logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Przesłuchanie po niemiecku

Środa, 26 sierpnia 2015 (20:11)

Dziennikarze stacji ZDF, która zamieściła na swoim portalu określenie „polskie obozy zagłady”, powinni być przesłuchani przez polski sąd – wnioskują pełnomocnicy byłego więźnia Auschwitz, kwestionując wartość przesłuchań przed sądem w Niemczech.

 

Prawnicy reprezentujący Karola Tenderę, który czuje się dotknięty kłamliwym określeniem użytym przez niemiecką stację, skierowali pismo do sądu w Krakowie, domagając się wezwania dziennikarzy do Polski lub przesłuchania ich w drodze wideokonferencji.

Radcowie prawni Lech Obara i Szymon Topa oceniają, że sąd w Moguncji, który na początku sierpnia przesłuchał troje dziennikarzy stacji ZDF na zlecenie polskiego sądu, „nie gwarantuje prawidłowego przebiegu przesłuchania świadków pozwalającego na wyczerpujące wyjaśnienie wszystkich okoliczności sprawy”.

Prawnicy uważają, że to przesłuchanie „urągało podstawowym zasadom obowiązującym w Polsce gwarantującym możliwość dochodzenia przez stronę swoich roszczeń”.

Mecenasi podkreślają, że ich zdziwienie „wzbudziła okoliczność, iż świadkowie otrzymali od sądu wraz z wezwaniem listę pytań, dzięki czemu na rozprawie stawili się wręcz z przygotowanymi na piśmie odpowiedziami. Trudno w takim wypadku mówić o swobodnej wypowiedzi świadków. Były to odpowiedzi niewątpliwie przygotowane i z nikłym prawdopodobieństwem odzwierciedlające rzeczywisty stan wiedzy (pamięci) świadków”.

Poza tym, co zdaniem prawników „najistotniejsze”, niemiecki sąd pozbawił ich możliwości zadawania dodatkowych pytań. Jedynie dzięki uporowi pełnomocników więźnia Auschwitz udało się zadać kilka pytań doprecyzowujących, ale, jak podkreślają pełnomocnicy, „przeważająca większość pytań była uchylana”.

Obara i Topa wskazują, iż „zadawane pytania dotyczyły okoliczności istotnych dla sprawy, m.in. tego, jak doszło do pojawienia się określenia »polski obóz« na stronie internetowej” stacji ZDF.

Do kolejnego przesłuchania dwóch kolejnych dziennikarzy ma dojść 31 sierpnia, ale prawnicy uważają, że nie ma to sensu, ponieważ pierwsze przesłuchanie nie zostało „właściwie” przeprowadzone i należy je powtórzyć.

Tendera domaga się od niemieckiej telewizji przeprosin za zamieszczenie 15 lipca 2013 r. na jej portalu swoim portalu określenia „der polnischen Vernichtungslager Majdanek und Auschwitz” (polskie obozy zagłady Majdanek i Auschwitz).

– W jego ocenie publikacja ta narusza jego poczucie przynależności narodowej i godność narodową, które winny być chronione przez prawo na zasadzie przewidzianej dla dóbr osobistych – podkreśla Obara.

Zenon Baranowski

NaszDziennik.pl