logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Urząd zajął konto

Czwartek, 21 września 2017 (22:48)

Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz musi się liczyć z tym, że w przypadku dalszego niestawiania się przed komisją weryfikacyjną zostanie z jej prywatnego rachunku wyegzekwowana cała kwota nakładanych na nią grzywien za niestawiennictwo.

 

Na razie urząd skarbowy zajął kwotę stanowiącą równowartość należności za cztery kary nałożone na Hannę Gronkiewicz-Waltz w związku z niestawieniem się przez prezydent Warszawy na posiedzenia komisji weryfikacyjnej. Komisja po każdym niestawieniu się na rozprawie nakładała na Gronkiewicz-Waltz grzywnę w wysokości 3 tysięcy złotych. – Decyzja urzędu skarbowego jest pochodną bagatelizowania prawa przez Hannę Gronkiewicz-Waltz – powiedział w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Jan Mosiński, członek komisji weryfikacyjnej. Ocenił, że Hanna Gronkiewicz-Waltz prowokowała komisję do podjęcia działań – zgodnych z prawem – prowadzących do wyegzekwowania zapłaty grzywien. Egzekucja dokonywana przez urząd skarbowy dotyczy 4 z 6 grzywien nałożonych przez komisję weryfikacyjną na Hannę Gronkiewicz-Waltz.

Chodzi o niestawienie się na rozprawach, podczas których badano reprywatyzacje nieruchomości przy Twardej 8 i 10, Chmielnej 70 i Siennej 29. Niewyegzekwowane zostały jeszcze kary za niestawiennictwo prezydent Warszawy podczas badania dwóch ostatnich spraw – kamienic przy Poznańskiej i Marszałkowskiej, gdzie prezydent stolicy akceptowała „zreprywatyzowanie” kamienic wraz z mieszkańcami. Mosiński zaznaczył, że zapewne i w tych przypadkach – gdyby prezydent Warszawy dobrowolnie nie zapłaciła nałożonych grzywien – należne kary zostaną wyegzekwowane w analogiczny sposób.

Rzecznik komisji weryfikacyjnej Oliwer Kubicki podkreślił, że w kwestii egzekucji grzywien musi zostać przeprowadzona ścisła procedura, a Hanna Gronkiewicz-Waltz ma prawo i czas na to – z czego zresztą korzystała – by odwołać się do komisji w sprawie decyzji o nałożeniu grzywien. – Najpierw były postanowienia komisji o ukaraniu grzywną, później nastąpiły wezwania do dobrowolnego wykonania tego obowiązku – czyli uiszczenia grzywny, były upomnienia. Jak wiemy, to było nieskuteczne, więc przewodniczący komisji wystawił tytuł wykonawczy i wniosek o wszczęcie postępowania egzekucyjnego do organu egzekucyjnego – w tym przypadku naczelnika urzędu skarbowego. Na tej podstawie zostało wszczęte postępowanie egzekucyjne i 15 września naczelnik przystąpił do egzekucji – powiedział „Naszemu Dziennikowi” Kubicki.

Przewodniczący komisji weryfikacyjnej, wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki ocenił, że Hanna Gronkiewicz- -Waltz została potraktowana bardziej humanitarnie niż to robiono z ludźmi za czasów rządów Platformy Obywatelskiej, której do tej pory Gronkiewicz-Waltz jest wiceprzewodniczącą – nawiązując tym samym do skandalicznych egzekucji komorniczych z przeszłości. Jaki ocenił, że ta egzekucja należnych grzywien pokazuje, że komisja potrafi działać skutecznie, a polskie państwo „nie działa tylko teoretycznie”. Sama prezydent Warszawy egzekucję z jej konta określiła mianem „akcji politycznej”. Podczas konferencji prasowej poinformowała, że złoży doniesienie o nadużycie uprawnień zarówno przez komisję weryfikacyjną, jak i organ egzekucyjny. Stwierdziła również, że mimo prowadzonej wobec niej egzekucji przed komisją weryfikacyjną stawiać się nie ma zamiaru. – Nie będę poddawać się bezprawiu – stwierdziła prezydent Gronkiewicz-Waltz.

Artur Kowalski

Nasz Dziennik