logo
logo
zdjęcie

Janusz Wojciechowski

A siewcy nienawiści wciąż sieją...

Poniedziałek, 19 października 2015 (09:28)

5 lat temu w Łodzi, w akcie nienawiści do Prawa i Sprawiedliwości, zamordowany został Marek Rosiak. A siewcy nienawiści wciąż sieją...

Przyszedł w biały dzień, przed południem i zaczął strzelać do Marka Rosiaka, a gdy go zabił, usiłował jeszcze poderżnąć gardło Pawłowi Kowalskiemu. Potem tłumaczył, że chciał zabić Jarosława Kaczyńskiego, ale nie mógł się do niego dostać. Poszedł więc do łódzkiego biura Prawa i Sprawiedliwości i tam zaatakował pierwszych napotkanych, nieznanych sobie ludzi.

Zabójca nie był szaleńcem, jakim wielu chciałoby go widzieć. Był zdrowy na umyśle i świadomy własnych czynów. Przygotował się starannie, atakował i zabijał z zimną krwią. I jasno to wytłumaczył, dlaczego zabijał.
Zabijał, bo nienawidził.

Ryszard Cyba należał do PO, choć w chwili zbrodni już był z niej wypisany. Ziarno nienawiści do Prawa i Sprawiedliwości wykiełkowało w nim i rosło, nawożone pogardą i podlewane jadem, aż wydało zbrodniczy plon. Czy siewcy tej nienawiści jeszcze to pamiętają? 

Ależ skąd! Oni niczego nie siali, niczego nie podlewali, a jeśli już, to miłość, tolerancję i przyjaźń między narodami. Jak można im przypisywać nienawiść, przecież oni z takim zapałem te nienawiść zwalczali i do dziś ją zwalczają.
Owczesny prezydent i premier na miejscu śmierci Marka Rosiaka ukradkiem złożyli kwiaty. Prezydent był nawet na pogrzebie, ale milczał. Chyba słusznie. Ale przedtem i potem było wiele okazji, by powiedzieć – przepraszamy. Skoro do tego doszło, to chyba coś było nie tak z naszej strony – przepraszamy. Nie, takie słowa nigdy nie padły. Nikt się do nich nie poczuwał. Niektórzy nawet sugerowali, że to Prawo i Sprawiedliwość powinno przepraszać, że to ofiary powinny przepraszać. Próbowano zamiany ról, zgłosił się Niesiołowski, że Cyba podobno jego chciał zabić, co okazało się jednak wyssaną z brudnych palców bzdurą.
I dominował przekaz – ciszej nad tą trumną, bo jej pamięć zakłóca ustalony w mediach podział na dobro i zło.  

Minęło pięć lat. Dzięki Bogu nie było w Polsce drugiej podobnej zbrodni, ale siewcy nienawiści wciąż sieją. 
Jeszcze dzisiaj uczeni w piśmie i faryzeusze wzywają, by Prawo i Sprawiedliwość, nawet jeśli wygra wybory, otoczyć kordonem sanitarnym, wykluczyć z życia publicznego, nie podawać ręki, pogardzać, „zdelegitymizować”.

Dlatego jeszcze raz przypominam – 5 lat temu w Łodzi, w akcie politycznej nienawiści do Prawa i Sprawiedliwości, zamordowany został Marek Rosiak.

Będziemy się dziś za Niego modlić w łódzkim kościele Ojców Jezuitów.

Wpis dostępny na blogAID

Janusz Wojciechowski

Autor jest byłym prezesem NIK, europosłem z ramienia Prawa i Sprawiedliwości.

Aktualizacja 19 października 2015 (10:36)

NaszDziennik.pl