logo
logo

 

Zdjęcie: NAC/ -

Dar i zobowiązanie

Sobota, 11 listopada 2017 (08:53)

Tegoroczne Święto Niepodległości wprowadza nas w jubileuszowy rok stulecia zmartwychwstania Polski, najważniejszego wydarzenia w naszej najnowszej historii.

 

Doniosła data 11 listopada w symboliczny sposób spina wysiłki sześciu pokoleń Polaków nieszczędzących żadnych ofiar i cierpień, by zrzucić kajdany niewoli. Nie mieliśmy zbyt wielu sojuszników, bo powrót na mapę katolickiej Polski nie był na rękę potęgom europejskim. Nasi potężni sąsiedzi – Prusy, Rosja, Austria, którzy z pogwałceniem praw Bożych i ludzkich dokonali rozbioru Rzeczypospolitej, nigdy, w żadnym porządku – moralnym i politycznym – nie rozliczyli się z tej zbrodni. Rachunku sumienia nie dokonała też Europa, przyzwalając na naszych oczach na powtarzające się akty agresji wobec suwerennych państw. Jeżeli prawa narodów są wciąż łamane, to jest to bolesne pokłosie nieodrobionej lekcji rozbiorów Polski.

Dlatego takim cudem było odrodzenie naszej niepodległości w 1918 roku. „Prawica Pańska moc okazała” nad Narodem, który – świadomy swych grzechów i przewin – z narodowej niewoli uczynił ekspiację. Nasi przodkowie rozumieli, że nie odzyskamy własnego państwa, czyli wolności politycznej, bez wolności wewnętrznej, bez zrzucenia więzów, które niweczą nasze posłannictwo. Takie zwycięstwo odnosi się, współpracując z łaską. Bez wiary, modlitwy i ufności w Bożą sprawiedliwość nie odzyskalibyśmy własnego państwa.

Świętując radosny dzień niepodległości, dziękujmy Panu Bogu za dar ziemskiej Ojczyzny i módlmy się, byśmy coraz mocniej pragnęli, by Polska stawała się Królestwem Bożym. Wtedy wszystko będzie nam dodane.

 

Małgorzata Rutkowska

Nasz Dziennik