logo
logo

Wolność mediów

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Ratujmy polską prasę

Czwartek, 30 maja 2019 (02:35)

Sąd odrzucił postępowania układowe Ruchu z jego wierzycielami. Trzeba zrobić wszystko, aby uratować spółkę i uczynić z niej państwowego kolportera.

Upadek Ruchu niesie realne zagrożenia dla dystrybucji prasy, szczególnie polskich wydawców. Przekształcenie spółki w państwowego kolportera pozwoli równoważyć rynek kolportażu i prasy oraz zachować pluralizm w mediach.

W ocenie Sądu Rejonowego w Warszawie, nie wszyscy wierzyciele znali dokładnie propozycje układowe przed głosowaniem nad układem. Sąd stwierdził również, że nie powołano na czas w jednym z postępowań rady wierzycieli. Wskazał także na inne uchybienia formalne postępowania układowego, które m.in. miały ich pozbawić prawa do informacji. – Nie do końca rozumiemy decyzję sądu, i w związku z tym, że zarzuty dotyczyły kwestii formalnych, to będziemy z pewnością składać zażalenie na tę decyzję. Złożyliśmy już wniosek do sądu o pisemne uzasadnienie wyroku i wnioskujemy o jak najszybsze jego sporządzenie. Nie jest to sytuacja, której się spodziewaliśmy, i musimy się zmierzyć z nową rzeczywistością – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Piotr Regulski, członek zarządu Ruch SA. Firmy – Alior i Orlen – zaangażowane w restrukturyzację Ruchu podtrzymują chęć dalszej realizacji przyjętego planu.

Odrzucenie układów restrukturyzacyjnych powoduje, że zagrożona jest przyszłość przede wszystkim prasy konserwatywnej i katolickiej, w tym „Naszego Dziennika”.

– Sytuacja na rynku kolportażu prasy w Polsce domaga się zdecydowanych ruchów i dobrego rozwiązania. Wiemy, że takie działania trwają. Trzeba pamiętać, że cała sprawa nie dotyczy tylko Ruchu. Gra toczy się także o kondycję polskiego rynku prasy drukowanej i rodzimych wydawców. Pluralizm informacyjny jest tu sprawą fundamentalną – zauważa dr Hanna Karp, medioznawca z Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

Stanowiska sądu, że wierzyciele nie mieli czasu, żeby się należycie zapoznać z ofertą, nie mogą zrozumieć władze Ruchu. – Jeśli nawet sąd miał wątpliwości co do takiego stanu rzeczy, mógł odroczyć termin głosowania nad propozycjami układowymi w dwóch postępowaniach. Nic nie stało na przeszkodzie, aby głosowanie odbyło się później – zauważa Piotr Regulski. Dodaje, że jeżeli ktoś z wierzycieli uznał, że nie do końca zna treść oferty, mógł zagłosować przeciwko temu układowi. – Zdecydowana większość zagłosowała za układem. Wydawcy dali tym samym jasny sygnał, że przyjmują proponowane rozwiązanie. Wnioskuję, że z pełną świadomością i kierując się biznesowym podejściem, wydawcy poparli rozwiązanie, które dla nich – mimo że jest bardzo trudne – stanowiło alternatywę dającą szansę dalszego funkcjonowania na rynku Ruchowi, a co za tym idzie – dalszych wspólnych relacji biznesowych – podkreśla Regulski.

Firmy zaangażowane w restrukturyzację Ruchu podtrzymują chęć dalszej realizacji przyjętego planu. – Alior Bank, zapewniający nam finansowanie, zadeklarował, że podtrzymuje ten model przeprowadzenia restrukturyzacji Ruchu i zapewnia, że dopóki nie pojawi się prawomocne orzeczenie sądu, to przyjęty plan działań ma być przez zarząd Ruchu realizowany. I w tym widzi szansę dalszego funkcjonowania firmy. Podobnie Orlen, nasz potencjalny inwestor, zapewnił, że podtrzymuje gotowość przejęcia Ruchu, bo projekt ten wpisuje się w jego strategię biznesową – wskazuje Regulski. Ruch zamierza zaskarżyć decyzję do sądu II instancji.

Nikt się nie wycofuje

– PKN Orlen podtrzymuje deklaracje odnośnie do planów związanych z zaangażowaniem się w przejęcie i restrukturyzację spółki Ruch. Chcielibyśmy podkreślić, że projekt wpisuje się w nasze strategiczne założenia biznesowe zakładające dynamiczny rozwój segmentu detalicznego. Przejęcie przez PKN Orlen i wdrożenie planu restrukturyzacji pozwoli odzyskać spółce stabilność finansową oraz odbudować pozycję na rynku – informuje nas Joanna Zakrzewska, rzecznik prasowy PKN Orlen. – Projekt ma uzasadnienie biznesowe, jest również istotny z punktu widzenia wielu naszych klientów, którzy powinni mieć jak najszerszy dostęp do informacji, co zapewnia im m.in. spółka Ruch poprzez kolportaż prasy. Postanowienie Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy jest dla nas niezrozumiałe – zaznacza.

