logo
logo
zdjęcie

Andrzej Maciejewski

Świetna robota Timmermansa

Czwartek, 27 lipca 2017 (03:43)

Frans Timmermans po raz kolejny pogroził Polsce sankcjami. Przekazał, że Komisja Europejska dała Warszawie miesiąc na wykonanie zaleceń zawartych w trzeciej rekomendacji. Impulsem do tego była podpisana przez prezydenta ustawa o ustroju sądów powszechnych. Timmermans  podkreślał, że Komisja Europejska ma możliwość skorzystania z art. 7 bez względu na działania Polski.

Cokolwiek działoby się w Polsce, to Komisja Europejska ocenia to źle. Obawiam się, że wkrótce dojdzie do sytuacji, w której polski parlament będzie zobligowany do konsultowania z KE każdej ustawy, i to na etapie pracy w komisjach. Ta szeroka i nachalna ingerencja w sprawy polskie to jest to coś strasznego.

Myślę, że dzisiaj  pan Timmermans odwalił świetną robotę. Jednym wystąpieniem wytrącił wszystkie argumenty osobom wierzącym w szczere intencje tłumów protestujących na ulicach polskich miast. Komisarz, zamiast uspokajać sytuację, biegnie do ogniska z kanistrem paliwa i mówi: „Idę gasić pożar”. Dlatego uważam, że Timmermans wykazał się wyjątkowo nieodpowiedzialnym wystąpieniem, jak na wysokiego unijnego urzędnika.

Zwróćmy uwagę, że spór Polska vs Komisja Europejska trwa już dwa lata. Wszelkie starcia przebiegają zawsze w ten sam sposób i kończą się zawsze tym samym – wzrostem entuzjazmu wobec działań rządu. Im więcej nieodpowiedzialni urzędnicy brukselscy się wypowiadają, tym bardziej dowodzą, jak wygląda praca Komisji Europejskiej. Spór trwa dwa lata, i co? Nic. Nie stoją za nimi żadne podstawy prawne, nie mają żadnych możliwości działania. 

Wystąpienie Timmermansa zbiega się z decyzją Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych o zatwierdzeniu projektu ustaw, które wprowadzą kolejne sankcje wobec Rosji, Iranu i Korei Północnej. Rzecz rozbija się o Gazprom, Nord Stream II, o współpracę gospodarczą Berlina z Moskwą. Wokół tych projektów powstają nowe, o bardzo dużej wartości. Pamiętajmy, że Polska nie jest krajem, który by popierał zdjęcie sankcji z Rosji.

I podobnie rzecz się ma z przymusową relokacja tzw. uchodźców. Komisja Europejska przeszła do kolejnego etapu procedury przeciwko Polsce, Czechom i Węgrom właśnie w sprawie przyjmowania emigrantów ekonomicznych, którzy dotarli do Europy. Trzeba przyznać, że to, co robi Timmermans i KE, przekłada się na zjednoczenie środowiska prawicowego i narodowego w Polsce. Wiele osób i środowisk nie jest przekonanych co do słuszności działań Prawa i Sprawiedliwości, ale sprawa tzw. uchodźców jest dla nich wspólna. Podobnie sprawa się ma w kwestii Grupy Wyszehradzkiej. Ta odrodziła się właśnie w wyniku nachalnych działań Komisji Europejskiej.

I jak tu nie wierzyć w sens starego powiedzenia: „Nic tak nie łączy ludzi jak wspólny wróg”? 

Andrzej Maciejewski

Autor jest posłem Ruchu Kukiz'15.

NaszDziennik.pl