logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Walka o niewinność dzieci

Środa, 26 października 2016 (04:48)

Ze Stanisławem Kogutem, senatorem Prawa i Sprawiedliwości, członkiem Komisji Rodziny, Polityki Senioralnej i Społecznej, rozmawia Rafał Stefaniuk

 

Kampania Przeciw Homofobii wezwała nauczycieli do zorganizowania w szkołach „tęczowych piątków” promujących postawy homoseksualne. W Pana ocenie, w szkołach jest miejsce na tego typu akcje?

– Szkoła nie jest miejscem do manifestowania tego typu poglądów. Ci, co organizują tego typu akcje, uważają, że są najmądrzejsi na świecie? Polska jest krajem katolickim i nie życzę sobie, żeby moi wnukowie musieli patrzeć na tę błazenadę. Pan Bóg jest cierpliwy, ale sprawiedliwy. Niech ci wszyscy organizatorzy tej akcji liczą się z tym, że kiedyś na Sądzie Ostatecznym odpowiedzą za swoje idiotyczne pomysły i demoralizację młodych ludzi.

Organizatorzy tej akcji poinformowali, że już 50 szkół zgłosiło się do promowania idei LGBTI. Dyrektorzy tych placówek nie są świadomi, jakie negatywne konsekwencje dla rozwoju dziecka mogą przynieść te treści?

– Akurat tego to są bardzo świadomi. Problemem szkoły jest to, że brakuje takich nauczycieli, którzy mnie kiedyś uczyli. Wtedy to szkoła przekazywała wiedzę oraz wartości oparte na haśle: „Bóg, Honor, Ojczyzna”. To były wyjątkowo ważne ideały, które potem dziecko zabierało do domu rodzinnego. To, co robią dyrektorzy tych 50 szkół, to jest ten „luz blues”, który od lat jest szerzony. Nie łudźmy się, że żyjemy w czasach pokoju – to jest wojna o to, czy Polska ma być katolicka czy laicka. Są w naszym kraju siły, które chcą zniszczyć Kościół katolicki, a kto to jest Kościół? To my. Dlatego kuratorzy powinni zdecydowanie zareagować i zabronić takich akcji w szkołach. W szkole dziecko ma być bezpieczne, a nie indoktrynowane.

Promocja homoseksualizmu w szkołach nie skończy się na tej jednej akcji?

– Niestety, ale co i raz ktoś będzie organizował podobne wydarzenia. Na „czarnych protestach” wiele osób nie bało się krzyczeć: „Precz z Kościołem!”, „Precz z Bogiem!”. Osoby te są sterowane odgórnie. Wiele organizacji tzw. ateistycznych, choć w rzeczywistości są satanistyczne, wyruszyło na totalną wojnę z Panem Bogiem. Kolejne ataki są kwestią czasu. Europa już dawno odeszła od koncepcji Roberta Schumana, gdzie całe życie państwowe miało być oparte na katolickiej nauce społecznej. Europa nie jest już katolicka, tylko laicka i lewacka. Dane są jednoznaczne: choć w ciągu roku na świecie przybyło katolików o 18 mln, to „oświecona” Europa jest jedynym kontynentem, na którym ich ubywa. To nie jest przypadek, to zaplanowana akcja. Ja bym tylko chciał, żeby te wszystkie osoby, które atakują Kościół, wzbudziły w sobie taką refleksję jak były rzecznik SLD, którego nazwiska nie wymienię. Panu Bogu powinniśmy wszyscy mocno dziękować, że na łożu szpitalnym uwierzył w moc chrztu i bierzmowania i w sercu wypowiedział, że Pan Bóg istnieje. To Jezus dał mu tę łaskę refleksji i czas na naprawienie zła.

Jak wobec tego powinni zachować się rodzice?

– Powinni jak najszybciej i jak najbardziej zdecydowanie wystąpić przeciwko tym akcjom. Są różne formy protestu. W szkołach funkcjonują też rady pedagogiczne. Każdy rodzic ma prawo naciskać na dyrekcję szkół, gdy zaobserwuje coś niepokojącego. Kiedy dyrektor nie cofnie zgody na te wstrząsające akcje, są kolejne instancje – kuratorium, samorządy itd. Takie idiotyczne happeningi nie powinny mieć miejsca w naszych szkołach.

W obliczu tych zagrożeń czy tradycyjna rodzina jest w Polsce w odpowiedni sposób promowana?  

– Myślę, że tak, ale chciałbym, żeby tych działań było więcej. W poniedziałek byłem na spotkaniu w Limanowej z Elżbietą Rafalską, minister rodziny, pracy i polityki społecznej, która zapowiadała kolejne działania zmierzające do poprawy bytu rodzin. Na tym spotkaniu było też wielu rodziców, którzy dziękowali za program „Rodzina 500+”. Dzięki temu programowi wiele rodzin mogło po raz pierwszy wyposażyć dzieci w książki i przybory szkolne, bez konieczności zaciągania pożyczek. Ale nie chciałbym, żebyśmy spoczęli na laurach. Kraj św. Jana Pawła II i św. bp. Stanisława powinien być przykładem dla świata, jak troszczyć się o rodzinę. Tego wymaga od nas nasza rola w Boskim planie zbawienia. Z niecierpliwością oczekuję szczegółów programu pomocowego dla niepełnosprawnych, o którym mówiła premier Szydło. Tym tematem rząd powinien się jak najszybciej zająć. Dzieci niepełnosprawne, a także te z zespołem Downa to są naprawdę kochane osoby, często bardzo zdolne. Musimy wszyscy otoczyć je szczególną troską. 

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk

NaszDziennik.pl