logo
logo

O prawnych aspektach ochrony życia od poczęcia posłowie debatowali na zamkniętym dla prasy spotkaniu z autorami ustawy „Stop aborcji” 6 października Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Prawa od poczęcia

Wtorek, 11 października 2016 (18:33)

Z dr. Filipem Ciepłym, karnistą z KUL, rozmawia Zenon Baranowski.

W jakim kierunku powinna rozwijać się prawnokarna ochrona dzieci nienarodzonych?

– Należy dowartościować status ludzki człowieka w prenatalnej fazie rozwoju. Uznanie człowieczeństwa w polskim systemie prawnym nie jest tożsame ze zdolnością do odczuwania bólu czy uzyskania samoświadomości, czy innymi tego typu kryteriami, które pojawiają się w debacie publicznej. Wyraźnie zapisane jest w Konstytucji RP, że to godność człowieka jest źródłem wolności i praw człowieka i obywatela, i właśnie ta godność, która jest przyrodzona, ona wskazuje na ludzki status. Jej charakter jest inkluzywny, tzn. musi ona obejmować wszystkich ludzi bez żadnych wyłączeń. Pojawiają się takie interpretacje, że ona nie jest przyrodzona, ale to jest zupełnie błędna interpretacja. Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że godność przysługuje komuś, kto jest w prenatalnej fazie rozwoju.

Nie wszyscy chcą jednak uznawać dziecko poczęte za człowieka.

– Jest to podstawowy problem – dehumanizacja. Mówi się, że to jakiś zlepek komórek, jakaś tkanka, wyłącznie embrion. Ale to jest embrion ludzki, człowiek. Nie można wyłączać spod ochrony ze względu na wczesną fazę, w sensie prawnym wyłącza się człowieka. To nie jest problem jakiegoś światopoglądu, problem filozoficzny, tylko wyraźnie jest napisane w Konstytucji, że kryterium statusu człowieka w sensie prawnym to jest kryterium godności człowieka, która ma charakter najszerszy, niedopuszczający żadnych wyłączeń według jakiegoś wymyślonego, nowego kryterium. Bez względu na to, jaka to jest faza rozwoju, dziecko poczęte posiada genom człowieka, a to już jest godność ludzka w sensie prawnym, i posiada związane z tą godnością prawa, czyli prawo do ochrony życia, prawo do ochrony zdrowia itp. Wewnętrzna, przyrodzona godność to nie jest jakiś przedmiot, o którym my decydujemy, że od nas czy od państwa, od organów, które stanowią prawo, zależy zakres ochrony. Jeżeli sobie to uświadomimy, że człowiek od poczęcia ma już wrodzone prawa związane z jego godnością.

Ale uzasadnieniem często jest stan zdrowia dziecka, a konkretnie wady genetyczne.

– Jeżeli chce się ograniczyć tę podstawową wartość, czyli życie, i stan jego zdrowia jest takim argumentem za, to jest to zupełnie niewspółmierne, jeśli chodzi o konstytucyjny system wartości. Stan zdrowia zwiększa jeszcze tę ochronę, ponieważ nakłada szczególne obowiązki troski o osoby niepełnosprawne. I nie może być argumentem, który uzasadnia ograniczenia praw płodu ludzkiego, czyli człowieka w prenatalnej fazie rozwoju. Ci, którzy mają w tym względzie wątpliwości, rozumują całkowicie poza naszym systemem kulturowym. W Europie, w całej naszej kulturze to godność człowieka jest taką podstawą. Jest ona wpisana do Konstytucji, ma walor normatywny, nie może być wyłączeń, choć niektórzy próbują to robić, ale robią to bezpodstawnie.

A może wpisać ochronę życia do Konstytucji?

– Ewentualnie w Konstytucji mogłoby się znaleźć takie doprecyzowanie, że życie człowieka jest chronione od poczęcia do naturalnej śmierci. Ze względu na toczący się spór to mogłoby być dobre. Ale to byłoby doprecyzowanie tego, co już jest wpisane w Konstytucję o godności człowieka. Orzeczenie TK z 1997 r. mówi o godności człowieka, która się rozciąga na fazę rozwoju prenatalnego. Jeżeli godność, to i prawa związane z godnością, czyli życie. Jeżeli życie, to ochrona zdrowia.

Dziękuję za rozmowę.

Drogi Czytelniku,

zapraszamy do zakupu „Naszego Dziennika” w sklepie elektronicznym

Zenon Baranowski

Aktualizacja 11 października 2016 (18:37)

Nasz Dziennik