logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Cześć tylko zasłużonym

Poniedziałek, 29 czerwca 2015 (20:00)

Z dr. Jerzym Bukowskim, rzecznikiem Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, rozmawia Rafał Stefaniuk.

Jak informuje dzisiejszy „Nasz Dziennik”, MON nakazało grzebanie komunistycznych wojskowych bez asysty honorowej. Mimo to warszawski garnizon wystawia im regularnie tzw. małą asystę. Pogrzebom żołnierzy LWP powinna towarzyszyć jakakolwiek asysta?

– Honorowa asysta wojskowa podczas pogrzebu jest oddaniem czci człowiekowi, który całym swoim życiem zasłużył sobie na nią. Trudno tu mówić o jakimkolwiek automatyzmie, ale na pewno nie powinna ona przysługiwać tym dygnitarzom z epoki PRL, którzy zostali skazani prawomocnymi wyrokami sądowymi lub dali się poznać jako ludzie zwalczający niepodległościowe dążenia Polaków. Jeżeli dowódca garnizonu bądź jednostki wojskowej poproszony przez rodzinę lub organizację kombatancką o taką asystę ma wątpliwości, czy powinien ją posłać na cmentarz, niech zasięgnie opinii w MON, a gdyby w tym resorcie były różnice zdań, minister zawsze może zwrócić się o pomoc w ustaleniu faktów z biografii danej osoby do Instytutu Pamięci Narodowej.

Jak traktować argument, że to było jedyne oficjalne wojsko polskie?

– Armia niepodległego państwa musi odwoływać się do jego chlubnych tradycji. Dlatego trzeba stanowczo powiedzieć, że generał Wojciech Jaruzelski i jego najbliżsi współpracownicy byli zdrajcami, a pułkownik Ryszard Kukliński bohaterem, by odwołać się do dwóch najbardziej symbolicznych postaci z tamtej epoki. Nie wolno przekreślać LWP jako całości, ale nie można też mówić, że była to w pełni samodzielna, niezależna od Moskwy armia wolnego kraju. Co do tego, że na jej czele stali wyznaczani przez Kreml zaprzańcy, nikt nie ma już dzisiaj wątpliwości.

Komu zależy na tym, aby komunistyczni żołnierze i funkcjonariusze służb specjalnych PRL byli chowani z honorami?   

– Zależy na tym ich kolegom, którzy w ten sposób bronią swoich życiorysów, oraz wielu politykom dawnej opozycji demokratycznej, nadmiernie i zupełnie niepotrzebnie uważającym niektórych komunistycznych dygnitarzy z lat PRL za ludzi honoru. Na szczęście nadchodzą już chyba wreszcie czasy, w których możliwe będzie „słowom naszym zmienionym chytrze przez krętaczy” przywrócenie ich prawdziwego sensu. Nie obejdzie się też bez przywrócenia alejom i kwaterom zasłużonych na naszych cmentarzach takiego charakteru, jaki winien im przysługiwać.

Dlaczego wojsku tak ciężko odciąć się od okresu PRL?

– Nie tylko Wojsku Polskiemu trudno jest odciąć się od okresu PRL, ponieważ w ogóle nie było jasnego i konkretnego oddzielenia III RP od Polski Ludowej, co spowodowało ogromne zamieszanie w sferze moralnej, historycznej i politycznej. Skoro nie ma wyraźnie zarysowanych granic między bohaterstwem a zdradą, w alejach zasłużonych leżą zaś obok siebie na cmentarzach ci, którzy zniewalali Naród Polski w imię sowieckiej racji stanu, i ci, którzy na różne sposoby przeciwstawiali się im (także z bronią w ręku) w imię najwyższych ideałów, trudno jest prowadzić politykę historyczną i wychowywać młodzież w poszanowaniu dla narodowych imponderabiliów.

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk

NaszDziennik.pl