logo
logo
zdjęcie

Jan Krzysztof Ardanowski

Nie zawieść oczekiwań wsi

Wtorek, 27 października 2015 (12:16)

Podczas wyborów parlamentarnych połowa wyborców na wsi oddała głos na Prawo i Sprawiedliwość. Wynik jest o tyle satysfakcjonujący, że w ostatnich latach to głównie PSL jest kojarzone z wsią. Co stało za naszym zwycięstwem? Program? Nieudolność PSL? Myślę, że jedno i drugie.

Mieszkańcy wsi, którzy są nieufni wobec polityków, powoli przekonują się, że Prawo i Sprawiedliwość ich nie oszuka. Że ma pomysł na polską wieś, a przez to zapewni uczciwość w realizacji polityki rolnej. Chłopi zaczynają wierzyć, że PiS w przeciwieństwie do PSL nie rozpocznie polowania na stołki i etaty. I wreszcie, że interes rolników, także tych najmniejszych, będzie stanowił jeden z ważniejszych priorytetów przyszłego rządu.

Przy tym wieś pamięta nieudolność w dbaniu o sprawy chłopskie przez koalicję Platformy i PSL. Odchodzi więc władza, która nie miała pomysłu na rozwiązywanie problemów wsi. Najlepszym dowodem na to jest to, co działo się w związku z suszą.

W mojej ocenie to, co również zniechęciło rolników do PSL, to było wzajemne przerzucanie się odpowiedzialnością w ramach koalicji. Kiedy politycy PSL jechali na wieś, to „mrugali” oczami do rolników i mówili: „My byśmy chcieli prowadzić inną politykę rolną, korzystniejszą dla wsi, ale nie możemy! Bo ta paskudna Platforma nam nie pozwala!”. Kiedy rozmawialiśmy z politykami Platformy, którzy niezwykle rzadko, ale czasami pojawiali się na wsi, i pytaliśmy ich, dlaczego polityka rolna jest tak nieudolna, to w odpowiedzi słyszeliśmy: „My nic nie możemy, bo wszystko przejęło PSL”.

Wszystkie instytucje wsparcia rolnictwa, agencje rządowe, inspekcje, doradztwo rolnicze, nawet organizacja społeczna, jaką są izby rolnicze – to wszystko znalazło się pod panowaniem PSL. W związku z tym Platforma nie czuła się odpowiedzialna za sprawy wsi, bo wszystko pod swoją opiekę przejął koalicjant spod znaku zielonej koniczyny.

Z jednej strony o zdecydowanym zwycięstwie PiS na wsi przesądziło zaufanie i przekonanie rolników, że my jako partia uczciwej zmiany nie zapomnimy o rolnikach i ich nie oszukamy. Z drugiej strony w pamięci chłopów ciągle żywe były sytuacje, w których byli oszukiwani przez działaczy PSL.     

Wiemy, że zadanie, które na nas spoczęło, nie jest proste. Przemodelowanie Wspólnej Polityki Rolnej na poziomie Unii Europejskiej czy też uzyskanie mocniejszej pozycji ze strony Polski nie będzie łatwe. Jest zbyt wiele rzeczy uzgodnionych na poziomie dotychczasowego rządu. Liczymy na średniookresowy przegląd tej polityki, który będzie za rok, że tam będzie można proponować pewne zmiany.

Polityka rolna nie może być realizowana tylko i wyłącznie przez ministra rolnictwa danego państwa. Ogromne uprawnienia i środki ma również samorząd województw, gdzie w 15 na 16 województw PSL trzyma łapę na sprawach wsi. Nie będzie łatwo, ale wierzę, że rolnicy nam zaufali i wierzę, że tego zaufania nie zmarnujemy.  

Jan Krzysztof Ardanowski

Autor jest posłem PiS, zastępcą przewodniczącego sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

NaszDziennik.pl