logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

To polska gazeta

Środa, 5 czerwca 2019 (03:27)

ROZMOWA z Ireną Figlewicz, stałą Czytelniczką „Naszego Dziennika” należącą do Stowarzyszenia Żywego Różańca

 

Od dawna czyta Pani „Nasz Dziennik”?

– „Nasz Dziennik” wraz z mężem czytamy od początku, innych gazet nie kupujemy. Wystarczą nam wiadomości, jakie tu znajdujemy, słuchamy jeszcze Radia Maryja. To właśnie na antenie rozgłośni dowiedzieliśmy się o ukazaniu się dziennika. Oglądamy też Telewizję Trwam.

Ma Pani swoje ulubione działy?

– Przeglądam cały dziennik i czytam różne teksty, choć nie od deski do deski. Sięgam po artykuły na temat Kościoła, polityków i polityki. Włączamy się też w nowenny proponowane na łamach gazety. Przez cały rok odmawialiśmy nowennę do św. Józefa.

Ma Pani ulubionych autorów?

– Lubię czytać m.in. teksty Krzysztofa Kawęckiego z Prawicy Rzeczypospolitej.

Jest Pani wraz z mężem zaangażowana w Żywy Różaniec.

– Codziennie z mężem odmawiamy Różaniec w kościele parafialnym na warszawskim Służewie jako świeccy. Jedną część Różańca odmawiamy przed Mszą Świętą o godz. 12.00, a drugą część po Mszy Świętej. A rano z mężem odmawiamy Różaniec z Radiem Maryja. Modlimy się w intencji ustanowienia ochrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci, w intencjach Ojca Świętego, za kapłanów, o kanonizację bł. ks. Jerzego Popiełuszki i beatyfikację Michała Czartoryskiego, Prymasa Wyszyńskiego, ks. abp. Augusta Hlonda, ks. abp. Antoniego Baraniaka.

Od jakiegoś czasu modlimy się o zaprzestanie deprawacji w Polsce ideologią gender naszych dzieci i młodzieży i wycofanie się prezydenta Warszawy z deklaracji LGBT. W „Naszym Dzienniku” były artykuły o szkodliwości LGBT, to nas zainspirowało do podjęcia modlitwy w tej intencji, bo jest o co błagać.

Zachęca Pani też innych do lektury „Naszego Dziennika”?

– W rozmowie ze znajomymi dzielę się treściami, które przeczytałam, to owocuje tym, że inni potem idą kupić dziennik z tym tekstem.

W rodzinie ktoś jeszcze czyta „Nasz Dziennik”?

– Mieszkam z mężem i córką , wszyscy czytamy „Nasz Dziennik”. Moje dwie siostry też są stałymi Czytelniczkami „Naszego Dziennika”. To polska gazeta dla Polaków.

A czym Pani się zajmuje?

– Jesteśmy z mężem na emeryturze. Mąż skończył budownictwo, jest inżynierem magistrem o specjalizacji melioracji wodnych, z kolei ja skończyłam studia ekonomiczne na SGH, pracowałam w dyrekcji generalnej ministerstwa transportu.

Dziękuję za rozmowę.

Karolina Goździewska

Nasz Dziennik