logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Zbijanie kapitału politycznego na sierotach

Poniedziałek, 6 lutego 2017 (12:10)

Pomoc dla uchodźców wymaga rozwiązań systemowych i powinna być udzielana na miejscu konfliktu; sierot z Aleppo używa się dla celów propagandowych, choć takiego tematu nigdy nie było – powiedział sekretarz stanu w kancelarii premiera Paweł Szefernaker.

W radiowych „Sygnałach dnia” poruszono doniesienia, że rząd odmówił przyjęcia dzieci z Aleppo. Pytany, kto się boi sierot z Syrii, odparł, że „nikt się nie boi; pytanie jest, kto chce grać tematem sierot z Syrii”.

Szefernaker podkreślił, że temat, który pojawił się w dyskusji publicznej, nie ma zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością. Zaznaczył, że w pismach, które były wymieniane między ministerstwem spraw wewnętrznych i administracji a władzami Sopotu, „nigdy nie było tematu dziesięciu sierot”.

– W liście z Sopotu była gotowość przyjęcia uchodźców, to dokładny cytat. Oczywiście pod warunkiem, że rząd zorganizuje całą operację. Była później odpowiedź rządu, że nie ma możliwości zorganizowania takiej ewakuacji z miasta ogarniętego wojną, tym bardziej że potrzebne są rozwiązania systemowe – wskazał Szefernaker.

Rozwiązania te – jak dodał – muszą zostać wypracowane także na poziomie innych krajów Unii Europejskiej, „nie na linii miasto ogarnięte wojną i jedna gmina w Polsce”.

– Potrzebne są rozwiązania systemowe. Unia Europejska nie potrafi poradzić sobie z tym problemem od dwóch lat, a w tej chwili dla celów propagandowych używa się dzieci z kraju ogarniętego wojną, mówi się o sierotach – argumentował.

Podkreślił, że na pomoc humanitarną na Bliskim Wschodzie w 2016 r. Polska wydała cztery razy więcej niż w 2015 r.

Szefernaker dodał, że polski rząd od dawna stoi na stanowisku, że pomoc powinna być udzielana uchodźcom na miejscu konfliktu. – Dziś słyszymy, że coraz więcej państw Unii Europejskiej po szczycie na Malcie mówi językiem polskiej dyplomacji, naszego środowiska politycznego – dodał.

 

RS, PAP

NaszDziennik.pl