logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Zalecenia Komisji są niezgodne z polskim prawem

Wtorek, 8 listopada 2016 (05:00)

Z Tomaszem Porębą, posłem do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Rząd nie zrealizuje zaleceń Komisji Europejskiej związanych z sytuacją wokół Trybunału Konstytucyjnego. Czy to przejaw rozsądku i rozwagi czy raczej otwieranie drzwi kolejnym atakom na Polskę…?

– W mojej ocenie, jest to nic innego jak odpowiedź, która jasno pokazuje, że zalecenia Komisji Europejskiej są niezgodne z obowiązującym w Polsce prawodawstwem, a co za tym idzie – ich realizacja jest niemożliwa. Już kilka tygodni temu w piśmie do wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiego Fransa Timmermansa wskazywaliśmy z prof. Ryszardem Legutką, że z uwagi na brak prawniczej rzetelności i fałszywe wnioski część zaleceń nie nadaje się do wykonania. Natomiast pozostałe zalecenia straciły znaczenie po wejściu w życie nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym.

Jakie to stanowisko naszego rządu i de facto niezastosowanie się do zaleceń Komisji Europejskiej może pociągnąć za sobą konsekwencje?

– Biorąc pod uwagę dotychczasowy przebieg wydarzeń, spodziewam się, że ten temat nadal będzie rozpalał głowy tych, którzy uznają go za atrakcyjne paliwo antyrządowe i wygodną odskocznię od realnych problemów, z jakimi boryka się dziś Wspólnota.

W odpowiedzi rządu premier Szydło możemy przeczytać m.in., że „…strona polska nie dostrzega prawnych możliwości realizacji” zaleceń Komisji Europejskiej, co więcej, że ich wykonanie oznaczałoby naruszenie przez organy państwa Konstytucji i ustawodawstwa. Czy to oznacza, że Komisja namawiała Polskę do łamania prawa…?

– W swoich zaleceniach Komisja Europejska wykazała się przede wszystkim zasadniczą nieznajomością polskiego prawa. We wnioskach i zaleceniach sformułowanych przez to ciało znalazły się błędy w takich kwestiach jak m.in. kompetencje orzecznicze Trybunału Konstytucyjnego, jego pozycja w polskim systemie prawnym czy kompetencje Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej do przyjmowania ślubowania od nowo wybranych sędziów. Tego rodzaju błędów w zaleceniach Komisji Europejskiej jest cała masa i trudno wskazać je wszystkie. Tak czy inaczej sprowadzają się one do wniosku, że Komisja nie rozumie istoty ustrojowej polskiego Trybunału Konstytucyjnego i chce mu przypisać kompetencje, których Trybunał w rzeczywistości nie posiada. Co więcej z jego orzeczeń próbuje wywieść treści i skutki, które z nich nie wynikają, bo w świetle konstytucyjnych uprawnień Trybunału wynikać nie mogą. 

Komisja posiada kompetencje traktatowe, które uprawniałyby ten organ do oceny zgodności ustaw państw członkowskich z ich konstytucją czy też w ogóle z międzynarodowymi standardami?

– Komisja Europejska nie posiada kompetencji traktatowych do oceny zgodności ustaw państw członkowskich z ich konstytucją czy międzynarodowymi standardami. Co więcej problematyka sądownictwa konstytucyjnego nie należy do kompetencji Unii Europejskiej. Stąd działania Komisji noszą znamiona motywacji politycznej, a nie rzetelnej oceny stanu prawnego uwzględniającej opinie wszystkich stron sporu.

Sejm przyjął ustawę o statusie sędziów TK, która wprowadza m.in. jawność oświadczeń majątkowych sędziów oraz przejście ich w stan spoczynku z chwilą ukończenia 70. roku życia. To już kolejna ustawa dotycząca TK autorstwa PiS. Są tacy, którzy twierdzą, że PiS, próbując uporządkować sprawy wokół TK, samo się „zakiwało”? 

– Nie zgadzam się z tą opinią. Tak jak pan redaktor wspomniał, działania PiS w tym zakresie mają na celu przede wszystkim uporządkowanie i nadanie większej transparentności działaniom Trybunału. Jawność oświadczeń majątkowych to nie jest wymysł PiS, ale taka jest tendencja ogólnoświatowa. Obowiązek dotyczy nie tylko parlamentarzystów, ale nawet radnych w kilkutysięcznych gminach. A skoro tak, to niby dlaczego nie miałoby to dotyczyć także sędziów Trybunału. Jeśli zaś chodzi o zmianę dotyczącą przejścia w stan spoczynku, to dotyka ona nie tylko kwestii wieku, ale również zasad funkcjonowania w tym okresie. Sędziowie w stanie spoczynku są ciągle sędziami, stąd postulat m.in. zakazu prowadzenia działalności publicznej, nie dającej się pogodzić z zasadami niezawisłości sądów i niezależności sędziów.

W Pana ocenie z chwilą zakończenia kadencji przez prezesa Rzeplińskiego w sposób naturalny zakończy się spór wokół Trybunału Konstytucyjnego…?

– Nie jest tajemnicą, że prezes Andrzej Rzepliński nie działa na rzecz załagodzenia sporu wokół Trybunału – a wręcz przeciwnie, przyczynił się do jego zaognienia. Najlepszym przykładem jest dzisiejsza sytuacja, kiedy to prezes Rzepliński wbrew obowiązującej ustawie zdecydował, że Trybunał Konstytucyjny będzie obradował w niepełnym, pięcioosobowym składzie. Tymczasem przepisy mówią jasno, że w sprawie  zgodności z Konstytucją ustaw o Trybunale Konstytucyjnym powinien orzekać pełen skład sędziowski. Swoim działaniem prezes Andrzej Rzepliński te zapisy po prostu łamie.   

Platforma uważa, że ustawy PiS uderzają w niezależność Trybunału. Z kolei Pana ugrupowanie stoi na stanowisku, że konieczne jest przestrzeganie zasad podziału władz i równowagi władz, a nie superwładza, jaką Platforma chciała zostawić w spadku po przegranych wyborach. Jak znaleźć w tym wszystkim kompromis…?

– Ta kwestia była poruszana już wielokrotnie, a argumenty Platformy w tej sprawie są zupełnie nietrafione z jednego prostego powodu – a mianowicie to nie Prawo i Sprawiedliwość zaingerowało w niezależność Trybunału Konstytucyjnego. To rząd koalicyjny Platformy i Polskiego Stronnictwa Ludowego, przeczuwając porażkę wyborczą, próbował rzutem na taśmę „ustawić” sobie Trybunał. Oznaczałoby to blokowanie przez Trybunał wszystkich zmian zapowiedzianych przez PiS w kampanii wyborczej i de facto paraliż władzy. Niestety, ten misternie przygotowany plan destrukcji, mówiąc językiem młodzieżowym, nie wypalił.

Paradoksalnie nie jest tak, że to Trybunał w obecnym kształcie i pod takim, a nie innym kierownictwem jest zagrożeniem sam dla siebie?

– Największym zagrożeniem dla Trybunału Konstytucyjnego jest zaangażowanie polityczne niektórych sędziów. To niestety bardzo negatywnie rzutuje na wizerunek tej instytucji, która ma stać na straży Konstytucji RP.

Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl