logo
logo
zdjęcie

Jacek Kotula

Z okaleczonymi duszami do Chrystusa Króla

Piątek, 18 listopada 2016 (18:21)

Już w sobotę nasz Naród – na czele z Episkopatem i władzami państwowymi – obierze sobie Chrystusa za Króla.

Od lat jestem zafascynowany osobą Służebnicy Bożej – Rozalii Celakówny. Przeczytałem wiele książek o jej szlachetnym życiu i zaangażowaniu w ogłoszenie Chrystusa Królem Polski. Wierzę, że rzeczywiście Bóg do niej przemówił. A ta usłyszała niezwykłą obietnicę: „Gdy tylko Polska obierze Chrystusa za swojego Króla – a zrobią to wspólnie: politycy, duchowieństwo i wierni – to wtedy w naszym kraju rozpocznie się czas przemiany. Ludzie dobrowolnie oddadzą się w niewolę Boga, przestrzegając Prawa i tym samym staniemy się przykładem dla innych narodów”.

Codziennie wieczorem, wraz z żoną biorę udział w nowennie, która ma nas przygotować do tego wielkiego, historycznego wydarzenia. W sobotę również będziemy w kościele, aby oddać siebie, naszą rodzinę i Ojczyznę pod słodką niewolę Królowania Chrystusa.

To jest ogromne wydarzenie, którego wagi nie jesteśmy do końca świadomi. Przez wieki nie było szans na jego realizację. Teraz spotkał nas wyjątkowy czas: Wielka Pokuta, pierwsza Msza św. w Świątyni Opatrzności Bożej i ogłoszenie Chrystusa Królem, to jest wypełnienie obietnicy, którą wyrazili nasi ojcowie podczas Chrztu Polski oraz Ślubów Lwowskich i Jasnogórskich.

W akcie Obrania Chrystusa za Króla i Pana wezmą udział także przedstawiciele władz państwowych. Osobiście stawią się prezydent Andrzej Duda i premier Beata Szydło. Skoro coś obiecujemy Bogu, to musimy to zrealizować. Od tej pory pisane prawo nie może stać w opozycji do Dekalogu. Także obecnie funkcjonujące prawo, które obraża Boga, musi być zmienione. Po trzecie: edukacja i rozwój młodego pokolenia musi być oparte na prawdach wiary. Nie może być mowy o promocji dewiacji. A także musimy zrobić to, co najtrudniejsze: w codziennym życiu kierować się przykazaniem miłości – a więc miłować Boga i bliźniego. Skończyć z kłótniami, złośliwościami i zaspokajaniem własnego „Ja”. To nowy czas w nowym człowieku.

Sprawa musi iść w tym kierunku, żeby na tych wszystkich pięknych rzeczach nie było żadnej rysy, abyśmy nie stali się obłudnikami. Pan Bóg patrzy w serca.

Wierzę, że teraz, po tylu latach okaleczania duszy, nasz Naród ożyje duchowo, intelektualnie i materialnie. Tak staniemy się prawdziwym królestwem Chrystusa z którego Pan Bóg będzie się szczycił, że jest Naród, który zachowuje Boże przykazania.

Nie ulegajmy pokusie twierdzenia, że sobotni akt to będzie „hokus pokus” – czar, który się natychmiast wydarzy. Sprawa wygląda inaczej. To jest obranie kierunku, którym mam iść i tym samym codziennie maszerując, dojdziemy w końcu do doskonałości. Kiedy? To nie nasza rzecz, a Jezusa oraz Jego Matki, która jest naszą Królową. Ufajmy Bogu, a osiągniemy tyle, ile jeszcze nigdy nasza Ojczyzna nie osiągnęła. 

Jacek Kotula

Autor jest przewodniczącym rzeszowskiego oddziału Fundacji PRO - Prawo do Życia.

Aktualizacja 18 listopada 2016 (23:11)

NaszDziennik.pl