Zdania co do restrukturyzacji najstarszego polskiego kolportera nie zmienia również Alior Bank. – Sąd restrukturyzacyjny nie podważył merytorycznie układu Ruchu SA z wierzycielami. Jedynie z przyczyn proceduralnych, w związku z uchybieniami natury formalnej, nie zatwierdził układów przyjętych przez zgromadzenia wierzycieli w ramach przyspieszonego postępowania układowego Ruch SA w restrukturyzacji. Oczekujemy na pisemne uzasadnienie tego wyroku. Po jego przeanalizowaniu podejmiemy dalsze kroki prawne – informuje nas Marcin Herman, dyrektor Działu PR i Komunikacji Wewnętrznej Alior Banku. – Scenariusz restrukturyzacji, w ramach którego wydawcy będący wierzycielami Ruchu SA przyjęli proponowane zapisy układów PPU1 i PPU2 zawierające propozycje umorzeń części wierzytelności, jest według nas najbardziej korzystny dla Alior Banku oraz pozostałych wierzycieli. Konsekwentnie w porozumieniu z Ruchem SA w restrukturyzacji oraz PKN Orlen SA dążymy do realizacji wcześniej nakreślonego planu restrukturyzacji – podkreśla.

Jaka przyszłość?

Potrzebę uratowania Ruchu widzą również posłowie. – Ruch wspomaga dystrybucję prasy wydawanej przez mniejszych wydawców, jest obecny nie tylko w wielkich miastach, salonach i centrach handlowych – mówi nam poseł Anna Sobecka.

Eksperci podkreślają, że sytuacja na rynku kolportażu prasy w Polsce domaga się zdecydowanych ruchów i dobrego rozwiązania. – Wiemy, że takie działania trwają. Trzeba pamiętać, że cała sprawa nie dotyczy tylko Ruchu. Gra toczy się także o kondycję polskiego rynku prasy drukowanej i rodzimych wydawców. Pluralizm informacyjny jest tu sprawą fundamentalną. Osoby z małych miejscowości muszą mieć dostęp do prasy i jej wydań papierowych. Poprzez zablokowanie dostępu do obiektywnej informacji mieszkańcom małych gmin i miasteczek można wpływać na ich opinię. Wielkim cywilizacyjnym krokiem wstecz byłoby, gdyby medialną agendę informacyjną w Polsce całkowicie przejął wielki kapitał zagraniczny i wielkie media elektroniczne z takim samym kapitałem – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” dr Hanna Karp, medioznawca z Wyż-szej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

Z kolei poseł Jan Mosiński (PiS) podkreśla, że starania o to, aby firma ze stuletnią tradycją zniknęła z mapy Polski i żeby po niej pozostała biała plama, są nie do zaakceptowania. – Trzeba robić wszystko, żeby uratować Ruch – mówi „Naszemu Dziennikowi” poseł Jan Mosiński. – Inaczej pewne głosy nie będą docierały do części społeczeństwa, a zwłaszcza do tej, która znacząco wpłynęła na wynik wyborów – nie tylko tych, ale też poprzednich. Małe miasteczka, wsie tradycyjnie głosują za Polską wartości. Głosują za ścisłym związkiem z aksjologią, a nie za pustką aksjologiczną. To, że akurat niektórzy chcą apostazji w Europie, to nie znaczy, że my się na to będziemy godzić. Ruch był jakimś gwarantem tego, że prawicowe i katolickie publikacje – dzienniki czy tygodniki – docierały do małych miejscowości i to zapewniało, że ten ład, tradycja, model rodziny będą utrzymane. Może o to jest właśnie wojna, żeby uderzyć w te podstawy przez to, że nie będzie wychodziła tego typu prasa – podnosi nasz rozmówca. W ocenie posła, obecna sytuacja jest analogiczna do tej, jaka była na początku transformacji ustrojowej w Polsce, kiedy wiele firm zagranicznych kupowało nasz majątek narodowy, firmy, po to żeby je zlikwidować, zrobić dla siebie jakąś przestrzeń lub doprowadzić do tego, że to już nigdy się nie odrodzi, tak aby nie mieć konkurencji.

Poseł Anna Sobecka zwraca uwagę na jeden z niebezpiecznych trendów. – Dużo mówi się o odejściu od prasy drukowanej na rzecz internetu i mediów społecznościowych. Uważam, że stanowiłoby to intelektualne zubożenie społeczeństwa i pogłębienie wykluczenia informacyjnego. Internet oferuje więcej swobody i to może być cenne, ale z drugiej strony znajdujemy tam przede wszystkim emocje, wylewanie się frustracji. Natomiast słowo pisane, czyli prasa, zwłaszcza codzienna, podaje informacje, za które ktoś musi wziąć odpowiedzialność – ocenia poseł Sobecka.

Ruch nie składa broni

– Mimo tej sytuacji będziemy nadal prowadzić działania operacyjne, wprowadzać przyjęty przez nas plan restrukturyzacji, odbudowy marki i potencjału biznesowego Ruchu. To nie chodzi tylko o Ruch, ale z nami współpracuje na co dzień wielu partnerów biznesowych, którzy zatrudniają łącznie kilkanaście tysięcy osób – wskazuje Regulski.

Konkurent rynkowy Ruchu, firma Garmond Press, skierował wniosek do Komisji Europejskiej, podnosząc zarzut, że działania restrukturyzacyjne stanowić mają nielegalną pomoc publiczną. – Zapewniamy, że wszystkie działania koncernu dotyczące spółki Ruch są prowadzone zgodnie z prawem i z najwyższą starannością. Chciałabym podkreślić, że bezpodstawna jest forsowana przez niektóre media opinia dotycząca rzekomego udzielania przez PKN Orlen niezgodnej z prawem pomocy publicznej – podkreśla rzecznik Orlenu.

Zenon Baranowski

Nasz Dziennik