logo
logo

Wybieram „Nasz Dziennik”

Zdjęcie: Arch./ -

Najlepsze źródło

Czwartek, 13 czerwca 2019 (10:14)

ROZMOWA z Jackiem Sowińskim z Biura Rodziny Radia Maryja przy parafii pw. św. Jakuba w Warszawie

Od dawna czyta Pan „Nasz Dziennik”?

– Czytam „Nasz Dziennik” od ponad 10 lat. Słuchaczem Radia Maryja jestem już od 26 lat i to właśnie dzięki audycjom sięgnąłem po ten tytuł. Nie tylko gazeta jest mi bliska. Codziennie korzystam też z portalu internetowego NaszDziennik.pl, gdzie szukam świeżych i aktualnych informacji z Polski i świata. Dziękuję „Naszemu Dziennikowi” za to, że każdego dnia dociera do prawdy. A jest to medium polskie, dla Polaków, myślące i troszczące się o Polskę.

Czym wyróżnia się „Nasz Dziennik” na tle innych tytułów prasowych?

– Jest gazetą wiarygodną. Bardzo nie lubię plotek, brzydzę się pomówieniami, nienawidzę sensacji. Cieszę się, że ta gazeta jest wolna od sensacyjnego dobierania tematów i takiego budowania treści. Siłą „Naszego Dziennika” – podobnie jak Radia Maryja i Telewizji Trwam – jest to, że za podstawę działania obrał wiarygodność. Wiem, że jak kupuję „Nasz Dziennik”, to dostaję rzetelną i sprawdzoną informację. Można ją przekazać na wiele sposobów. Redaktorzy „Naszego Dziennika” stosują taki język, który jest przystępny zarówno dla profesorów uniwersytetów, jak i dla zwykłych ludzi. Mam pewność, że w podanych artykułach świat zostanie mi przedstawiony taki, jakim jest, a nie taki, jakim ktoś go kreuje. Tak więc cieszę się, że „Nasz Dziennik” wyżej stawia wiarygodność niż sensację. Bo tego dzisiejszej Polsce potrzeba.

Co jest dla Pana najbardziej interesujące?

– W „Naszym Dzienniku” znajduję wiele interesujących treści. Są ciekawe informacje o zdrowiu i kulinariach. Bardzo podobają mi się teksty publicystyczne, szczególnie te historyczne i odnoszące się do naszej pamięci. Jednak najbardziej lubię czytać artykuły o współczesności – przybliżające wydarzenia polityczne z kraju i świata, a także wywiady, które tłumaczą niuanse bieżących faktów. Te artykuły uważam za najciekawsze i myślę, że powinno być ich w gazecie jak najwięcej. To niezwykle ważne, żeby społeczeństwo wiedziało, co dzieje się w naszej Ojczyźnie. Serwisy informacyjne komercyjnych mediów bardzo często tak przedstawiają dane zdarzenia, żeby zadowolić którąś ze stron. „Nasz Dziennik” o współczesności pisze prawdę. Od tych artykułów zaczynam swój dzień.

Pana znajomi chętnie sięgają po „Nasz Dziennik”?

– Jestem organizatorem wielu przedsięwzięć katolickich i patriotycznych. Organizuję też parafialne pielgrzymki Rodziny Radia Maryja. Wiele osób z mojej parafii – pod wezwaniem św. Jakuba w Warszawie – sięga po „Nasz Dziennik”. Dostaję dużo sygnałów, że ludzie pozytywnie odbierają tę gazetę. Osobiście udało mi się przekonać wiele osób do jej kupowania. Mam na to swój sposób.

Zdradzi go Pan?

– Trzeba czytać „Nasz Dziennik”. Później opowiadam swoim znajomym, jaki ciekawy artykuł przeczytałem. Wśród moich przyjaciół są głównie ludzie żywo związani z Kościołem, uczestnicy piel-grzymek. Wielokrotnie mi później dziękowali, że przybliżyłem im jakiś tekst z naszej gazety. Wydaje się, że takie osoby same powinny sięgać po polską prasę, jednak nie zawsze tak jest. Pokazuję im na przykładach, że nie warto zatruwać sobie umysłów bzdurami, które nic nie wnoszą do naszego życia. Staram się tłumaczyć, że interesowanie się polityką jest bardzo ważne, ale równie ważne jest czerpanie tych informacji z dobrego źródła. Ta argumentacja do nich trafia. Wiele osób – dzięki mojemu przykładowi – podejmuje regularne czytanie „Naszego Dziennika” lub do niego wraca. Z zadowoleniem mogę stwierdzić, że przyczyniam się do tego dobra, które Państwo szerzą. To, że możemy zmieniać Polskę na lepsze, daje dużą satysfakcję.

Wspomniał Pan, że korzysta także z portalu „Naszego Dziennika”. Jakie atuty ma ta forma dziennikarstwa?

– Portal ma tę zaletę, że jest szybszy. Co więcej, można na nim znaleźć też skróty tekstów z bieżącego wydania „Naszego Dziennika”. Ważne, żeby rozwijać ten portal i publikować tam jak najwięcej wiarygodnych informacji. Szczególnie dotyczy to spraw związanych z działalnością Radia Maryja. Ludzi interesuje ten temat, bo czują się osobiście związani z wielką Rodziną Radia Maryja. Jeżeli „Nasz Dziennik” nie zagospodaruje internetu, to ktoś inny to zrobi. I będzie dalej ogłupiał nasz Naród.

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk

Aktualizacja 13 czerwca 2019 (10:19)

Nasz Dziennik