logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Rachunek wdzięczności

Czwartek, 14 czerwca 2018 (10:35)

Górnicy strajkujący w grudniu 1981 r. w „Wujku” otrzymają ulgi w rachunkach za gaz.

Po warszawskich powstańcach to górnicy, którzy po ogłoszeniu stanu wojennego strajkowali w kopalni „Wujek” w Katowicach, objęci zostaną realizowanym przez Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo programem „Rachunek wdzięczności PGNiG”. Uczestnicy programu – na swój wniosek – otrzymają ulgę na rachunki za gaz do użytku domowego kupowany od PGNiG do wysokości 900 złotych rocznie.

Uprawnieni do otrzymania ulg będą protestujący 13-16 grudnia 1981 r., pracujący na stanowiskach górniczych oraz rodziny ofiar. Już teraz górnicy, by wziąć udział w programie, mogą się zgłaszać do biur obsługi klienta PGNiG w całym kraju, na telefoniczną infolinię spółki bądź wnieść akces do programu za pośrednictwem internetowej strony PGNiG. A niższe rachunki będą mogły być naliczane już od lipca tego roku.

Dożywotnia ulga

Przyznawana przez kontrolowaną przez Skarb Państwa spółkę ulga jest dożywotnia. Prezes PGNiG Piotr Woźniak podkreśla, że realizowany „rachunek wdzięczności” to wyraz podziękowania bohaterom – w tym przypadku strajkującym w „Wujku” – poprzez podjęcie działań w dziedzinie, w której funkcjonuje PGNiG. Woźniak zaznacza, że 900-złotowa ulga, biorąc pod uwagę średnie rachunki za gaz, w praktyce oznacza, że beneficjenci programu będą korzystali z gazu bezpłatnie. Prezes PGNiG wyjaśnia, że kwota ulgi określona została na 900 zł ze względów podatkowych. Udzielenie wyższej narażałoby bowiem beneficjentów na dodatkowe formalności związane z koniecznością rozliczenia podatku od darowizny.

Pierwsza edycja programu – ulgi w rachunkach za gaz dla uczestników Powstania Warszawskiego – zrealizowana została z sukcesem – ocenia w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prezes Piotr Woźniak. Do programu zgłosiło się 529 powstańców warszawskich spośród ok. 2,5 tys. jeszcze żyjących, rozsianych po całym świecie.

Szef PGNiG wskazuje, że ze względu na upływ czasu powstańców jest coraz mniej, co ograniczało liczbę uczestników programu, a ponadto wielu z nich mieszka poza Polską, gdzie już PGNiG z gazem nie trafia. W drugiej edycji – zaznacza Woźniak – spółka spodziewa się znacznie większej liczby uczestników. Ich uprawnienia będą weryfikowane przez Śląskie Centrum Wolności i Solidarności zajmujące się m.in. dokumentacją strajku w kopalni „Wujek”.

Woźniak podkreśla, że PGNiG nie będzie ingerowało w sposób, w jaki ŚCWiS sprawdzi zgłaszających się do programu, i jest gotowe udzielić ulgi w rachunkach wszystkim pozytywnie zweryfikowanym. Dyrektor Centrum Robert Ciupa w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” zwraca uwagę, że wielu pracujących w grudniu 1981 r. w kopalni „Wujek” wciąż mieszka w sąsiedztwie, jest z nimi utrzymywany kontakt, ale też część ówczesnej załogi powróciła ze Śląska w rodzinne strony, do różnych części kraju.

Akcja prowadzona przez PGNiG – zaznacza – będzie jednak okazją do dotarcia do nowych osób, które są w stanie dać swoje świadectwo o wydarzeniach z „Wujka”. – Dla naszej instytucji najważniejsze jest to, by prowadzić badania naukowe. Im więcej mamy zebranych relacji, tym większy materiał możemy przygotować do dalszych badań i więcej zostawić potomnym – podkreśla nasz rozmówca, zwracając uwagę, że jak zwykle w analogicznych przypadkach historycy ścigają się z czasem, próbując dotrzeć do wspomnień osób, które były naocznymi świadkami bądź uczestnikami historycznych wydarzeń.

Artur Kowalski

Aktualizacja 14 czerwca 2018 (10:35)

Nasz Dziennik