logo
logo

Rodzina

Zdjęcie: Bigstock/ -

Emerytura dla matki

Środa, 16 stycznia 2019 (03:51)

Od marca zaczną obowiązywać przepisy dotyczące tzw. emerytur matczynych. Projektem ustawy w tej sprawie zajmowała się wczoraj Rada Ministrów.

 

Prawo do tzw. emerytury matczynej, a właściwie rodzicielskiego świadczenia uzupełniającego, uzyskają, po osiągnięciu wieku emerytalnego, matki, które urodziły i wychowały przynajmniej 4 dzieci, i ojcowie, jeśli wychowywali przynajmniej 4 dzieci samotnie.

Jak tłumaczy w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Piotr Uściński (PiS) z sejmowej Komisji Finansów Publicznych, inicjatywa ma niwelować pewną niesprawiedliwość wynikającą z obowiązującego systemu emerytalnego. – Kobiety, które decydowały się na wychowywanie dzieci, czyli pracę w domu, a nie pracę zawodową, często ze względu np. na brak odpowiedniego stażu pracy nie mają prawa do żadnych świadczeń emerytalnych. Z kolei panie, które nie wychowywały dzieci, ale poświęciły się karierze zawodowej, pobierają stosunkowo wysokie emerytury finansowane przez pracujące, młode osoby, których matki nie dostają żadnych świadczeń. To rozwiązanie pozwala na to, by nasz system emerytalny był bardziej prorodzinny – mówi Uściński. Poseł PiS podkreśla, że projekt matczynych emerytur oznacza wsparcie polityki prorodzinnej ok. 800 mln złotych. – To spora kwota. Cieszę się, że te emerytury wejdą w życie, że kobiety, które poświęciły swoje życie na wychowanie dzieci, a przez to także dla Polski, będą miały zagwarantowaną przynajmniej tę minimalną emeryturę – konkluduje Uściński.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Artur Kowalski

Nasz Dziennik