logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Odkłamać historię

Poniedziałek, 16 listopada 2015 (19:34)

Jutro w Belwederze zbiera się szerokie i niejednorodne środowiskowo grono środowisk państwowych, naukowych i społecznych, a także publicystów. Prezydent Andrzej Duda chce przygotować strategię polityki historycznej państwa.

Jak zapowiedział podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Wojciech Kolarski, będą – jeśli przyjmą zaproszenie – także przedstawiciele środowisk, które w latach 90. podawały w wątpliwość wartość polityki historycznej jako takiej.

– Myślę, że w niektórych wypadkach kontestują wartość zaangażowania państwa w tym obszarze. Będzie to spotkanie osób, które mają różne poglądy i z różnych perspektyw patrzą na historię Polski w państwowym wymiarze – podkreślił.

Dodał,  że obecnie działa kilkadziesiąt instytucji publicznych i wiele środowisk zajmujących się szeroko rozumianą polityką historyczną. Wydaje się, że nadszedł moment, w którym należy sformułować zręby strategii państwa polskiego w prowadzeniu polityki historycznej, a Kancelaria Prezydenta jest do tego znakomitym miejscem.

W ocenie historyka prof. Mieczysława Ryby, przede wszystkim trzeba uporządkować sytuację wewnątrz kraju, a nade wszystko trzeba pójść w przestrzeń edukacyjną, ponieważ młode pokolenia od wielu lat wychowywane są w Polsce w duchu niemal ahistorycznym, wiedza historyczna przekazywana w szkole pozostawia bardzo wiele do życzenia.

– Następnie konieczna jest cała perspektywa działań popularyzatorskich, nie tylko w sferze różnych publikacji, ale także w sferze artystycznej, filmowej. Przypomnę tu chociażby państwowe dotacje dla filmów historycznych, które popularyzują wiedzę nie tylko wewnątrz kraju, ale i na zewnątrz, szczególnie takie kwestie, które są istotne dla dobrego wizerunku Polski, ale także dla wiedzy, którą powinien posiadać każdy Polak – podkreśla historyk.

Jak zauważa profesor, trzeba promować dobry wizerunek Polski w aspekcie prawdziwościowym, a nie ideologicznym. Ponieważ współczesna polityka historyczna państw jest prowadzona nade wszystko w odniesieniu do II wojny światowej i czasu totalitaryzmów, to Polska, jak mało który kraj, ma się czym pochwalić, walcząc o wolność z oboma zbrodniczymi totalitaryzmami.

– To wszystko trzeba spiąć w całość. Polityka historyczna powinna mieć wymiar zewnętrzny i wewnętrzny – podkreśla prof. Ryba, a także przypomina, że wszyscy nasi sąsiedzi, a szczególnie główne, najsilniejsze państwa europejskie, prowadzą bardzo aktywną politykę historyczną, niekoniecznie jednak robią to w sposób prawdziwościowy.

– Rosja stara się pokazać swoją wielką zasługę w walce z Niemcami hitlerowskimi, przemilczając zbrodnie komunistyczne, dużo jest w tym fałszu. Niemcy z kolei starają się przeformatować wizerunek Niemca zbrodniarza, który wpisywał się w przestrzeń polityki Hitlera, na rzecz tego Niemca pokrzywdzonego, wypędzonego. Taki przekaz realizowany jest bardzo konsekwentnie poprzez projekty filmowe i edukacyjne. Natomiast Ukraińcy ostatnio zmierzają do tego, aby gloryfikować OUN-UPA. Są to treści fałszywe i wymagające naszej reakcji, bo to jest zakłamywanie historii – podkreśla prof. Ryba.

Jutrzejsze spotkanie będzie pierwszym, które rozpocznie  prace nad opracowaniem strategii i określi, w jakiej formule będą one kontynuowane. 

Izabela Borańska-Chmielewska

NaszDziennik.pl