logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Trzy błędy

Piątek, 31 maja 2019 (03:43)

Niezrozumiała, nieracjonalna, kuriozalna – tak o ostatniej decyzji sądu w sprawie Ruchu mówią eksperci.

 

Sprzeciw pojedynczych wierzycieli stanął na drodze do uzdrowienia sytuacji kolportera i uratowania szans polskich wydawców na dotarcie do Czytelników, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach. Plan uzdrowienia sytuacji rynku dystrybucji prasy stara się też zablokować konkurencja Ruchu.

Sąd nie zatwierdził planu uproszczonego postępowania układowego przyjętego przez dwa zgromadzenia wierzycieli, które odbyły się 15 kwietnia. Dzięki niemu możliwe byłoby wszczęcie programu naprawy sytuacji Ruchu przez inwestora strategicznego, którym jest Orlen i Alior Bank.

– Liczę na akcję restrukturyzacji Ruchu, aby ta spółka nie zniknęła z naszej przestrzeni gospodarczej, w której jest mocno zakorzeniona. To jest wciąż silna i dużo warta marka. Ważne, żeby została uzdrowiona część operacyjna jej działalności. To bardzo dobrze, że polskie firmy, które są w lepszej sytuacji, angażują się w ratowanie, wyprowadzanie na prostą tych firm, którym z jakichś powodów poszło gorzej. Dokonuje się pożądana integracja branż w polskiej gospodarce, ułatwiająca konkurowanie z innymi podmiotami – mówi „Naszemu Dziennikowi” ekonomista dr Marian Szołucha.

Postępowanie układowe zostało podzielone na dwa bloki. Pierwszy (PPU 1) dotyczy 27 firm, którym Ruch winny jest ponad milion zł (łącznie wobec wszystkich 140 mln zł). Zgodziły się one na umorzenie 85 proc. zobowiązania dłużnika. Druga grupa (PPU 2) obejmuje właścicieli wierzytelności o wartości od 100 tys. do 1 mln zł. Jest ich ok. 40.

Według sądu, wadą układu jest niepowołanie tzw. rady wierzycieli. W rzeczywistości dotyczy to PPU 2, ale w tym przypadku winny jest sam sąd. – W tym postępowaniu sąd sam nie rozpatrzył wniosku o ukonstytuowanie się rady wierzycieli. Tylko że od tego czasu zmienił się sędzia – zauważa prawnik jednego z uczestników układu.

Natomiast jeśli chodzi o PPU 1, to rada wierzycieli powstała i działa. – Każdy z wierzycieli mógł uczestniczyć w posiedzeniach rady i miał dostęp do akt, natomiast pojedyncze wnioski o odroczenie postępowania były odrzucane, ponieważ większości zależało na tym, żeby przebiegało ono jak najsprawniej i żeby przedłużyć finansowanie Ruchu – dodaje nasz rozmówca.

Ostateczne porozumienie zawarto za zgodą przeważającej części uczestników. W PPU 1 było to 93 proc. (licząc wielkością wierzytelności), a w PPU 2 – 73 proc.

Jak to było z aktami?

Sąd uznał też argument jednego z wierzycieli, iż nie miał on możliwości zapoznania się z aktami sprawy przed głosowaniem nad planem restrukturyzacyjnym. Wierzyciel ten utrzymuje, że nie był świadomy, na czym polega oferta Orlenu i stąd nie był w stanie ocenić jej wiarygodności. Sędzia Kamila Wasilewska przyznała rację tłumaczeniom opartym na kwestii czysto formalnej (terminie włączenia określonych dokumentów do akt sprawy), podczas gdy merytorycznie żadnej tajemnicy nie było.

