie jako dziedzinę, która jest wierna prawdzie i narodowym wartościom. Obserwujemy bardziej przeciąganie jej w kierunku ideologii lewicowych takich jak postmodernizm i genderyzm. Na poziomie haseł apele Andrzej Dudy są słuszne, ale w szczegółach sprawa jest jednak bardziej skomplikowana. 

prof. Piotr Jaroszyński

Aktualizacja 25 lipca 2015 (12:06)

NaszDziennik.pl