logo
logo

Zdjęcie: Radek Kołakowski/ Licencja: CC BY 2.0/ Flickr

O smogu z rozsądkiem

Sobota, 18 listopada 2017 (21:38)

Stan powietrza w Polsce stale się poprawia, ale musimy zrobić jeszcze wiele, aby ograniczyć ryzyko występowania zjawiska smogu. I zajmie nam to co najmniej 10 lat.

Takie wnioski płyną z wypowiedzi ekspertów, którzy wzięli udział w konferencji podsumowującej kampanię „Stop smog” prowadzoną przez Instytut Ochrony Środowiska, która odbyła się w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Zwracali oni uwagę przede wszystkim na konieczność likwidacji źródeł niskiej emisji, co wiąże się z podłączaniem domów jednorodzinnych w miastach do komunalnej sieci ciepłowniczej oraz wymianą kotłów grzewczych na nowoczesne i spalaniem wyłącznie węgla dobrej jakości i biomasy.

Krystian Szczepański, dyrektor IOŚ, powiedział, że domowe kotłownie odpowiadają za smog w 88 proc. – to głównie pyły zawieszone PM10 i PM2,5 i szkodliwe gazy powstające podczas spalania węgla. – Polska zrobiła duży progres w zakresie ograniczenia emisji z przemysłu, ale problemem pozostaje niska emisja – stwierdził Szczepański.

I państwo robi wiele, aby Piotr Zacharski (Instytut Ochrony Środowiska) wskazywał, że nie można bagatelizować smogu, ale nie należy też tego zjawiska wyolbrzymiać. I podkreślił, że duża odpowiedzialność spada na media, która zamiast pisać obiektywnie o tym zjawisku, rozpętują histerię, radząc np. ludziom, aby w dni smogowe nie wychodzili z domu. Ta histeria zresztą wybuchła stosunkowo niedawno, choć już od 2008 roku obowiązują nowe unijne normy czystości powietrza i wiadomo, że wiele polskich miast je przekracza. – Smog to nie jest zjawisko nowe, szkoda, że poprzedni rząd nic nie zrobił z tym smogiem, ale media wtedy było cicho, media w zeszłym roku odkryły smog – stwierdził Piotr Zacharski.

Tymczasem to właśnie w ostatnich kilkunastu miesiącach podjęto szereg działań antysmogowych. Z rynku mają zniknąć kiepskie piece, a także odpady węglowe, których spalanie powoduje ogromną emisję szkodliwych substancji. A w wielu miastach i gminach realizowane są programy wymiany starych pieców na nowe, które emitują o 90 proc. mniej zanieczyszczeń. Na te działania wydane będą w najbliższych latach miliardy złotych. Ale eksperci mówią, że walka ze smogiem wymaga czasu, potrzebujemy co najmniej 10 lat, aby się z tym uporać.

Piotr Zacharski dodał, że w kwestii smogu dochodzi też do ewidentnych przekłamań, gdy w mediach umieszczane są zdjęcia chłodni kominowych zainstalowanych w elektrowniach i elektrociepłowniach, z których wydobywa się dym. I ma on być rzekomo przyczyną smogu, podczas gdy w rzeczywistości z takich kominów wydobywa się tylko para wodna.

Zacharski zadrwił też z „Gazety Wyborczej”, która swego czasu rozdawała maseczki mające chronić przed smogiem. Okazało się, że te maski chronią rzeczywiście drogi oddechowe, ale przed oparami powstającymi np. podczas lakierowania różnych powierzchni, a nie przed składnikami smogu.

Eksperci apelowali również, abyśmy nie ulegali panice i nie opierali swojej wiedzy tylko na informacjach podawanych przez różne amatorskie internetowe portale ekologiczne. One często wszczynają alarm, podając dane z pomiarów wskazujących na znaczne przekroczenie norm obecności w powietrzu szkodliwych substancji. Ale te pomiary są wykonywane za pomocą tanich podręcznych mierników, które są bardzo niedokładne. Bo wystarczy, że w pobliżu miernika pali się ognisko albo tylko unosi się dużo kurzu z dywanu, a już wszczyna on „alarm smogowy”. Tymczasem wiarygodne i stale aktualizowane dane na temat zanieczyszczenia powietrza można znaleźć na stronie internetowej Głównej Inspekcji Ochrony Środowiska. Można też pobrać w tym celu aplikację mobilną, aby te dane sprawdzać w dowolnym momencie na smartfonie.
Honorowy patronat nad konferencją sprawował minister środowiska prof. Jan Szyszko. Minister przyjechał do Torunia wprost po zakończeniu światowej konferencji klimatycznej COP23 w Bonn. Zaznaczył, że choć próbuje się nas przekonać, że Polska powinna zrezygnować z węgla, aby lepiej chronić klimat, to w Bonn widać było zrozumienie dla polskich racji, że nie trzeba prowadzić do dekarbonizacji gospodarki.

– Mamy ogromne zasoby energetyczne i tych tradycyjnych, jak również odnawialnych źródeł energii, świetnie przygotowane Lasy Państwowe i świetnych specjalistów. Cóż możemy więcej potrzebować? Trzeba tylko pokazywać to na świecie i być przykładem dla jednoczącej się Europy i świata – powiedział minister.

Profesor Szyszko miał na myśli to, że z jednej strony stosujemy coraz nowocześniejsze technologie spalania węgla i zwiększamy też udział w bilansie energetycznym odnawialnych źródeł energii, choćby sięgając – tak jak w Toruniu – po geotermię. I nasze działania są zgodne z zasadami zapisanymi w światowym porozumieniu klimatycznym z Paryża.

Krzysztof Losz

Aktualizacja 20 grudnia 2017 (22:25)

NaszDziennik.pl