logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Ministerstwo musi istnieć

Piątek, 22 grudnia 2017 (21:54)

Z prof. Janem Szyszko, ministrem środowiska, rozmawia Krzysztof Losz

Panie Ministrze, pojawiły się informacje, że PiS rozważa likwidację Mini-sterstwa Środowiska. Czy rzeczywiście?

– Takie informacje widzę tylko w mediach, oficjalnie nic mi na ten temat nie wiadomo. Kwestia ewentualnej likwidacji Mini-sterstwa Środowiska nie była podnoszona na żadnym posiedzeniu władz partii lub naszego klubu parlamentarnego, nie słyszałem jej także podczas moich rozmów z koleżankami i kolegami z rządu. Niemniej rzeczywiście niepokojące jest to, że jest coraz więcej sygnałów świadczących o tym, że jest koncepcja przyłączenia resortu środowiska do Ministerstwa Energii, z tym że Lasy Państwowe byłyby przeniesione pod kuratelę ministra rolnictwa. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie.

Na czym Pan Minister opiera swój optymizm?

– Nie widzę takiego zagrożenia, jeśli spojrzymy na program Prawa i Sprawiedliwości. Nasz program bowiem podkreśla od początku konieczność ochrony rodzimego środowiska, polskich lasów, naszych zasobów przyrodniczych. A do realizacji tych celów niezbędne jest istnienie ministerstwa, którym kieruję.

Zakładając negatywny scenariusz, czym groziłaby taka zmiana w strukturze rządu?

– Byłby to bardzo zły pomysł, choć on się co jakiś czas pojawiał w przeszłości od ponad 20 lat w głowach polityków Unii Wolności, ludzi z kręgów liberalno-lewackich. Myślę, że to oni są źródłem tych informacji, mogą nawet robić jakąś medialną kampanię przeciwko mnie i Ministerstwu Środowiska. Robią to z premedytacją, gdyż chodzi im o przejęcie kontroli nad ogromnymi pieniędzmi, czego dowód mieliśmy w czasach rządów PO – PSL, gdy Lasy Państwowe próbowano przekształcić w spółkę Skarbu Państwa, aby potem łatwiej było sprzedać ich majątek. Dlatego uruchomiliśmy wtedy akcję obrony lasów, zbierając pod wnioskiem referendalnym 3,5 mln podpisów. I na pewno nasze działania spowodowały, że plany prywatyzacji lasów zarzucono. Dziękuję przy tej okazji Czytelnikom „Naszego Dziennika”, Słuchaczom Radia Maryja i Widzom Telewizji Trwam, że mocno mnie wspierali w tych zabiegach.

Doniesienia o rekonstrukcji strukturalnej rządu mówią też o tym, iż większość zadań Ministerstwa Środowiska przejęłoby Ministerstwo Energii. Jakie by to miało skutki?

– Taka decyzja byłaby bardzo złym wyjściem, gdyż resorty energii i środowiska mają zupełnie odmienne cele i zadania, których nie da się zrealizować pod jednym szyldem. Likwidacja mojego resortu byłaby przede wszystkim niewskazana z punktu widzenia ochrony środowiska. My przecież mamy bardzo wiele do zrobienia w tej dziedzinie. I to jest też nasza wielka szansa, gdyż my mamy być liderem w Europie w zakresie wdrażania rozwiązań prośrodowiskowych. Przykładem są skuteczne zabiegi Polski, aby do bilansu emisji dwutlenku węgla zaliczać także jego pochłanianie przez lasy. Ministerstwo Środowiska to także zasoby geologiczne Polski, którymi trzeba tak gospodarować, żeby służyły rozwojowi gospodarczemu. Nie tylko przemysłu, ale również obszarów niezurbanizowanych. Mam świadomość, że istnieją w Polsce wpływowe grupy, osadzone w mediach i dużym biznesie, które by chciały zamknąć Ministerstwo Środowiska, po to żeby przejąć kontrolę nad tymi bogactwami. Nie tylko nad węglem, gazem, ale również nad innymi surowcami i zasobami wód geotermalnych. Rząd PiS docenił znaczenie naszych bogactw naturalnych, gdyż dopiero my daliśmy narzędzia Głównemu Geologowi Kraju, którym jest mój zastępca prof. Mariusz-Orion Jędrysek, aby mógł sprawować skuteczny nadzór nad naszym majątkiem ukrytym w ziemi.

Z tego wynika, że resort środowiska musi dalej istnieć.

– Nikt nie może mieć co do tego żadnych wątpliwości. Mam nadzieję, że doniesienia, o których mówimy, okażą się zwykłymi plotkami.

Dziękuję za rozmowę.

Krzysztof Losz

Aktualizacja 22 grudnia 2017 (21:54)

Nasz Dziennik