logo
logo
zdjęcie

Jacek Kotula

Radziwiłł umywa ręce

Środa, 9 listopada 2016 (05:35)

Ministerstwo Zdrowia ograniczy dostęp do pigułek „dzień po”. Tabletka ta znowu ma być sprzedawana jedynie na receptę. Odpowiednie przepisy w tej sprawie są już na ukończeniu.

Nazwa – pigułka „dzień po” – jest wyjątkowo łagodna. Otóż nie jest tajemnicą, że jest to środek poronny. Co więcej, nie zabija on tylko dziecka, ale też jego matkę. Jego działanie doprowadza do wybuchu bomby hormonalnej w ciele kobiety, co negatywnie odbija się na jej zdrowiu. Konsekwencje tego ponosi nie tylko ona, ale też państwo, które w ramach państwowej opieki zdrowotnej finansuje jej leczenie. Dlatego uważam, że tego typu środki powinny być całkowicie wycofane z rynku.

Dziwię się Prawu i Sprawiedliwości, że po roku od objęcia sterów państwa kwestia ta nie jest jeszcze rozwiązana. Przecież to jest jedno rozporządzenie, które można przygotować w kilka dni i z marszu podpisać. Wiem, że zasady dystrybucji pigułki są elementem szerszych zmian, ale tę sprawę można by potraktować priorytetowo, choćby z tego powodu, że dotyczy ona życia i zdrowia obywateli.

Nie jestem też w stanie pojąć tego optymizmu, który towarzyszy Ministerstwu Zdrowia i niektórym mediom z racji zbliżających się do końca prac nad zmianami przepisów. Przecież tabletkę tę dalej będzie można kupić, tylko na receptę. To jest jedynie powrót do stanu sprzed decyzji Platformy! Jaka tu jest „dobra zmiana”? To jest bardziej skandal niż powód do dumy, że tabletki poronne będzie można dostać na receptę. To jest żaden postęp.

To jest aborcja tylko, że środkami farmakologicznymi.

Państwo powinno wejść tu ze zdecydowaną interwencją. Tak jak zabrania się produkcji i rozpowszechniania narkotyków oraz dopalaczy, tak i tutaj trzeba być stanowczym. Co szczególnie bulwersujące, miesza się w tę sprawę lekarza, sugerując, że tabletka ta jest lekiem, a ciąża chorobą.

Tym sposobem minister zdrowia umywa ręce. Szkoda, że nie czuje on tego, jak wiele zła przynoszą tabletki poronne. A ja przypomnę tylko słowa wielkiego Polaka św. Jana Pawła II: „Naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości”. Chciałbym, żeby cała Rada Ministrów wzięła sobie te słowa do serca.

Jacek Kotula

Autor jest przewodniczącym rzeszowskiego oddziału Fundacji PRO - Prawo do Życia.

Aktualizacja 9 listopada 2016 (21:27)

NaszDziennik.pl