logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Granice unijnego prawa

Sobota, 3 listopada 2018 (14:44)

Z Mariuszem Witkowskim, prezesem Sądu Rejonowego w Siemianowicach Śląskich, rozmawia Anna Ambroziak 

 

Szef MSZ Jacek Czaputowicz najpierw twierdził, że nie ma podstaw, by Trybunał Konstytucyjny badał zgodność unijnych traktatów z Konstytucją. Skrytykował wniosek prokuratora generalnego do TK o zbadanie artykułu 267. Traktatu o funkcjonowaniu UE z Konstytucją. Potem się z tego wycofał.

– Pytanie prokuratora generalnego skierowane do Trybunału Konstytucyjnego dotyczy zakresu suwerenności państwa polskiego. Brak dostatecznej koordynacji działań i wypracowywania wspólnego stanowiska ministra spraw zagranicznych i prokuratora generalnego osłabia polską pozycję w sporze z Komisją Europejską. Uważam, że późniejsza deklaracja ministra, iż jego opinia nie podważa kompetencji prokuratora generalnego oraz Trybunału Konstytucyjnego, jest wynikiem wypracowania wspólnego stanowiska. Dobrze, że do takiego uzgodnienia doszło, gdyż Polsce potrzebny jest jeden głos, szanujący Konstytucję oraz prawo unijne. Kompetencje prokuratora generalnego wynikają bowiem wprost z art. 191 pkt 1 ust. 1 w zw. z art. 188 Konstytucji.

Czaputowicz powiedział, że istnieją rozbieżne stanowiska prawników, czy TK ma prawo badać poszczególne akty prawne UE, czy tylko traktat akcesyjny. Wskazał jednocześnie, że zgodność traktatu o przystąpieniu do Unii z Konstytucją została przez Trybunał Konstytucyjny stwierdzona w 2005 r.

– Stanowisko prokuratora generalnego oraz ministra spraw zagranicznych powinno być spójne i wyrażać jednolity pogląd zarówno co do wykładni polskiego, jak i unijnego prawa. O ile wniosek prokuratora generalnego jest przejawem wypełniania jego konstytucyjnych obowiązków podejmowania środków przewidzianych prawem, zmierzających do prawidłowego i jednolitego stosowania prawa, o tyle stanowisko ministra spraw zagranicznych jest wyrazem troski o załagodzenie sporu Polski z Komisją Europejską w zakresie reformy wymiaru sprawiedliwości. Zatem różnica stanowisk wynika z różnej roli, jaką nakładają na wymienione organy Konstytucja oraz polskie ustawy. Wymaga podkreślenia, że minister Czaputowicz wprost nie podważył kompetencji Trybunału Konstytucyjnego do dokonania oceny zgodności z Konstytucją RP poszczególnych elementów traktatów europejskich i ich wykładni, natomiast zwrócił uwagę na istniejące rozbieżności w orzecznictwie.

Trybunał Konstytucyjny ma prawo badać traktaty unijne i traktat akcesyjny?

– Polska, przyjmując traktat akcesyjny, nie wyrażała zgody na zmianę ustroju demokratycznego państwa prawnego, w tym prawa do swobodnego kształtowania ustroju sądów zgodnie z Konstytucją RP. Zgodnie z art. 188 Konstytucji RP, Trybunał Konstytucyjny ma m.in. prawo orzekać w sprawach zgodności ustaw i umów międzynarodowych z Konstytucją. Traktaty unijne, jak również same traktaty akcesyjne rozumiane jako umowy międzynarodowe mogą być zatem badane przez pryzmat ich zgodności z Konstytucją. Należy pamiętać, że treść art. 188 pkt 1 Konstytucji odnosi się do wszystkich umów międzynarodowych, bez ich różnicowania. Brak jest w Konstytucji zapisów, które mogłyby ograniczać w tym zakresie kompetencje Trybunału Konstytucyjnego.

Przypomnę, iż z formalnego punktu widzenia prawo pierwotne Unii Europejskiej zawarte w traktatach jest z całą pewnością prawem międzynarodowym, ponieważ zostało ustanowione przez państwa członkowskie w drodze umowy międzynarodowej. Nie budzi także żadnych wątpliwości, że charakter ten posiadają nie tylko traktaty założycielskie, a więc Traktat z 25 marca 1957 r. o ustanowieniu Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej, Traktat z 25 marca 1957 r. o ustanowieniu Europejskiej Wspólnoty Energii Atomowej oraz Traktat z 7 lutego 1992 r. o Unii Europejskiej, ale także traktaty zmieniające, uzupełniające i akcesyjne. Skoro charakter taki ma także Traktat o funkcjonowaniu UE, który zastąpił Traktat o ustanowieniu Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej, to należy przyjąć, że dopuszczalny jest wniosek prokuratora generalnego, w którym domaga się on stwierdzenia niezgodności art. 267 traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej rozumianego w ten sposób, że uprawnia sąd krajowy do skierowania pytania prejudycjalnego do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej o wykładnię traktatów albo ważność lub wykładnię aktów przyjętych przez instytucje, organy lub jednostki organizacyjne UE w sytuacji, gdy rozstrzygnięcie Trybunału w tym zakresie nie odnosi się do przedmiotu sprawy zawisłej przed sądem krajowym kierującym odesłanie prejudycjalne.

Zatem wzorem kontroli przywołanym we wniosku prokuratora generalnego jest art. 7 w związku z art. 2 Konstytucji oraz z art. 8 Konstytucji. Mówiąc wprost, przedmiotem kontroli Trybunału Konstytucyjnego, zgodnie z wnioskiem prokuratora generalnego, miałaby być treść art. 267 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, a zatem przepis aktu prawa pierwotnego Unii Europejskiej, tj. traktatu, na którym opiera się UE.

Prawdą jest, iż zagadnienie kompetencji jurysdykcyjnych Trybunału Konstytucyjnego co do zbadania zgodności z Konstytucją traktatu akcesyjnego i prawa pierwotnego Unii Europejskiej było już przedmiotem wypowiedzi w doktrynie, w żadnej jednak mierze nie pozbawia to możliwości rozpatrzenia przez Trybunał wniosku prokuratora generalnego.

Czy polskie sądy, stosując prawo unijne, mogą wykładać je w sposób autonomiczny?

- Sądy krajowe, w tym sądy polskie, stosując prawo unijne mają prawo wykładać je w sposób autonomiczny. Instytucja pytania prejudycjalnego ma na celu zapewnie jednolitego stosowania prawa unijnego i ograniczyć ryzyko różnej jego wykładni oraz stosowania w poszczególnych państwach członkowskich.

Należy pamiętać, iż z wnioskiem o wydanie orzeczenia na podstawie art. 267 traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej może zwrócić się sąd krajowy, czego wymaga zasada pierwszeństwa prawa UE. Nie budzi więc żadnych wątpliwości, że na gruncie polskiego prawa kompetencje te posiadają Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy, sądy administracyjne oraz sądy powszechne, w tym sądy apelacyjne, okręgowe oraz rejonowe. Jak wynika z przytoczonego powyżej art. 267 traktatu niezbędne jest, aby sąd wykonywał czynności jurysdykcyjne, tzn. aby decyzja w tej kwestii była niezbędna do rozstrzygnięcia zawisłego przed sądem sporu. 

Dziękuję za rozmowę.

Anna Ambroziak

Nasz Dziennik