– Ruch zorganizował 11 kwietnia spotkanie na neutralnym gruncie, na które zaproszono wszystkich wierzycieli i przedstawicieli potencjalnego inwestora, czyli Orlenu. Każdy mógł się zapoznać z założeniami planu naprawczego. Zarzut braku świadomości wierzycieli jest niezrozumiały. Zresztą, gdyby były jakieś wątpliwości, sędzia komisarz mógł podczas zgromadzenia wierzycieli 15 kwietnia sam odroczyć postępowanie i zarządzić doręczenie treści oferty wszystkim stronom. Tymczasem zdecydował o rozpoczęciu głosowania – zauważa jeden z uczestników postępowania.

To jest inwestycja

Środowa decyzja idzie jeszcze dalej. Według sądu, powodzenie restrukturyzacji Ruchu jest mało realne. Eksperci są innego zdania. – Jestem pewien, że w spółkach mających brać udział w restrukturyzacji pracują profesjonalni prawnicy i menedżerowie, którzy, kierując się rachunkiem ekonomicznym, uznali to przedsięwzięcie za opłacalne i pożyteczne. Pamiętajmy, że na stacjach benzynowych istotnym dodatkiem do sprzedawanych produktów są też tzw. dobra szybko zbywalne czy mała gastronomia. Wejście w segment dystrybucji prasy jest więc zupełnie zrozumiałe – zapewnia dr Marian Szołucha.

Orlen to gigant na skalę europejską. Jego plan zakłada zmiany w zarządzaniu Ruchem, a także integrację logistyczną obu firm. Kioski mają rozszerzać asortyment m.in. o książki i niektóre artykuły spożywcze. Niektóre placówki mogłyby stać się małymi kawiarniami.

Tym bardziej nietrafiony wydaje się zarzut udzielenia niedozwolonej pomocy publicznej, jaki w skardze do Komisji Europejskiej podniósł konkurent Ruchu, Garmond Press. W Orlenie i PZU (będącym największym udziałowcem Alior Banku) pakiet kontrolny ma Skarb Państwa, ale spółki te podlegają wszystkim zasadom obowiązującym spółki prawa handlowego. Dokonywane przez nie inwestycje i wszelkie inne zakupy trudno uznać za rządowe dotacje.

– To są przecież spółki giełdowe, więc podejmujący decyzje menedżerowie biorą na siebie określone ryzyka. Nie wierzę, że ktokolwiek z kadry tych firm czy obsługujących je prawników nie był pewien, że jest to transakcja opłacalna i bezpieczna. Na pewno upewnili się, że wszystko będzie zgodne z prawem krajowym i europejskim – tłumaczy ekonomista.

Z tego względu trudno zrozumieć zarówno motywy sądu, jak i pojedynczych małych podmiotów, które zastosowały obstrukcję programu naprawczego dla Ruchu. – Przeprowadzenie tego planu jest w interesie zarówno Ruchu, potencjalnych inwestorów, jak i wierzycieli. Blokowanie tego przez pojedyncze podmioty jest po prostu nieracjonalne – ocenia poseł Tomasz Rzymkowski (Kukiz’15).

Według ekspertów, ewentualna upadłość dystrybutora oznacza, że jego wierzyciele nie odzyskają więcej niż 10 proc. swoich pieniędzy. Poza zamieszaniem na rynku kolportażu i prawdopodobnym odcięciu od prasy sporej części Polaków całej branży grozi zła tendencja w kierunku tworzenia się duopolu dwóch największych dystrybutorów (wspomnianego Garmonda i Kolportera).

Ruch nie zgadza się z postanowieniem sądu i zapowiada złożenie zażalenia do wyższej instancji. Jeśli Sąd Okręgowy w Warszawie uchyli lub zmieni środową decyzję na korzyść inwestorów i wierzycieli, układ dotyczący zadłużenia będzie mógł wejść życie. Wtedy Alior Bank przejmie 100 proc. akcji Ruchu, które następnie sprzeda Orlenowi. Konieczna będzie jeszcze decyzja Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Piotr Falkowski

Aktualizacja 3 czerwca 2019 (13:47)

Nasz Dziennik