logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Podejmijmy tę próbę

Czwartek, 12 lipca 2018 (03:00)

Rozmowa z prof. Krzysztofem Wojcieszkiem, ekspertem ds. profilaktyki uzależnień, konsultorem Zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych

 

Pan Profesor współtworzył Narodowy Program Trzeźwości. Jedną z form jego realizacji jest inicjatywa „100 dni trzeźwości na 100-lecie niepodległości”.

– Jest to bardzo potrzebna inicjatywa, a nawet więcej: wezwanie do postu, wezwanie pokutno-wynagradzające za drastyczne zaniedbania popełnione na płaszczyźnie osobistej, społecznej, państwowej w sferze braku trzeźwości części Polaków. Musimy pamiętać, że 80 proc. Polaków zachowuje alkoholowy umiar. Niestety, pozostałe 20 proc. jest od umiaru daleko. Ta inicjatywa kieruje też nasz wzrok na to, co było sto lat temu.

W ten sposób przypominamy sobie, że niepodległość Polski została wywalczona również na froncie walki o trzeźwość, o wewnętrzną wolność. Ci, którzy mieli na tym polu wielkie zasługi, a wtedy było bardzo wielu takich Polaków, tak samo włączyli się w dzieło odzyskania niepodległości, jak żołnierze, którzy z bronią w ręku o nią walczyli. Działalność abstynencką prowadzili pod zaborami kapłani, w tym m.in. o. Honorat Koźmiński, ks. Bronisław Markiewicz, ks. Jan Ficek.

Kiedy nasza Ojczyzna odzyskiwała niepodległość, spożycie alkoholu na jednego Polaka było ośmiokrotnie mniejsze niż obecnie. Pierwszy polski parlament po odzyskaniu niepodległości, chcąc, aby odradzający się Naród był również wolny wewnętrznie, przyjął w 1920 roku ustawę ograniczającą dostęp do alkoholu.

Czy włączenie się w inicjatywę ma charakter świadectwa?

– Ma przede wszystkim wymiar zwyciężania samego siebie i łamania powszechnie panujących stereotypów, promocję trzeźwego stylu życia. To bardzo potrzebne świadectwo, zwłaszcza wobec nadmiernie spożywających alkohol czy też wobec dzieci i młodzieży, którzy w zbyt młodym wieku sięgają po napoje z procentami. Czcigodny Sługa Boży ks. kard. August Hlond mówił, że abstynencja wielu prowadzi do trzeźwości Narodu. Z kolei Prymas Tysiąclecia kard. Stefan Wyszyński (za błogosławionym Bronisławem Markiewiczem) przestrzegał: Polska albo będzie trzeźwa, albo jej nie będzie wcale. Zatem podjęcie inicjatywy „100 dni trzeźwości na 100-lecie niepodległości” to promocja najlepszego stylu życia, jaki jest możliwy.

Nawet w czasach komunizmu Polacy nie spożywali aż tak dużo alkoholu jak obecnie?

– Tak faktycznie jest. Przez okres PRL spożycie systematycznie rosło od 3 litrów w latach 50. do 9 litrów „per capita”. Obecnie średnie spożycie alkoholu mamy większe niż w czasach komunizmu, więcej o jeden litr czystego alkoholu na statystycznego Polaka rocznie.

Wypijamy około 10 litrów czystego etanolu rocznie – jedni ok. 1 litra, inni ok. 36 litrów. I powstaje ta średnia. Nasze elity muszą zrozumieć, że Polska nie osiągnie żadnych ambitnych celów gospodarczych, edukacyjnych, rozwojowych, infrastrukturalnych, jeżeli nie będzie trzeźwości w Narodzie. A temu będzie służyć m.in. ograniczenie reklam alkoholu, realne ograniczenie jego dostępności. Trwa druga odsłona walki o niepodległość. To jest próba naszych czasów. Przed stu laty Polacy wywalczyli niepodległość Narodu. Teraz my zdajemy egzamin z walki o niepodległość mierzoną wolnością wewnętrzną.

Dziękuję za rozmowę.

Drogi Czytelniku,

zapraszamy do zakupu „Naszego Dziennika” w sklepie elektronicznym

Małgorzata Bochenek

Nasz Dziennik