logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Nietrafiona pomoc?

Piątek, 2 czerwca 2017 (21:14)

25 maja br. Rada m.st. Warszawy podjęła uchwałę o wprowadzeniu Warszawskiego Bonu Żłobkowego jako świadczenia pieniężnego na dziecko w wieku od ukończenia pierwszego roku życia do dnia objęcia dziecka wychowaniem przedszkolnym. W opinii Instytutu Ordo Iuris rozwiązanie to nie odpowiada potrzebom rodziców oraz nie daje im możliwości wyboru formy opieki nad małymi dziećmi, zmuszając ich do korzystania z oferty instytucji opiekuńczych.

Uprawnionymi do otrzymania bonu w wysokości 400 zł miesięcznie na dziecko będą rodzice dzieci w wieku od ukończenia pierwszego roku życia do dnia objęcia dziecka wychowaniem przedszkolnym, nie później jednak niż do ukończenia roku szkolnego, w którym dziecko kończy 3. rok życia. Aby otrzymać bon, rodzice będą musieli zrezygnować z miejsca w żłobku publicznym lub z oczekiwania na to miejsce. Dodatkowo, świadczenie finansowe będą mogli otrzymać tylko rodzice, którzy: pracują, mieszkają i płacą podatki w Warszawie, nie są na urlopie wychowawczym oraz spełniają kryterium dochodowe: 1922 zł netto na jednego członka rodziny. Otrzymane wsparcie finansowe rodzice będą mogli przeznaczyć na wyłącznie opłatę prywatnego żłobka, klubu malucha lub dziennego opiekuna.

Chociaż z pozoru idea wydaje się słuszna, to w opinii Instytutu Ordo Iuris Warszawski Bon Żłobkowy nie odpowiada potrzebom rodziców oraz nie daje im możliwości wyboru formy opieki nad małymi dziećmi, zmuszając ich do skorzystania z oferty instytucji opiekuńczych.Po pierwsze, ustanowienie kryterium dochodowego sprawia, że Warszawski Bon Żłobkowy ma charakter ściśle socjalny, a korzystać z niego będzie mógł bardzo ograniczony krąg osób. Jednocześnie całkowicie pominięte zostały osoby bezrobotne, które aby móc aktywnie i skutecznie szukać zatrudnienia lub rozpocząć własną działalność gospodarczą, również potrzebują wsparcia w zakresie opieki nad dziećmi. Tymczasem skuteczne instrumenty polityki rodzinnej, zachęcające do posiadania dzieci, powinny być kierowane do wszystkich rodzin.

Po drugie, całkowicie nieuzasadnione jest ograniczenie możliwości wykorzystania bonu wyłącznie do finansowania instytucji opiekuńczych z pominięciem zatrudnienia niani czy sprawowania osobistej opieki nad dziećmi przez jednego z rodziców. Decyzja taka jest niezrozumiała w sytuacji, gdy podobne, ale szersze rozwiązania z powodzeniem funkcjonują od 2016 r. w innych miastach Polski. W Nysie do warunków przyznania „bonu wychowawczego” na dziecko do 3. roku życia w wysokości 500 zł należy podjęcie pracy zarobkowej przynajmniej przez jednego z rodziców (w przypadku dziecka między 3. a 6. r.ż. oboje rodzice muszą pracować). Rodzice mogą przy tym wykorzystać otrzymane świadczenie na dowolny cel. Z kolei w Szczecinie, gdzie co do zasady rozwiązania „bonu opiekuńczego” są podobne do Warszawskiego Bonu Żłobkowego, rodzice mogą przeznaczyć kwotę bonu m.in. na legalne zatrudnienie niani. W Szczecinie krąg osób uprawnionych jest również dużo szerszy niż w stolicy i obejmuje m.in. bezrobotnych czy kontynuujących naukę w trybie dziennym.

Warto przy tym zauważyć, że przeprowadzone w Polsce badania sondażowe z 2011 r. pokazują, że ponad połowa badanych (52%) w ogóle nie chciałaby posyłać dziecka do żłobka, a aż 85% polskich matek dzieci w wieku 4–36 miesięcy najchętniej powierzyłoby stałą opiekę nad dzieckiem opiekunce spośród najbliższej rodziny i przyjaciół.

Źródło: strona internetowa Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris

NaszDziennik.pl