logo
logo

Warszawa

Komisja przesłuchała wczoraj Marcina Bajkę, byłego szefa Biura Gospodarki Nieruchomościami w stołecznym ratuszu Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Prezydent pytała o Noakowskiego

Czwartek, 29 czerwca 2017 (18:16)

Kolejny warszawski urzędnik ujawnia, że prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz była regularnie informowana o przebiegu reprywatyzacji warszawskich nieruchomości.

 

Na dzisiejsze posiedzenie komisji weryfikacyjnej badającej reprywatyzację w Warszawie nie stawił się żaden przedstawiciel warszawskiego ratusza i nie jest to pierwszy taki przypadek. Hanna Gronkiewicz-Waltz, która została wezwana przed komisję w charakterze strony, przekonywała w mediach, że ratusz żadną stroną w tej sprawie nie jest, odmawiając pojawienia się przed komisją.

Przewodniczący komisji, wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki zwracał uwagę, że podczas dyskusji o reprywatyzacji prezydent Warszawy jest bardzo aktywna medialnie, jednakże różnica między udzielaniem odpowiedzi w mediach a przed komisją jest zasadnicza.

– Polega na tym, że tutaj składa się zeznania pod rygorem odpowiedzialności karnej, a w mediach można mówić, co się chce. Sądzę, że właśnie dlatego pani prezydent boi się stanąć przed tym ciałem – stwierdził Jaki.

Komisja przesłuchała dzisiaj m.in. Marcina Bajko, byłego szefa Biura Gospodarki Nieruchomościami w stołecznym ratuszu, kierującego jednostką odpowiedzialną za decyzje o zwrocie nieruchomości uprawnionym osobom. Kolejny już przesłuchiwany urzędnik złożył zeznania, które nie stawiają prezydent Warszawy w dobrym świetle, w kontekście dotychczasowych oświadczeń Hanny Gronkiewicz-Waltz. Wbrew stwarzanemu wypowiedziami prezydent stolicy wrażeniu, że kwestiami reprywatyzacji ona się nie interesowała, z zeznań przed komisją wynika co innego.

Bajko zeznał m.in., że szefowa warszawskiego ratusza była o kwestiach prywatyzacji szczegółowo informowana i wykazywała wyjątkowe zainteresowanie zwrotem nieruchomości przy ul. Noakowskiego 16, której część została przejęta przez rodzinę Waltzów.

– Pani prezydent do tej pory twierdziła, że nie dość, że nic nie wiedziała o reprywatyzacji, a o sprawie Noakowskiego to już w ogóle, że to się działo poza nią. Kolejny świadek zeznaje co innego. Pani prezydent od samego początku wiedziała o Noakowskiego. Wiele godzin na ten temat z nią rozmawiał [Marcin Bajko – przyp. red.]. Pani prezydent, według zeznań świadków, znowu mija się z prawdą – zauważył wiceminister Jaki.

Hanna Gronkiewicz-Waltz bagatelizuje jednak wypowiedzi świadków przepytywanych przez komisję weryfikacyjną. Prezydent Warszawy stwierdziła, że trudno jej traktować wiarygodnie wypowiedzi urzędników, których zwolniła dyscyplinarnie.

Artur Kowalski

Nasz Dziennik