logo
logo

Gospodarka

Zdjęcie: Ewa Sądej/ Nasz Dziennik

Powrót do monopolu

Wtorek, 2 października 2018 (02:47)

Nowa ustawa śmieciowa może mocno uderzyć w małe firmy odbierające odpady komunalne.

Konsultowana obecnie przez Ministerstwo Środowiska z przedsiębiorcami i samorządami nowelizacja ustawy o utrzymaniu porządku i czystości w gminach ma na celu szeroko rozumiane „usprawnienie systemu gospodarowania odpadami”. W resortowych propozycjach zawarto rozwiązania, które mają zwiększyć kontrolę gmin nad tym, co dzieje się z odpadami komunalnymi, a także zmobilizować samych „śmiecących” do segregacji odpadów.

Propozycje szczegółowych rozwiązań sprawiają jednak, że na niewielkie lokalne firmy działające w branży śmieciowej pada blady strach. Wkrótce – ustawa mogłaby zacząć obowiązywać od początku przyszłego roku – mogą bowiem stracić ten rynek, który im jeszcze pozostał, czyli odbiór odpadów od firm i instytucji.

– Ta sprawa to być albo nie być dla wielu małych i średnich przedsiębiorców – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Dariusz Matlak, prezes Polskiej Izby Gospodarki Odpadami. Gdy przed kilkoma laty przeprowadzano tzw. rewolucję śmieciową, to gminy stały się odpowiedzialne za odpady wytworzone na terenach zamieszkałych, czyli przez mieszkańców obszaru gminy. Z wywozem i zagospodarowaniem odpadów radzą sobie we własnym zakresie – angażując w to gminne spółki bądź też organizując przetargi na organizację zadań z tym związanych. Przetargu oczywiście nie mogą wygrać wszystkie ubiegające się o kontrakt firmy. Dla nich jednak pozostała na rynku nisza w postaci umów na odbiór odpadów z firmami komercyjnymi czy instytucjami.

Na mocy obowiązujących jeszcze przepisów przedsiębiorcy we własnym zakresie zawierają umowę na odbiór odpadów z wybranym przez siebie kontrahentem. Chyba że dany samorząd zdecyduje, że zajmie się również kwestią odbioru i zagospodarowania odpadów z terenów niezamieszkałych. Z tej możliwości skorzystały niektóre większe miasta. To jednak miałoby się zmienić.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Artur Kowalski

Nasz Dziennik